poniedziałek, 9 listopada 2015

KOSMETYKI W TURCJI

   Na wakacjach zupełnie zapominam o makijażu (czymże on jest w obliczu palm?) oraz o pielęgnacji wychodzącej poza najbardziej podstawową. Jednakże w Turcji towarzyszyło mi kilka kosmetyków, które chciałabym Wam polecić. Wcześniej jednak... Zdjęcie z palmą!!!
   (fot. Spinki i Szpilki)
   Jeśli myślicie, że mnie na nim nie widać, to spójrzcie na to:
 (fot. Spinki i Szpilki)
   Uległam totalnej fascynacji palmami w Turcji:). 

    (fot. Spinki i Szpilki)
   Co do kosmetyków - ze względu na ogrom ubrań, które ze sobą wzięłam (a nosiłam i tak trzy te same;), moja kosmetyczka zawierała jedynie niezbędne do niestraszenia minimum:
   1. Na pierwszym miejscu znalazł się krem marki Eisenberg  - emulsja oczyszczająca z linii Pure White. Sprawdziłam w moich notatkach, że wystarczyła mi na 2 miesiące codziennego stosowania (rano i wieczorem), a przy moich możliwościach przerobowych to naprawdę dużo. Wspaniale nawilżał moja skórę, stanowił dobrą bazę pod makijaż oraz cudną regenerację po wszelkich peelingach i maseczkach. Po dwóch miesiącach wspólnego życia zauważyłam, że pomimo początkowych zgrzytów (nagle zaczęły mi totalnie wyskakiwać pryszcze - to chyba normalna reakcja przy zmianie kremu, skóra się oczyściła), moja twarz po tygodniu szaleństwa uspokoiła się, wszelkie wypryski zupełnie mi zniknęły, a cera znacząco się wygładziła. Z żalem i smutkiem puste opakowanie kremu zostawiłam w Turcji:(.
   2. Róż marki Pupa z linii Soft&Wild to dla mnie aktualnie jedyny tego rodzaju kosmetyk, inne przestały istnieć. Panterka, na którą składa się kilka odcieni różu oraz rozświetlacz, po nałożeniu na kości policzkowe zaczyna działać magicznie - uwypukla odpowiednie partie, inne chowa, dodaje uroku i powabu. Cudny est i polecam go jako mój Róż Roku:).
   3. i 6. Pisałam Wam już o niesamowicie udanej współpracy Mariusza Przybylskiego raz Artdeco. Dodam jedynie, że z jej przyczyny powstały nie tylko śliczne, ale bardzo trwałe produkty. Eyeliner jest chyba najczarniejszym i najdłużej utrzymującym się na powiece barwnikiem, jaki miałam. Kiedy pewna wizażystka zmywała mi poprzedni makijaż (i nie mogła mu dać rady zwykłym micelarem) zapytała, czy mam permanentne kreski;). Jeżeli lubicie taki efekt - nic, tylko kupować. Z kolei paletka jak była, tak i jest piękna. Pozwala mi tworzyć zarówno proste i nieskomplikowane makijaże, jak i taakie z dłuższym pazurem;).
   4. Podkład bareMinerals kolor: Porcelain 01 to dla mnie już wielu miesięcy must have. To dość drogie kosmetyki (130 zł za ten podkład na przykład), ale naprawdę warte swoich cen. Żadne inne pudry i podkłady, których używam całkiem sporo, nie dają tak ogromnego, ale pozostającego wciąż naturalnym, efektu matu i korekty niedoskonałości. Są lekkie, nie zatykają porów, nie utleniają się na inne kolory itd.. Jeżeli macie obok siebie Sephorę, zapytajcie ekspedientkę o bareMinerals.

    (fot. Spinki i Szpilki)
   To jedyne zdjęcie z makijażem, jakie znalazłam;). Poza tym wszędzie jestem bez, ale w tym jednym przypadku udokumentowane zostało użycie wszystkich produktów ze zdjęć. Włosy są nieułożone nie tylko dlatego, że nie umiem tego nigdy porządnie zrobić, ale z powodu wcześniejszej wizyty w ukochanym hammamie (mogłabym z niego nie wychodzić!!!), gdzie się zmoczyły i nie zdążyły wyschnąć;).

   Wy na wakacje bierzecie całe naręcza kosmetyków i codziennie wykonujecie pełny makijaż czy odwrotnie - daje się ponieść fali i biegacie, jak Was natura stworzyła?:)

5 komentarzy:

  1. O minerałach Bare Minerals słyszałam dużo dobrego. Mnie póki co zachwycają te od Lily Lolo. Pupy mam bronzer i bardzo lubię ten produkt. Wnosząc po nim, to musi być świetna firma. A co do palm, to rzeczywiście są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam żadnego z kosmetyków, które tu opisałaś, ale mam próbki minerałów z annabelle minerals i teraz, kiedy wyleczyłam trochę trądzik sprawdzają się naprawdę fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam w Turcji na wczasach ale niestety nic z kosmetyków ze sobą nie przywiozłam, a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na wakacje wielu kosmetyków do makijażu nie biorę, ale za to pół walizki pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja raczej zawsze mam na sobie delikatny makijaż. bo lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Spinki i Szpilki | blog lifestylowy | blog modowy | blog kosmetyczny | blog kulinarny

Follow