poniedziałek, 9 marca 2015

VOGUE - ZA KULISAMI ŚWIATA MODY

   Zapewne gdybyście miały wymienić kilka redaktor naczelnych światowych edycji Vogue'a, w pierwszej kolejności pomyślałybyście o Annie Wintour i amerykańskiej wersji tego ultra popularnego magazynu o modzie. To pismo istnieje jednak nie tylko w obu Amerykach i Europie, ale również w odległej Australii.
   Osobiście mam ogromny sentyment do tego kraju z uwagi na "Ptaki ciernistych krzewów", które rozbudziły we mnie marzenie podróży do tego odległego miejsca. Wyobrażam sobie, jak niezwykłe, ale często pewnie też frustrujące, musi być mieszkanie w państwie, któremu tak blisko do anglosaskiej części świata, a z drugiej strony niewyobrażalnie daleko - dosłownie i w przenośni.
  (fot. Anna Dziadosz)
   Kirstie Clements była naczelną australijskiej edycji Vogue'a przez 13 lat. Kiedy ją wyrzucono (pewnie subtelniej byłoby powiedzieć: "kazano odejść"), napisała o swojej karierze w tym piśmie i drodze, jaką przebyła, by zostać (niespodziewanie dla niej zresztą!) szefową magazynu w kraju kangurów i misiów koala.
   Wyobrażałam sobie, że Vogue to Vogue i niezależnie od tego, czy poszczęściłoby mi się w życiu tak, iż pracowałabym w jej brytyjskiej, niemieckiej czy etiopskiej (nie ma takiej) edycji, wizytówka łącząca moje nazwisko z tym pismem znaczyłaby tak samo wiele, jak taka z informacją o pracy w amerykańskiej redakcji pod skrzydłami Anny Wintour. Okazuje się, że byłam w błędzie.
   Kirstie Clemens barwnie opisała nie tylko swoje początki w australijskim Vogue'u, ale też niektóre sesje zdjęciowe, ważne dla pisma wydarzenia oraz współprace z gwiazdami formatu Cate Blanchet czy Karla Lagerfelda. Scharakteryzowała również specyfikę czasów ówczesnej Australii, która była niejako odcięta od reszty globu z uwagi swoje położenie geograficzne. I dla nikogo współpraca z australijską edycją tego prestiżowego pisma o modzie nie była specjalnie atrakcyjna. Australia była daleko. Niewielu sławnych projektantom chciało się tam otwierać swoje butiki. Specyficzna, niepowtarzalna architektura, niezwykle krajobrazy oraz zjawiskowe, lokalne piękności nie wpisywały się w amerykańsko-europejski kanon piękna, więc pismo swoim wpływem nie sięgało dalej niż kończyły się granice Krainy Aborygenów.
   Pomiędzy wierszami Kirstie Clements zawarła delikatną krytykę współczesności, która w ogromnym stopniu opiera się na niewiedzy i ignoranctwie. Wyszydziła blogerki i innych komentatorów mody, których opinie czy sądy nie są dziś budowane na argumentach, świadczących o znajomości choćby kontekstu historyczno-kulturowego danego pokazu, ale opierają się na ogólnym stwierdzeniu: "nie podoba mi się". 
   Autorka "Vogue. Za kulisami świata mody" wspomniała również o wychudzonych modelkach i innych koszmarach świata mody, na które nie miała wpływu, ale całość fragmentów na ten temat nie ma znamion taniego skandalu. Kirstie Clements podjęła problem anoreksji i nieletnich, wyniszczonych modelek eleganckimi, stonowanymi i dość zdystansowanymi wypowiedziami.
   Idąc za jedną z jej myśli polecam tę książkę każdemu potencjalnemu komentatorowi mody, ponieważ stanowi ona bardzo ciekawe kompendium wiedzy o tej dziedzinie popkultury. Okładka jest tak ładna i stylowa, że może stanowić dodatek do stylizacji:). Ktoś już czytał?;)

9 komentarzy:

  1. Chętnie przeczytała bym bym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie i ja przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawi mnie ta książka :) przeczytałabym :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie jest to specjalnie bliska mi tematyka (mam na myśli ogólnie modę, modelki, modowe magazyny, itp.)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ochotę na tę książkę i planuję ją kupić za kilka dni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mogłabym przeczytać:) okładka jest faktycznie ładna, byłaby ozdobą domowej biblioteczki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię tego typu tematykę, więc chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie to tematyka dosyć egzotyczna - chyba mam za dużo "zdrowego rozsądku", żeby móc wejść w taki świat. :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Spinki i Szpilki | blog lifestylowy | blog modowy | blog kosmetyczny | blog kulinarny

Follow