czwartek, 3 września 2015

LUKSUSOWY LIFTING TYLKO Z MARKĄ EISENBERG #BodyLiftingTreatment

   Ponad cztery tygodnie temu rozpoczęłam testowanie kremu Body Lifting Treatment marki Eisenberg. Znam i bardzo lubię tę ekskluzywną firmę kosmetyczną, dlatego nie bałam się, że spędzony z nią czas będzie straconym. Zresztą już od samego czytania ulotki moja skóra na udach nabrała jędrności i gładkości.
Lekka i delikatna, a jednocześnie bogata pielęgnacja regeneracyjna w kremie, która pobudza witalność komórkową dzięki antyoksydacyjnym właściwościom witamin E i C połączonych z formułą Trio-Moléculaire®. Intensywnie ujędrniająca pielęgnacja wzbogacona oligopeptydem zielonej mikroalgi wzmacnia elastyczność skóry i wyraźnie redukuje rozstępy. Terapia anti-age dla całego ciała, idealna do codziennej pielęgnacji lub intensywnej kuracji, niezbędna podczas diet odchudzających lub by mieć jędrne ciało.
 (fot. Spinki i Szpilki- zdjęcia z Instagrama @spinkiiszpilki
   Słoiczek z kremem (lub raczej słój! 150 ml) Eisenberga pojawił się w moim mieszkaniu w jeden z najgorętszych dni tego lata, dlatego zamiast go oglądać, wąchać i nakładać, musiałam go na chwilę włożyć do lodówki. Był ciepły jak termofor zimą;). Na szczęście nasza lodówka ma na drzwiach wyizolowaną półeczkę, na której trzymam kremy pod oczy, niezużyte jeszcze produkty do opalania i inne kosmetyki wymagające chłodzenia.
    Wieczorem jednak pozwoliłam sobie na pierwszy luksusowy zabieg liftingująco-modelująco-nawilżający z #BodyLiftingTreatment.
 (fot. Spinki i Szpilki) 
   Na fotografii tego nie widać, ale krem jest tak naprawdę koloru lekko różowego. To zdjęcie zrobiłam po mniej więcej dwóch tygodniach używania go. Tak, wiem - nie jestem oszczędna. Nie miałam jednak pojęcia, że to tak wydajny produkt i przy pierwszej aplikacji z przyzwyczajenia nałożyłam go sobie na uda, brzuch, pupę oraz "boczki" w porcji wielkości stołowej łyżki. Później już wiedziałam, że ten krem rozsmarowuje się bardzo łatwo, więc nie ma potrzeby nakładać go warstwami. Jednakże większość produktów o działaniu ujędrniającym po prostu mnie przyzwyczaiła do zaniżonych standardów.

  (fot. Spinki i Szpilki)
    Ostatnio moja skóra na całym ciele zaczęła gwałtownie domagać się nawilżenia, więc pierwszym efektem systematycznego (dwa razy dziennie - po wieczornym i porannym prysznicu) używania kremu było zmiękczenie i nawilżenie skóry, która nawet zaczęła się mniej przesuszać, jak gdyby jej wewnętrzne problemy i wahania zostały uspokojone.
    Po czterech tygodniach wyraźnie widzę (ale Wam nie pokażę;)), że skóra na udach i pupie stała się bardziej napięta, a "piasek" cellulitowy, który ukazywał się moim zmartwionym oczom po ściśnięciu skóry, zmalał o jakieś 70%! Najlepszym dowodem na to, że krem działa znakomicie jest jednak opinia mojego męża, który do tej pory, gdy znajdował mnie w łazience kontemplującą cellulit na udach, mówił: "wszystkie kobiety mają cellulit, nawet modelki". Kiedy zaś ostatnio zastał mnie w łazience z #BodyLiftingTreatment w dłoniach i zapytał, co to za krem, a ja odpowiedziałam, że to specyfik wygładzający, ujędrniający, odmładzający, odżywiający i poza tym likwiduje cellulit i rozstępy, mąż spojrzał na moje problematyczne części ciała i powiedział: "Kompletnie nie rozumiem po co ci to - przecież Ty nie masz cellulitu!". Czy potrzebujecie więc więcej dowodów?;)
   #BodyLiftingTreatment (jak i wszystkie produkty marki Eisenberg) najłatwiej zakupić w Sephorze: LINK.
   To drogi kosmetyk, więc jeżeli planujecie schudnąć za pomocą milionów wydanych na (znakomite zresztą!) kremy tej marki - to muszę Was rozczarować: nie uda się Wam to. Jeżeli jednak do pielęgnacji antycellulitowej Eisenberg dołożycie trochę ruchu (ja ćwiczę dwa-trzy razy w tygodniu w klubie Puella na Kabatach w Warszawie) i nieco zmodyfikujecie swoją dietę, to sukces będzie w zasięgu Waszych dłoni, wierzcie mi.
    Przyznam Wam, że oprócz tego wszystkiego uwielbiam perfumy Back to Paris oraz ich nawilżającą maseczkę do twarzy:). Wy macie swoich ulubieńców wśród kosmetyków Eisenberg? Jeśli macie jakieś pytania do #BodyLiftingTreatment , to śmiało piszcie:).

12 komentarzy:

  1. Jeszcze nic nie miałam tej marki ale bardzo mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w ogóle nie znam tej marki , niestety.Ale tak piszesz,że tak działa ten krem to mam chęć poznać inne produkty bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale kusisz tym kremem! Mam na niego ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znałam marki wcześniej, bardzo luksusowo się prezentuje opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy dotąd nie spotkałam sie z tą marką

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz widzę ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam nic z tej marki, ale przyznam, że ich pielęgnacją jestem bardzo zainteresowana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj najpierw do Sephory po próbki;).

      Usuń
    2. No raczej:) A tak na poważnie to dużo czytałam o ich kremach i mają rewelacyjne opinie.

      Usuń
  8. Nigdy o nim nie słyszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym otworzyć swój salon kosmetyczny i zastanawiam się nad tym gdzie kupić taboret kosmetyczny z oparciem . Wiem jednak, że jest to bardzo duża inwestycja i sporo pieniędzy musiałabym wydać za jednym razem. Z drugiej strony i tak wyjdzie mi to taniej, niż miałabym kupować każde urządzenie z osobna... Gdzie najlepiej szukać takich sprzętów? Czy możecie polecić jakąś hurtownie? Czy warto zamawiać przez Internet?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Spinki i Szpilki | blog lifestylowy | blog modowy | blog kosmetyczny | blog kulinarny

Follow