wtorek, 6 maja 2014

Z PAMIĘTNIKA ŁASUCHA NA DIECIE, CZYLI JAK SCHUDŁAM 10 kg W CZTERY MIESIĄCE

   Mam ogromną tendencję do bycia zadowoloną z siebie lukrową kuleczką. Uwielbiam jeść i gotować. Gdyby nie zmywarka, pewnie utonęlibyśmy w brudnych naczyniach, bo u nas w kuchni wiecznie coś się pichci. Mój narzeczony to wspaniały kucharz i jeszcze lepszy pedagog - dzięki niemu potrafię zrobić rosół, duszone mięsko z miodem, dowolną warzywną konfigurację, makarony na tysiąc sposobów... I mam odwagę na samodzielne eksperymenty (mój popisowy deser - panna cotta!).
   Niestety - jednocześnie mam skłonność do tycia. Do tej pory niespecjalnie mi to przeszkadzało, ale pewne wydarzenie (a raczej zdjęcie) obnażyło przede mną fakt, że nie jest dobrze. Postanowiłam schudnąć.

   Od stycznia zrzuciłam 10 kilogramów, naprawdę. Wiele osób chciałoby wiedzieć, jak mi się to udało. I udaje, bo utrzymuję moją wagę i naprawdę zmieniłam zwyczaje. Stąd ten post - wyłącznie dla Czytelniczek Spinek i Szpilek:).

Jak to wszystko wyglądało?

PAMIĘTNIK Z ŻYCIA ŁASUCHA...

Krok pierwszy - panika i rezygnacja.
   Na pewno nie uda mi się schudnąć. Nigdy. Będę całe życie gruba. Jeszcze kilogram i nie dam rady sama iść... Nie mam się w co ubrać, wszystko jest ciasne... Ratunku! Potrzebuję energii! Muszę zjeść batonika!!!


Krok drugi - działanie
    Zapisałam się na fitness, chociaż nienawidzę ćwiczeń, ale w klubie niedaleko mojego domu była promocja. Jakoś przeżyję... W trakcie zajęć kilka razy chciałam sobie pójść, ale z drugiej strony bałam się wyjść na tchórza i tłuściocha, który nie może wytrzymać 60 minut ćwiczeń.
   Pierwszy sukces: po fitnessie nic nie jadłam, tylko piłam. Byłam cała mokra ze zmęczenia i nie chciałam "plamić się" czekoladą czy kanapką.


Krok trzeci - jedzenie
    Zaczęłam jeść duże śniadania - dzień zaczynałam od kawy. Z czasem mleczną kawę z cukrem zamieniłam na zwykłą czarną kawę. Później jadłam to, na co miałam ochotę. Czasami mam smak na frytki rano, innym razem na makaron lub omlet. Pamiętajcie - głód psychiczny to coś strasznego i nie warto z nim walczyć.

   Najtrudniej dietę zachować w pracy - nie wiem, na jakiej działa to zasadzie, ale kiedy siedzę przy służbowym biurku, jestem wiecznie głodna. Rozwiązałam to następująco - zaczęłam rano robić sobie koktajle z mrożonych malin i wody, w blenderze. Brałam (i biorę!) takie koktajle do pracy i popijałam w ciągu dnia. Do napojów nie dodawałam cukru.  
JAK SCHUDNĄĆ 10 KG
WAŻNA ZASADA: 
Nie ma produktów "pół-zdrowych". Jeżeli macie ochotę na czekoladę, to nawet gdy polejecie nią najzdrowszą kaszę jaglaną, pozostanie czekoladą i posiłek nie będzie dietetyczny, a przez kaszę dodatkowo nie będzie smakować. Co robić? Jedno - albo zjeść kaszę albo czekoladę. Dlatego ja albo piję koktajl z malin i mineralnej wody albo gęsty sok z dodatkiem cukru lub colę.

Krok czwarty - słucham mojego ciała
   Choć to trudne, nie jem po godzinie 19 (góra po godzinie 20!), ciągle piję wodę mineralną i raczej nie sięgam po czekoladę. Jeżeli jednak zdarzy mi się odstępstwo od reguły - nie załamuję się, bo przecież jeden batonik lub paczka chrupek (albo i trzy) nie przekreślają niczego. 
  Na początku było naprawdę ciężko, ale po dwóch-trzech dniach zauważyłam, że lepiej śpię, jeżeli nie zjem nic wieczorem, a cera nie jest pełna stanów zapalnych, kiedy odstawiam słodycze. 
   Pamiętajcie, że każdemu służy co innego - jedni muszą w ciągu dnia zjeść kurczaka, inni - wieczorem trzy sucharki. Wsłuchajcie się w swój organizm i obserwujcie go. Mnie np. służy czarna kawa rano, ale absolutnie nie mogę pić mleka z laktozą (dlatego piję tylko mleko bezlaktozowe).

Krok piąty - podziw własny   Po jakimś czasie niektóre ubrania stały się luźniejsze - dzięki czemu moja szafa stała się większa. To ogromna satysfakcja - być szczuplejszą. Dziś noszę (luźny!) rozmiar 36:).
Podsumowując - nie było łatwo. Na rodzinnych musiałam uchylać się od ciastek i podwójnych dokładek, a kiedy po trzech dniach odmawiania sobie czekolady waga była wciąż taka sama - byłam załamana. Teraz za to... jestem szczupła i to widać:).

KOKTAJL OCZYSZCZAJĄCY

Jeżeli macie problem z zastosowaniem się do moich rad, spróbujcie przez dwa tygodnie każdy dzień zaczynać od napoju śliwkowego. Wieczorem do dużej szklanki wrzućcie 15 suszonych śliwek i zalejcie maślanka lub kefirem, a później zostawcie to gdzieś na blacie (nie w lodówce!). Rano wypijcie - może być zamiast śniadania albo przed. Taka dieta oczyszczająca pozwoli Wam zrzucić na początku ze 2-3 kg i pomóc uwierzyć, że można.

PS.: Dla mnie ogromnym wsparciem był i jest mój chłopak, który na samym początku powiedział, że wg Niego jestem piękna i szczupła, i jeżeli chcę się odchudzać to dla siebie, a teraz też się mną zachwyca i kibicuje mi.

44 komentarze:

  1. Wow! Jestem pełna podziwu. W zeszłym roku także schudłam 10 kg i dobrze wiem, jaka to przyjemnosc dla duszy i ciała, kiedy czlowiek może założyć 36, a nie 38-40. Życze powodzenia i wytrwalosci ! Pzdr, Paulina ze szkolnej ławki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo cenne wskazówki - ja też ostatnio wzięłam się za zrzucanie zimowych balastów:-0))

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na więcej ciekawostek, przepisów i zdjęć:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Paulino, dzięki za kontakt i uznanie!!! :)
    Wpadaj częściej na bloga, będę pisać coraz więcej - zerkaj też na FB Spinek i Szpilek:).
    PS.: Gratuluję schudnięcia!!! Może masz jakieś rady dla Czytelniczek Spinek i Szpilek?

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiamy - napisz koniecznie o swoich sukcesach: jak i ile udało Ci się zrzucić. Powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja rada? Jedzmy! Bez głodówek i wyrzeczeń. Obecnie stosuję zamienniki typu: pieczone frytki z selera, płatki owsiane dosładzane odrobiną miodu,
    migdały/morele/suszone śliwki zamiast chipsów i innych niezdrowych przekąsek, itd itd. Polecam przepisy ze szparagami w roli głównej. Warzywa i owoce sezonowe są naprawdę w przystępnych cenach i nie bójmy się ich używać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Frytek z selera nie jadłam - jak się je robi?

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety przyjaciół oglądałam tylko parę odcinków. Ale nadrobię!:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja to mam problem ze zmuszeniem się do wyrzeczeń. 2-3 dni trzymam się postanowienia niejedzenia słodyczy, potem dopada mnie "mały głód" i jem wszystko co popadnie. Masakra. I nie chodzi nawet o to, zeby schudnąć, ale powinnam się lepiej odzywiać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chodzi o to, żeby mieć fun z odchudzania - nie można się głodzić. Ani odmawiać sobie usilnie batonika przez trzy dni, by później zjeść trzy. Poza tym "jedna czekoladka" diety nie kończy. Właśnie o to chodzi, żeby umieć konsekwentnie dążyć do celu, jednocześnie pokonując przeszkody. Nie możesz się nastawiać na to, że przez całe życie nie zjesz nic słodkiego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow! Gratuluję :) I zazdroszczę Połówka :) Ja nosiłam 36 kiedy zaczynałam spotykać się z moim M., po czym trochę przybyło (a raczej wróciło - rozmiar 36 był efektem kilkumiesięcznej diety). On stwierdził niedawno, że kocha mnie za to jaka jestem, a nie za to jak wyglądam. Może mam duże wymagania, ale nie do końca mnie to uszczęśliwiło, bo jednak wiem, że on lubi wysportowane dziewczyny. A ja? Z pewnością do takich nie należę... :P Ale właśnie mnie zmotywowałaś do działania! Ja koktajle malinowe robię z jogurtem naturalnym - mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką teorię, że dziewczyny w związkach szybciej tyją - singielka biega po imprezach, z koleżankami, a kiedy masz chłopaka, to z nim jest tak przyjemnie... Siedzisz w nim w domu, zamawiacie pizze... i nagle nie mieścisz się w żądne spodnie;).
      PS.: Staram się omijać produkty mleczne (chyba, że bezlaktozowe - nie mylić z kozimi czy sojowymi), bo szkodzą mi na cerę.

      Usuń
  12. super wynik! mam nadzieję, że efekt się utrzymał! Ja obecnie jestem na diecie paleo, znalazłam ją na diety-odchudzajace.info.pl/dieta-paleo . Na początku zaskoczyło mnie to, że takie jedzenie może pomóc schudnąć, jednak zaryzykowałam i puki co bardzo mi się podoba, schudłam już 4 kg. Mam plan być na niej jeszcze miesiąc i schudnąć 7 kg.

    OdpowiedzUsuń
  13. Super sprawa, najważniejsze, żeby nie wracać do starych nawyków i umieć utrzymać dobry wynik odchudzanie nie jest tak proste jak się niektórym wydaje

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny pomysł z tym napojem śliwkowym. Chociaż ja muszę się pochwalić że mam prostszy sposób na napój oczyszczający. A mianowicie tak samo działa Proszek Zasadowy który można kupić w prawie każdej aptece. A działa tak samo a nawet lepiej bo ma więcej minerałów, witamin i błonnika.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny tekst! Powiem szczerze, że ja również wykorzystywałam śliwki każdego poranka, tylko że u mnie były one spożywane w postaci napoju - woda + 3-4 śliwki, a potem dopiero śniadanie itd. Wiem też, że można zaczynać dzień od letniej wody z sokiem z połówki cytryny - to fajnie działa na przemianę materii w ciągu całego dnia. Czyli dla każdego coś dobrego - warto na sobie spróbować, co działa. Później to już kwestia diety i rzecz jasna - aktywności fizycznej. Polecam przy okazji fajny tekst, który może stanowić dodatkową inspirację dla osób, które chciałyby skutecznie pozbyć się nadmiarowych kilogramów: http://www.miastokobiet.pl/jakie-sa-skuteczne-sposoby-na-odchudzanie/ - mi się bardzo przydał :) Pozdrawiam i powodzenia w odchudaniu dla każdej/każdego z Was :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawy tekst, lubię takie publikacje. Przypominają mi o moich perypetiach związanych z odchudzaniem i budowaniem kondycji. Schudłam z http://acetomale.pl/ ale pozostała jeszcze rzeźba, teraz już nie wiem co jest trudniejsze. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Schudnąć tyle można i w miesiąc, ale wiadomo, że to niezdrowe i pewnie pojawi się efekt jojo. Najlepsza do schudnięcia jest piłka do ćwiczeń jeżeli nie lubimy ćwiczyć poza domem. Bardzo przyjemne ćwiczenia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Taki koktajl można pić co dziennie?

    OdpowiedzUsuń
  19. Według mnie aby podnieść efektywność diety tym samym samym podwajając jej efekty należy zainwestować w suplement diety. Od siebie mogę dodać ten oto link http://bit.ly/SzybkoSchudnij znajdziesz tam suplement, który pomógł mi w zgubieniu zbędnych kilogramów skutecznie spalając tkankę tłuszczową i pomagając usunąć szkodliwe toksyny z organizmu. Oparty jest na naturalnym wyciągu z pestek Irvingia Gabonensis. Trzymam za Ciebie kciuki ;) Powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Suplementy diety są spoko, jeśli mają naturalne składniki. Inaczej to może być różnie z nimi. 10 kg w 4 miesiące to ładny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo podoba mi sie Twoja szczerosc :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pamiętam swoje zmagania z dietą, ja stosowałam dodatkowo chlorelle z purella food. To dzięki niej uzyskałam takie fajne efekty, które trzymają się do dzisiaj. Warto odmówić sobie kilku rzeczy po to, żeby dobrze ze sobą czuć.

    OdpowiedzUsuń
  23. Cenne wskazówki, ja jedna twierdzę, że to nie wystarczy. Trzeba zmienić mentalność i styl życia, aby udało nam się schudnąć. Ja osobiście polecam poradnik jak i całego bloga http://pro-zdrowo.pl/jak-zabrac-sie-za-odchudzanie.php Dzięki niemu udało mi się schudnąć 15 kg :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Podziwiam! Ja na zmianę chudnę i tyję,bo obżeram się czekoladą. Trzymam kciuki za dalsze sukcesy <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Gratulacje :)Ja jakoś nie mogę się przełamać... A schudnąć chce !!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Gratulacje :)Ja jakoś nie mogę się przełamać... A schudnąć chce !!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny wynik osiągnęłaś, gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Gratulacje ! Sama schudłam jakieś 24 kg i wiem jak to jest. Z własnego doświadczenia moge polecić stronę http://pro-zdrowo.pl/jak-zabrac-sie-za-odchudzanie.php

    OdpowiedzUsuń
  29. Co inny człowiek to inny sposób :) Ale gratuluję wyniku! Jednak da radę :) Moje sposoby, kiedy potrzebuje stracic kilka kilogramów: http://www.jestemfit.pl/artykuly/dieta/dieta-last-minute-czyli-chudnij-szybko-przed-urlopem a właściwie staram się żyć według tych zaleceń cały czas

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja przez rok z racji choroby przytyłam 12 kg. Koszmar. Czułam się jak balon. W dodatku musiałam odczekać z rzucaniem tego balastu, bo ani ćwiczyć, ani żadnych diet przeprowadzać mi nie było wolno. Wręcz przeciwnie, jeść musiałam praktycznie na okrągło i to w większości węglowodany. Ale w końcu choroba przeszła i od lipca wprowadziłam ograniczenia w jedzeniu i lekkie ćwiczenia. Sukcesywnie się w tej kwestii rozwijam, ale już widzę znaczną poprawę. Powolutku wciskam się w mój rozmiar sprzed roku. Czyli 36. W każdym razie brzuszka pszenicznego już prawie nie ma. Yeah! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wsparcie bliskich jest bardzo ważne. Ale widać, że trzeźwo podeszłaś do tematu. I co najważniejsze, w większym rozmiarze też akceptowałaś siebie. Nie każdy to potrafi i przez to zapętla się. Nie wierzy w siebie i nie ma chęci, aby coś zmienić. A Tobie udało się i spoko, luz :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ach, przecież ja ten tekst już czytałam! Gratuluję Ci sukcesów, sama ciągle nie umiem się zorganizować, więc chętnie przypomniałam sobie, jak Tobie się udało. Trzeba podejść do tematu systemowo – u mnie najgorzej jest z odmawianiem słodyczy (domowe ciasta <3<3<3), które ktoś podtyka mi pod nos. Jestem w tym wypadku jak typowy narkoman na odwyku - dopóki nie mam pod ręką, daję sobie świetnie radę.

    OdpowiedzUsuń
  33. Super, że ci się udało, ale lepiej chudnąć w sposób mniej szalony na bardziej zbilansowanej diecie. Jak komuś się nie chce liczyć kalorii to można posiłkować się tzw. dietą dla leniwych, która działa i jest w miarę zdrowa - http://odchudzamy.net.pl/dieta-odchudzajaca-dla-leniwych/

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja schudłam 10 kg w 2 miesiace ale to z pomocą dietetyczki bo gdy robilam to sama to udalo mi sie tylko 4kg.nauczylam sie piloniwania godz-odstepow czasu i ilosci na raz. Jesli sie tego przestrzega i nie podjada to efekt murowany. Organizm bardzo szybko sie uczy i przyzwyczaja😊

    OdpowiedzUsuń
  35. Fajny tekst :) A ten napoj sliwkowy- sliwki zmiksowac z kefirem czy puc sam kefir?

    OdpowiedzUsuń
  36. Gratulacje. Oby efekt utrzymał się na stałe co przy Twoim podejściu jest raczej pewne. Grunt to psychika i wsparcie. Jeśli chodzi o przejście na dietę to polecam najpierw oczyszczanie organizmu ze "staroci". Wtedy łatwiej i szybciej widać efekty diety. Do oczyszczanie polecam program Clean9 (z Forever)-w 9 dni pozbywamy się złogów, toksyn i wymieniamy limfę. Poza tym sugerowane nawyki dietetyczne są OK. No i dieta jest w nim traktowana jako sposób życia, a nie 2-tygodniowe odchudzanie.

    OdpowiedzUsuń
  37. Wspaniała przemiana! Ja również opisałem swoją walkę z kilogramami. Co prawda, nie zamieściłem zdjęć, jednak być może kogoś to zmotywuje:
    http://piaskownicameksa.pl/jak-skutecznie-schudnac-czyli-kamien-milowy-numer-1/

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo ciekawy wpis. :) warto przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  39. Czy taki koktajl dziala na zasadzie oczyszczenia calego przewodu pokarmowego z sila wodospadu? :) Pytam, bo polaczenie sliwek i kefiru brzmi dosc wybuchowo.

    Generalnie bardzo ciekawe to wskazowki; gratuluje wytrwalosci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego śliwki mają być całe, a nie np. zmiksowane;).

      Usuń
  40. Bardzo fajne rady, prosto, szczerze, konkretnie i bez wydziwiania😉 trzeba sobie otwarcie powiedzieć że nie ma odstępstw i się tego trzymać 😉😊 👍

    OdpowiedzUsuń
  41. ja też postanowiłam zawalczyć o siebie. tak jak ty wprowadziłam dietę, zmieniłam tryb życia i przede wszystkim zaczęłam ćwiczyć pod okiem trenera Patryka Zandeckiego. Znalazłam go na fb i jakoś tak napisałam i teraz jestem o 5 kilo chudsza i zgrabniejsza!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Spinki i Szpilki | blog lifestylowy | blog modowy | blog kosmetyczny | blog kulinarny

Follow