sobota, 18 października 2014

MOJE GOTOWANIE. CZY KAŻDY MOŻE SIĘ TEGO NAUCZYĆ?

   Przede wszystkim muszę Wam się do czegoś przyznać: uwielbiam jeść. Co? Raczej czego nie?!:) Makarony, mięsa, warzywa, owoce, słodycze, zupy...! Zmywarka to jeden z moich ulubionych mebli. Gdyby nie ona, nie wiem, jak wygrzebalibyśmy się spod sterty brudnych naczyń. Skąd się biorą? Z celebracji jedzenia - wciąż coś gotujemy (głównie mój mąż ostatnio), jemy, brudzimy;).
   Moja przygoda z gotowaniem zaczęła się właściwie równo z poznaniem mężczyzny, którego żoną jestem dziś. Coś tam umiałam upichcić, ale nie były to potrawy godne podania nawet na najlichszym przyjęciu. Sos ewentualnie z torebki, ziemniaki smażone, placki... Niewiele tego. Mój M. za to...ach, jakże wspaniale gotował! Byłam wręcz onieśmielona potrawami, którymi mnie raczył. Wręcz żonglował sushi, makaronami, mięsem z przeróżnymi sosami, warzywami w wariacjach zupełnie nieprawdopodobnych. Zachowywał się w kuchni jak MacGayver - z sucharka, pomidora i jajka szykował ucztę godną królów. A ja? Na wspólne śniadanie umiałam podać grzanki. Kawy nie piłam, więc i nie potrafiłam zaparzyć dobrej. 
   Dziś umiem całkiem nieźle gotować. Już nie boję się zrobienia rosołu, indyka w miodzie, klusek śląskich, panna cotty, crème brûlée, dowolnego sosu... Jak mi się to udało? Oczywiście dzięki mężowi. M. najpierw nauczył mnie robić rosół. Ach, ależ byłam dumna, gdy po raz pierwszy piłam ten własnoręcznie przygotowany, aromatyczny napój. Mój mąż to naprawdę bardzo cierpliwy człowiek. Powoli, ale systematycznie wprowadzał mnie w tajniki sztuki kulinarnej. I udało mu się! Gotuję;). Na pewno nie tak wspaniale jak on - ale codziennie się uczę:).
   Moja pierwszą książką kucharską była "Nigella gryzie" Nigeli Lawson (wyd. Filo). Absolutnie ją uwielbiam. Nota bene otrzymałam ją właśnie od M., na urodziny - w kilka dni później skorzystałam z pierwszego przepisu i zrobiłam kukurydziane chlebki. Pycha! I jaka satysfakcja!!! :) Jeżeli chcecie zacząć przygodę z gotowaniem, a nie macie takiego Mentora jak ja, warto sięgnąć po kilka przystępnych książek kucharskich. Nigella jest na pierwszym miejscu.
   Polecam również "Gotowanie krok po kroku" (Wydawnictwo RM), gdzie piękne zdjęcia wraz z czytelnymi opisami tworzą kompendium elementarnej wiedzy, dotyczącej szeroko pojętej kuchni. To książka stanowiąca zbiór magicznych zaklęć, które pomogą w kucharzeniu nawet najbardziej niedoświadczonej osobie;). 
   Pisałam, że nie piłam kawy? Dziś nie wyobrażam sobie bez niej dnia! Więcej - piję czarną: bez mleka i cukru. Ostatnio na delegacji w Katowicach musiałam spać w hotelu. Najtrudniejsze okazało się poranne funkcjonowanie bez tego czarnego napoju. Zwykle mój dzień wygląda następująco: wstaję i jeszcze z zamkniętymi oczami idę do ekspresu. Zaparzam kawę (w ulubionym kubku!) i siadam z nią do stołu. Przez kolejne pół godziny rozbudzam się, popijając podwójne espresso i czytając nowy Twój Styl albo Elle. Dopiero po tym mogę działać - zjeść śniadanie, umyć się, umalować itd... A w hotelu musiałam zrobić wszystko na opak! Rozbudzić się, umyć, ubrać i dopiero zejść na śniadanie, gdzie czekała upragniona kawa...!
   Jednym z moich cichych, drobnych marzeń jest nauczenie się sztuki dekorowania kawy. Pomaga mi w tym pozycja "Kawa. Sekrety baristy" (Wydawnictwo RM) - szczerze polecam!!! Efekty pokażę na instagramie:).
   Moim ostatnim nabytkiem jest "Czekolada" (Grupa Wydawnicza Foksal) - książka tak słodka i pyszna, że aż strach! Eliq Maranik wspaniale przeprowadza Czytelnika (w tym wypadku mnie) po niesamowitym świecie słodkości: pralinek, ciasteczek, cukierków, trufli i innych deserów. "Czekolada" już sama w sobie jest wartością - stanowi bardzo gustowną dekorację na półce (też kuchennej!). Ponadto jest źródłem inspiracji i...może stać się początkiem Waszej nowej, słodkiej pasji...;).
    Różowe ciasteczko Oreo i kolczyki-czekoladki (Schogetten) nie są (niestety) do jedzenia - to prawdziwa biżuteria! Jeżeli macie ochotę kupić sobie coś równie słodkiego i stylowego - koniecznie odwiedźcie sklep UGRYŹ.

   A Wy gotujecie? Co? Jak według Was można przezwyciężyć lęk przed gotowaniem? Macie do polecenia jakieś fajne książki kucharskie? Lubicie słodycze?:)

17 komentarzy:

  1. Klasyczne przepisy chętnie bym przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki kucharskie Nigelli bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie króluje przeważnie tradycyjna kuchnia polska ( wpływ nauki babci ;) ), ale staram się także od czasu do czasu ją urozmaicać - bardzo chętnie przeglądam właśnie książki z przepisami ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odkąd zaszłam w ciąże i siedzę teraz w domku to często gotuje i udoskonalam się w tym. Wcześniej byłam totalny antytalenciem kulinarnym. Teraz na szczescie wszystkim smakuje to co gotuje. Jednak są to z reguły zwykłe polskie dania bo u mnie rodzina nie lubi kulinarnych udziwnień :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mąż, który umie gotować to prawdziwy skarb :) ja mam nadzieję, że niedługo będę miała więcej czasu na to, żeby nauczyć się gotować :) i nie piję też zbyt dużo kawy

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zraziłam się gotowaniem, kiedy nie wyszedł mi nawet kisiel! Na szczęście naleśniki opanowałam do perfekcji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to? Ja naleśniki opanowałam dopiero niedawno - były dla mnie bardziej skomplikowana potrawą niż indyk w miodzie;).

      Usuń
  7. moim ostatnim nabytkiem kucharskim też jest 'czekoladowa książka', a której pełno przepisów na czekoladowe cuda:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja mama swego czasu gromadziła mnóstwo książek o gotowaniu, pieczeniu, deserach, różnych potrawach itp. itd.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie za bardzo lubię gotować. Gotuję jak już muszę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja kulinarna biblioteczka to głównie stare książki - nie mają takich zdjęć, jak te nowe, ale uwielbiam je za to, jak zrozumiałe są teksty i ile wyjaśniają. :-) No i są tam świetne pomysły na szybkie i proste dania, a z moim brakiem czasu - takie lubię najbardziej!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię gotować;) Uczyłam się w zasadzie sama, czasem też doradzałam się mamy telefonicznie:) Nie korzystałam z żadnych książek poza internetem i przepisami innych:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój dzień wygląda podobnie. Wstaję i praktycznie pierwsze kroki kieruję od razu do kuchni w kierunku ekspresu, całe szczęście że nie muszę stać nad nim i pilnować tej kawy, tylko wciskam guzik z napisem „cappuccino” i saeco robi resztę za mnie. Czasami tylko brakuje mi czasu żeby podelektować się tą kawą i wtedy zostaje uruchamiany kubek termiczny ;) Ps. Kolczyki są genialne!

    OdpowiedzUsuń
  13. jak ktoś lubi dobrze zjeść, to prędzej czy później nauczy się gotować :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Spinki i Szpilki | blog lifestylowy | blog modowy | blog kosmetyczny | blog kulinarny

Follow