wtorek, 11 listopada 2014

PATRIOTYCZNE PODEJŚCIE DO KOSMETYKÓW

   Wielu osobom wydaje się, że wyrafinowanie towarzyskie polega na krytykowaniu wszelkich polskich (a w tym wypadku - rodzimych) wytworów. W związku z tym nader często słyszę, że "nie oglądam polskich filmów"; "nie czytam polskich książek"; "nie słucham polskiej muzyki" czy "nie używam polskich kosmetyków". Nieistotnym jest, że polskie kino (pomijając popkulturowe gnioty z Borysem Szycem albo Pawłem Małaszyńskim) potrafi naprawdę zachwycić (Wojciech Smarzowski, Joanna Kos-Krauze oraz Krzysztof Krauze, Krzysztof Kieślowski, Krzysztof Zanussi, Roman Polański, Andrzej Wajda i dziś, po "Bogach", Łukasz Palkowski plus grono innych, wybitnych reżyserów). Podobne wnioski mogę wysnuć na temat naszej rodzimej muzyki, literatury czy innych dziedzin. Dzis jednak chcę napisać o kosmetykach.
   Zachwycamy się (my, kobiety) różnymi szanelami, djorami, lankomami, a przecież świetnych kosmetyków nie trzeba szukać gdzieś hen! daleko. Polska jest bardzo płodna w znakomite marki kosmetyczne. W związku z dzisiejszym świętem postanowiłam pochwalić się Wam i polecić kilka produktów polskich marek, które sama bardzo cenię. 
 Widzicie, ile tego jest? Phenome, Stara Mydlarnia, Ziaja, Bielenda, Dr Irena Eris, Iwostin, Pat& Rub. Tak wygląda moje "polskie" zaplecze kosmetyczne. 
   Z Phenome uwielbiam wszystko - serio, jeszcze nie zdarzyło mi się trafić na bubel tej firmy. Zarówno krem pod oczy jak i peeling czy żel do twarzy znakomicie działały. Eleganckie opakowania i wydajność tylko podbijają ich wartość. 
   Pat&Rub to produkty, które również mogę w ciemno polecić każdemu - na zdjęciu widzicie olejek drenujący, którego używam do masażu oraz...kąpieli! Jego piękny zapach uspokaja. Spróbujcie.  
   Bielendę polecałam do tej pory w temacie depilacji (miejsc intymnych ZWŁASZCZA), ponieważ doprawdy, nie znalazłam na rynku lepszych produktów z tej kategorii, ale dziś... Zachwycam się również intensywnie pachnącym malinami masełkiem do ust (nawilża usta i barwi je na lekko różowo), preparatem do paznokci 10w1 (serio! nie zawiera formaldehydu i kompleksowo dba o paznokcie - sprawdza się nawet jako bezbarwny lakier) i dwufazowym płynem do demakijażu oczu. W przypadku tego ostatniego można mieć produkt, który kosztuje dosłownie kilka złotych, a daje rezultaty jak podobne, amerykańskie płyny za kilkadziesiąt złotych. 
   Bardzo lubię też dwufazowy płyn do demakijażu oczu marki Dr Irena Eris - pisałam o nim nawet. Niestety, niedawno mi się skończył, a opakowanie zdążyłam wyrzucić. Dr Irena Eris ma zresztą całą paletę znakomitych produktów do ciała i makijażu (linia Provoke). Na zdjęciu widzicie nawilżającą maskę do twarzy (seria Clinic Way), po której cera staje się miękka i świetlista. 
   Kolejną polską marką, którą bardzo lubię, jest Ziaja. Jestem szczęśliwa, ponieważ od jakiegoś czasu w mojej dzielnicy pojawił się jej firmowy sklep - już nie muszę zamawiać w internecie mojego ulubionego płynu do higieny intymnej! :) Odżywka w sprayu pomaga moim włosom od czasu wieczoru panieńskiego (prezent od przyjaciółki). 
   Stara Mydlarnia to z kolei fantastyczne kosmetyki, które mnie kojarzą się z wanną - mam peeling do ciała i kawior do kąpieli. 
   No i Iwostin:). Używam od nich właściwie prawie całej "zielonej" (Purritin) serii do cery trądzikowej: żelu do mycia twarzy, kremu wyrównującego niedoskonałości, żelu redukującego zmiany potrądzikowe. Dodaję do tego Serum na noc redukujące przebarwienia (Lucidin) oraz znakomite wprost najnowsze peelingi na noc -  mam dwa: dla skóry tłustej i z trądzikowej oraz dla skóry z przebarwieniami. Moja kuracja z nimi wciąż trwa, ale spodziewajcie się dłuższej relacji;).
   Proponuję, by dziś każda z nas postarała się postawić na polskie kosmetyki:). Jakie rodzime marki możecie polecić?

38 komentarzy:

  1. Sporo mam kosmetyków rodzimych producentów i jeśli mam wybór właśnie po te sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja z polskich firm chyba najbardziej kocham ziaję;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja lubię Ziaję oraz Iwostin :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście nie mam nic do rodzimych produktów o ile są wysokiej jakości i nie robią mojej skórze krzywdy a potrafią jej naprawdę pomóc. Jest ich naprawdę niewiele i nie należą do tanich. Jednak mimo najszczerszych chęci moja skóra nie lubi ani Ziaji, ani większości naszych marek To samo się dzieje z zapachami i innymi środkami chemicznymi które i tak muszę kupować w sklepach z towarem niemieckim. :) Miłość miłością ale porządek musi być. ;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. ja uwielbiam Ziaję i Perfectę :)
    obserwuję!x

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię Ziaję, Viperę, Orientanę (wszystko to Polskie!). Pat&Rub też fajny :) Eriski ostatnio nie kupuję (dlatego, że ostatnio się dowiedziałam, że testuje na zwierzętach)...generalnie często sięgam po polskie marki :)
    Polskie ksiażki też uwielbiam (szczególnie rewelacyjną fantastykę!), za to jeśli chodzi o filmy...eh, niestety polskie kino jednak bardziej mi się kojarzy z gniotami niż tymi dobrymi filmami :/ O ile stare komedie typu "Poranek kojota" kocham, to te wszystkie "nowe" komedyjki to dno i szambo. Podobnie jak polska muzyka WSPÓŁCZESNA. Mało który wokalista/wokalistka/zespół są godni uwagi, nie wspominając już o tekstach piosenek, często pozbawionych jakiegokolwiek sensu :D Jednak jestem fanką starego, dobrego rocka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie, pragnę zapewnić, że żadna z marek Laboratorium Kosmetycznego Dr Irena Eris nie testuje kosmetyków na zwierzętach.
      Polecam lekturę stron: http://www.drirenaeris.pl/badania/
      http://lirene.com/o-lirene

      W razie wątpliwości proszę o kontakt: Anna.Pilip@DrIrenaEris.com

      Pozdrawiam!
      Anna Pilip
      Kierownik ds. PR Lirene, UNDER TWENTY
      Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris

      Usuń
    2. Ja znalazłam listę, sporządzoną przez Fundację Viva!, na której napisane jest, że między innymi kosmetyki Lirene (produkowane przez laboratorium Eris) są testowane na zwierzętach. Myślę, że warto by to było wyjaśnić z autorami listy, żeby nie wprowadzać konsumentów w błąd :) Bo ja, pomimo sympatii do marki, zrezygnowałam z zakupów właśnie przez tą listę :)

      Usuń
    3. dziękuję za namiar, zainterweniujemy :)
      Pozdrawiam!
      AP

      Usuń
    4. Chyba sama musze się przyjrzeć takiej liście. Szczerze... wstyd ale nie przywiązywałam do tego wagi, mimo iż jestem przeciw testowaniu czegokolwiek na kimkolwiek, a tym bardziej na bezbronnych zwierzakach ;/

      Usuń
    5. Super :) Oby interwencja była udana :) W sumie to jestem ciekawa ile jeszcze firm się tam znalazło "przez przypadek" i tak naprawdę wcale na zwierzętach nie testują :/ Chociaż akurat część z nich jest szeroko znana właśnie z tego, że testuje i jest to wiadome już od lat...

      Usuń
  7. bardzo fajny temat poruszyłaś na blogu:)
    polskich książek czytam mało, polskie kino jest naprawdę dobre ( pomijając oczywiście wyjątki potwierdzające regułę ), polskie kosmetyki też bardzo sobie cenię, np. Ziaja czy Joanna, których produkty kupuję najczęściej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Również i u mnie gości sporo kosmetyków polskich marek :) Nie mam jakiś "ale" także i do polskich książek czy filmów :) Wiadomo, że nie wszystko zawsze co polskie będzie mi się podobało i mi pasowało, ale czemu mam ogół krytykować ... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Często sięgam po polskie produkty. Niestety kosmetyki rzędu Dior, Chanel czy Lancome nie przemawiają do mnie kompletnie. Wolę wydać mniej bo jak się okaże bublem, mówi się trudno. A wydać pare stów na coś z marek selektywnych, a później płakać... Nie... żal by mi było :D

    OdpowiedzUsuń
  10. mnie się wydaje, że właśnie polskie kosmetyki ostatnio są doceniane, bo i ich jakość jest godna uwagi, sama mam kilka ulubionych, polskich marek , choć to czy coś jest nasze czy nie to dla mnie nie pierwszoplanowa cecha, nie jestem tu kategoryczna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Połowy nie próbowałam za to bardzo lubię Ziaję, Dr Irena Eris, Mydlarnia u Franciszka :) świetne rodzime firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja polecam Sylveco i Lilla Mai

    OdpowiedzUsuń
  13. Z naszych Marek lubię Eris, Pat&Rub i ostatnio zaczynam coraz mocniej doceniać Synesus, który jest mniej popularny, ale warty zainteresowania. Jednak uwielbiana do Chanel, Dior'a czy Lancome sobie nie odmówię bo bardzo te marki cenię:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja bardzo lubie Ziaje :) Od niedawna też testuje olejki ze Starej Mydlarni i na razie jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja lubię Pat& Rub, Floslek i Fitomed.

    OdpowiedzUsuń
  16. U siebie mam większość polskich kosmetyków, ale zagranicznymi nie gardzę. Z filmami i muzyką u mnie różnie bywa :) Ale i w polskiej kulturze znajdę coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Starą Mydlarnie uwielbiam! Z Ziaji bardzo często kupuję, zwłaszcza maseczki uwielbiam serie med i pro. Z Iwostin miałam próbki ale na pewno cos kiedys kupię.
    Pat& Rub - nie wiedziałam że to rodzima marka. Z Bielendy właśnei denkuje płyn do intymnej.

    OdpowiedzUsuń
  18. Polski rynek coraz bardziej sie rozwija i bardzo ciesze sie z tego faktu :) niestety wybor nie jest jeszcze zbyt duzy...

    OdpowiedzUsuń
  19. Mamy trochę tych polskich firm - staram się ich kosmetyki kupować.

    OdpowiedzUsuń
  20. Też lubię nasze polskie marki, jednak np ziaja od jakiegoś czasu mi nie służy :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja spojrzałam na swoją łazienkę i pielęgnację mam niemal samą polską :-) U mnie króluje Lirene <3 Każdy kosmetyk, który użyję z tej firmy służy mi i to bardzo :-)

    P.S. A ja słucham polskiej muzyki i wcale się tego nie wstydzę :-))

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny post, chyba tez muszę takie patriotyczne zestawienie popełnić ;)

    Bardzo z tych przedstawionych marek lubię Ziaję i Pat&Rub (szkoda tylko, że ta druga cenami dorównuje markom zagranicznym...). Za Bielendą niestety nie przepadam, jeśli chodzi o plastry do depilacji (twarzy), to moim faworytem jest Joanna :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Musze przyznać, że wiele z tych firmnie znałam, a szkoda. Musiałabym cośwypróbowaćjak je tak zachwalasz :D
    obserwuje
    http://zyciowa-salatka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam sporo kosmetyków widocznych na zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo lubię kosmetyki Ziaja i Bielenda również często po nie sięgam.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Po kosmetyki z Ziaji i Inglota (też polski, a kolorówkę ma świetną) chętnie sięgam :) a polskie filmy b.lubię, głównie dramaty Doroty Kędzierzawskiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Lubię polską muzykę, zwłaszcza taką, którą wygrzebuję w taty płytach - np Perfect :) Kosmetyki polskie również są co niektóre świetne. Orientana, Bielenda, Ziaja czy Bandi :) Należy również spojrzeć na marki kolorówkowe - Wibo również jest polskie, a potrafi zalać falą trendów na paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja jestem absolutną fanką kina polskiego, vide Kieślowski, Smarzowski, Kolski, Kędzierzawska, fanką polskiej muzyki, vide Domowe melodie, Monika Brodka, Mela Koteluk. polskich kosmetyków używam mało, ale lubię Farmonę np.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. lubie polskie marki szkoda tylko że Pat & Rub mimo, że polska firma ma tak wysokie ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  30. O niektórych z tych firm nie słyszałam wcześniej, na pewno je sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Spinki i Szpilki | blog lifestylowy | blog modowy | blog kosmetyczny | blog kulinarny

Follow