poniedziałek, 15 września 2014

CZARNE SKRZYDŁA

   24 września 2014 r. w księgarniach pojawi się książka "Czarne skrzydła" Sue Monk Kidd (Wydawnictwo Literackie). Myślę, że może ona stać się równie kultową i ważną pozycją jak "Zabić drozda" w dyskursie na temat niewolnictwa czy dyskryminacji rasowej.


   Książka ta jest częściowo oparta na faktach - jedna z głównych bohaterek powieści Sara Grimke żyła naprawdę. Wraz z siostrą Niną rozpoczęły działania mające na celu uświadomienie ludziom, jakim złem jest niewolnictwo. Postać Hetty, czarnoskórej niewolnicy, którą Sara otrzymuje w prezencie na jedenaste urodziny, jest fikcyjna - czego jednak trudno się domyślić: dzięki mistrzowskiemu zbudowaniu obrazu tej bohaterki.
   Wielkie odkrycia geograficzne sprawiły, że dziś bez lęku możemy pojechać w dowolny zakątek świata. Ziemia jest znana. Mamy mapy. Wszystko jest takie proste. Podróżowanie jest możliwe! W szkole uczymy się o dokładnym położeniu geograficznym różnych miejsc. Jednak... ktoś za to zapłacił.
   XIX wiek, niestety, ma w swojej historii czarne karty - od połamanych, czarnych skrzydeł niewolników. W XIX-wiecznych Stanach Zjednoczonych murzyni byli (wg ówczesnego prawa) tylko w 1/4 ludźmi. Czarnoskórzy służący robili wszystko (wykonywali wszystko, co zlecili im biali), a i tak byli traktowani jak zwierzęta (jeśli nie gorzej). Nie mieli żadnych praw. Z zasady zakładano ich niższość i winę (odsyłam do "Zabić drozda"). 
   Sara Grimke buntowała się przeciw temu. Nie tylko nie popierała niewolnictwa, ale (co gorsza - jako córka sędziego Sądu Najwyższego Karoliny Południowej) otwarcie się mu sprzeciwiała. Dziś "buntownicy" zaczesują włosy na twarz i ubierają się na czarno, nie wiedząc do końca przeciwko czemu protestują - wtedy za sprzeciw wobec aktualnego prawa w najlepszym wypadku czekał ostracyzm społeczny.
   "Czarne skrzydła" to lektura trudna, ale wartościowa. Serdecznie Wam polecam.

3 komentarze:

  1. Nie jest to raczej mój typ książkowy ale nie wykluczam że kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie moje klimaty, ale może kiedyś... Będę mieć na uwadzę ten tytuł;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Spinki i Szpilki | blog lifestylowy | blog modowy | blog kosmetyczny | blog kulinarny

Follow