poniedziałek, 3 listopada 2014

PALCEM PO KSIĄŻCE, CZYLI PODRÓŻ PO KARTCE:)

   Jestem domatorką. A w związku z tym, że mój mąż jest wspaniałym kucharzem, nawet nie lubię chodzić na miasto do knajp, ponieważ mało co jest w stanie dorównać potrawom serwowanym u mnie w domu. Dobrze czujemy się we własnych czterech ścianach i dlatego nie mam takiego ciśnienia na podróżowanie "hen, hen daleko". Właściwie nawet spacer po lesie jest już dla mnie przygodą i radością:). Nie zmienia to jednak faktu, że oboje lubimy również dalekie wyprawy - planujemy je jednak zawczasu: z precyzją i fantazją. 
   W związku z tym prócz wielu książek w mojej biblioteczce można znaleźć także te traktujące o podróżach. Jedną z nowości jest "Blondynka na Rio Negro" (National Geographic). Oczywiście ową "Blondynką" jest Beata Pawlikowska, niegdyś żona Wojciecha Cejrowskiego, który zachęcił ją do podróżowania. Dziś Beata Pawlikowska wydaje pamiętniki z kolejnych wypraw w formie książek z "Blondynką" w tytule. 
   Generalnie jeżeli ktoś się spodziewa popularno-naukowego przewodnika po Rio Negro (nie wiecie gdzie i co to? sprawdźcie w książce;)), to może mocno się zawieść. Beata Pawlikowska pisze zawsze bardzo emocjonalnie, próbując wręcz stworzyć opowieść fabularną ze sobą i swoimi refleksjami w roli głównej. Myślę, że ma wielu fanów - w Empiku zawsze jest jakaś jej nowa książka:). Właściwie zastanawiam się, kiedy ma czas na podróżowanie, skoro tyle pisze (nawet bajki dla dzieci!). "Blondynka na Rio Negro" jest wypełniona pięknymi fotografiami i (między refleksjami autorki nad sensem życia) ciekawostkami z życia ludzi mieszkających w Ameryce Południowej. Ach. Oczywiście polecam, bo podróże kształcą - nawet te palcem po książce:).
   Polska to piękny kraj. I to tak niezwykły, że w granicach jednego państwa znajdują się i góry, i morze jednocześnie. Oczywiście, większość z nas, z uwagi na zasobność portfela (w tym ja), decyduje się na podróż albo w góry, albo nad morze. Jeżeli pierwsza opcja zwycięży w najbliższe wakacje - serdecznie polecam zacny przewodnik od National Geographic "Polska wzdłuż i wszerz. Góry i podgórza południowej Polski.".
   A na deser... wydawało by się, że książka zupełnie nie podróżowaniu...a jednak!!! "Mama dookoła świata" Ofelii Grzelińskiej (dawniej: WAB, dziś Grupa Wydawnicza Foksal) to chyba najciekawsza pozycja o macierzyństwie, jaką miałam przyjemność czytać. Dowiedziałam się z niej, jakie zwyczaje związane z ciążą i połogiem oraz samym już wychowywaniem dzieci mają kobiety w tak różnych krajach jak Armenia, Chiny, Litwa, Nowa Zelandia czy Kuba albo Japonia. Oczywiście do mnie najbardziej przemówiły japońskie zwyczaje... i norweskie. Nie zdradzę Wam nawet słowa z tego, co przeczytałam (zanotowałam w pamięci i na wszelki wypadek zaznaczyłam) w tej książce, ponieważ uważam, że każda kobieta powinna ja przeczytać. Niezależnie od planów. Każda kultura ma swoje mity, przesądy i zwyczaje związane z rodzeniem i wychowywaniem dzieci - myślę, że warto skorzystać z ich dorobku i nabrać nieco dystansu do macierzyństwa:).
      A Wy podróżujecie? Czytacie o tym?:). Znacie książki, które wymieniłam?

17 komentarzy:

  1. uwielbiam przewodniki, zawsze kupuje takie miejsc do których się wybieram :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej z tych książek.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja chyba nigdy nie czytałam książek tego typu:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam kilka przewodników po Polsce w domu, po świecie rzadko podróżuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam zadnej, zaciekawilas mnie :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Beatę Pawlikowską miałam okazję czytać i pamiętam, że bardzo mi się ta pozycja podobała, bo to rzeczywiście takie "inne" przewodniki :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pawlikowską czyta mi się ciężko...nie przebrnęłam przez żadną jej książkę do końca. Cejrowski moim zdaniem pisze o wiele ciekawiej, chociaż jako człowieka nie bardzo go lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pawilkowska jest naprawdę super:) Dziennik podróżnika<3
    Zapraszam do siebie:*
    Obserwujemy?;>

    OdpowiedzUsuń
  9. nie lubię książek podróżniczych.
    mam rosyjskie rozmówki Pawlikowskiej, z których odświeżam sobie ten piękny język:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wstyd się przyznac, ale żadko sięgam po książki. Jak juz to tylko w formie e-bookow. Przewodniki... nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam książki podróżniczo-przygodowe :) Cejrowski jak dla mnie w tej dziedznie wymiata, kocham jego jezyk i sposób wypowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam podróże, dlatego bardzo lubię tego typu książki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pawlikowskiej nie lubię jako osoby, ale książki pisze ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mogę czytać takich książek, bo od razu mam ochotę rzucić wszystko i jechać:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam takie książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tego typu książki chyba nigdy u mnie nie zagościły ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię książki Beaty Pawlikowskiej oraz Wojciecha Cejrowskiego. Tak jak mówisz podróże kształcą, nawet palcem po kartce:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Spinki i Szpilki | blog lifestylowy | blog modowy | blog kosmetyczny | blog kulinarny

Follow