czwartek, 5 czerwca 2014

MÓJ BENEFIT

   Jestem fanką marki Benefit - używam ich produktów z przyjemnością i podekscytowaniem! Wcześniej jednak nie pomyślałam o zamieszczeniu recenzji tych kosmetyków. Zmotywowała mnie do tego wygrana miniaturki linera w rozdaniu na jednym z blogów:).

   Aktualnie używam trzech kosmetyków z Benefitu: bazy pod cienie "Lemon Aid", żelu stylizującego brwi "Speed Brow" oraz właśnie wygranej miniaturki push-up linera "Real!".







1. Baza pod cienie "Lemon Aid" Benefit
Na początku nie wzbudziła mojego zaufania, ponieważ (jak jej nazwa wskazuje) jest żółta. Bałam się, czy na pewno będzie to dobrze grać z cieniami. Okazało się, że ta baza nie tylko fantastycznie wyrównuje koloryt powieki, ale również pięknie komponuje się z cieniami różnych marek. I jeszcze to urocze i praktyczne lustereczko!
Zdecydowanie polecam.



2. Żel do stylizacji brwi "Speed Brow" Benefit.
Zupełnie niepozorny kosmetyk. Ma małe opakowanie, a sam żel jest prawie przezroczysty... Przy przypadkowej wizycie w sklepie można w w najlepszym razie nie zauważyć, a w najgorszym - umniejszyć jego wartość. Czy słusznie? Moim zdaniem nie. Mam ciemne (ale nie czarne!), dość gęste brwi, które często układają się nie po mojej myśli. Speed Brow wydaje się być bezbarwnym, ale tak naprawdę jego (jedyny istniejący) odcień "natural" jest lekko koloryzowany - na ciemny blond:). W związku z tym zwłaszcza przy opcji, kiedy chcę otrzymać możliwie najbardziej naturalny efekt, znakomicie się sprawdza. Moje brwi są jakby "muśnięte o ćwierć tonu", ale z drugiej strony - ładnie ułożone i podkreślone. Używam tego produktu prawie codziennie od ponad dwóch miesięcy i nadal się nie skończył:). Polecam!

3. Push-up liner "Real!" Benefit.
Mam go od poniedziałku:). I używam od tego czasu bardzo intensywnie:).
Przede wszystkim zachwycił mnie jego kolor - głęboka czerń. Ciężko jest mi odnaleźć w pamięci porównywalnie intensywny eyeliner o tej barwie. Zastanawiałam się (jeszcze przed wypróbowaniem linera), skąd reklamy z kajdankami i więźniarkami. Dlaczego jest niebezpieczny? Nie doczytałam do końca żadnego afisza, bo uznałam, że to reklama będąca wypadkową niejasnej koncepcji marketingowej i wydumanego pomysłu agencji reklamowej. Błąd, błąd, błąd! Już wiem wszystko - wg sloganu ten liner jest niebezpiecznie prostu w użyciu. I to prawda - nigdy nie namalowałam sobie kreski żadnym linerem z taką łatwością.
"Real!" to (wg mnie) kredka do oczu przekształcona w liner. Z rysika nie wypływa płyn - oko podkreślamy czarnym tworzywem, sprytnie uformowanym w liner. Produkt jest tak wyprofilowany, że właściwie trzeba się bardzo natrudzić, by "oko nie wyszło";). Liner jest wysuwany ("wykręcany") - dzięki czemu nadmiar kosmetyku się nie marnuje ani nie wysycha. Kreska przez cały dzień nie zmienia swojego kształtu ani odcienia. Nie rozmazuje się, nie wyciera. Jestem zachwycona i chcę więcej:).

Kto zna i lubi Benefit tak jak ja?:).

Kosmetyki są dostępne na wyłączność w mojej ulubionej perfumerii - Sephora:).

5 komentarzy:

  1. Benefit ma rzeczywiście wiele interesujących produktów.
    Ja bardzo lubię ich bronzer Hoola oraz róż Coralista.
    Od jakiegos czasu zachwycam się żelem do brwi gimme brow ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się nad tym żelem;).
      Mam od nich róż... ale nie umiem używać. Lollitint:)

      Usuń
  2. Chyba wstyd się przyznać, ale pierwszy raz słyszę o tej marce ;o

    OdpowiedzUsuń
  3. nie mam nic z Benefitu i jakoś mnie nie ciągną te produkty :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Spinki i Szpilki | blog lifestylowy | blog modowy | blog kosmetyczny | blog kulinarny

Follow