czwartek, 3 marca 2016

NOWE TUSZE REVLONU:
ULTIMATE ALL-IN-ONE, VOLUME, SUPER LENGTH, VOLUME+LENGTH MAGNIFIED, DRAMATIC DEFINITION

   Odkąd dowiedziałam się, że tusz do rzęs należy zużyć w kilka miesięcy po pierwszym otwarciu (ale głupia byłam kiedyś, że tego nie wiedziałam, co?), z większą rozwagą podchodzę do testów różnorakich mascar, chociaż nie przeczę, że i teraz mam ich otwartych i w pełnym użyciu kilka sztuk. Jednakże z nowościami Revlonu czekałam na wizytę mojej niczego nieświadomej przyjaciółki Aśki. 
  (fot. Spinki i Szpilki) zdjęcie zrobiłam aparatem OLYMPUS PEN LITE E-PL 5
   Postanowiłam ją wykorzystać w roli modelki i wspólnie sprawdzić, jak zachowa się i zaprezentuje każdy z nowych tuszy.
   Revlon wprowadził nową linię pięciu mascar: 
- Ultimate All-in-One
- Ultra Volume
- Super Length
- Volume+Length Magnified
- Dramatic Definition

    Co w nich wyjątkowego? Każda ma inną szczoteczkę, a dzięki temu odmienne właściwości - wydłużające, pogrubiające itd.. Maksymalistka może zaopatrzyć się w pięć tuszy, których będzie używać na zmianę, w zależności od humoru, zaś minimalistka wybierze jedną jedyną i również da jej to radość.
   Mnie dane było otrzymać trzy mascary do testów, co odpowiada mojemu podejściu do kosmetyków - minimalny maksymalizm to ja;).
       (fot. Spinki i Szpilki) zdjęcie zrobiłam aparatem OLYMPUS PEN LITE E-PL 5
      Przetestowałyśmy z Asią następujące mascary:

Dramatic Definition (fioletowa końcówka)
   wady:
   - skleja rzęsy
   zalety:
   - wyraźnie pogrubia rzęsy;
   - lubimy silikonowe szczoteczki!

Ultimate All-in-One (czerwona końcówka)
wady:
- dziwna, specyficzna szczoteczka, którą na początku ciężko się manewruje;
zalety:
   - według mnie można nią ładnie uformować rzęsy, dociera do trudno dostępnych miejsc, ale trzeba mieć wprawę i/ lub odwagę makijażową. Trudno tą szczoteczką umalować kogoś, siebie łatwiej.

Super Length (zielona końcówka)
wady:
- zwykła szczoteczka, której na co dzień unikam;
zalety:
- prawie same: znakomicie rozczesuje rzęsy i je wspaniale wydłuża. Tusz z zieloną końcówką zdecydowanie wygrał nas obie, ale finalnie wylądował po testach u Asi :). Na pewno jest wart swojej ceny (49,90 zł).
   Poniżej możecie zobaczyć moje próby wizualnego porównania wszystkich trzech mascar. Widzicie różnicę?
 (fot. Spinki i Szpilki) zdjęcie zrobiłam aparatem OLYMPUS PEN LITE E-PL 5
      Miałyście okazję próbować tych mascar? Która najlepiej prezentuje się na rzęsach?

16 komentarzy:

  1. Ja lubię prostotę dlatego wybrałbym zieloną końcówkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zadziwiające, jak ta szczoteczka ładnie rozczesuje rzęsy - normalnie wolę silikonowe;).

      Usuń
  2. Super blog, zapraszam na swój ;)
    http://pierwsze-kroki-doroslego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zielona jest spoko ale z czerwoną mam grubsze rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zielona jest spoko ale z czerwoną mam grubsze rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A coś dla prostych rzęs?:( Producent się zapomniał:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zielona nie będzie dobra?
      wiesz, jeszcze są dwie, których ja nie mam, trzeba je zobaczyć, może któryś byłby dla Ciebie odpowiedni.

      Usuń
  6. Ah, w zupełności nowości nie dla mnie:) Ja już mam chyba nadmiar tuszy i kilka przyzwoitych sztuk :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie bałabym się, że wsadzę sobie w oko, albo posklejam chociaż warto każdą wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie miałam z nimi do czynienia,ale szczoteczki ciekawie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale szczoty :-) W moje gusta zdecydowanie zielona i fioletowa najlepiej się wpisują.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wielkie te szczoty faktycznie :D Ale ja bym sobie chętnie spróbowała zielonej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Stosowałam ten sam tusz, jest świetny/ polecam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa jestem jak ja poradzę sobie z tą czerwoną szczoteczką:).

    OdpowiedzUsuń
  13. Generalnie staram sie nie gromadzić tuszy, żeby sie nie starzały, bo wtedy oczy mnie bolą. Jak jakiś mi nie odpowiada wydaje go dalej lub wyrzucam jeśli jest totalnym bublem :) polecam volume milion lashes w tej klasycznej wersji złotej

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja z kolei najbardziej polubiłam fioletowy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Spinki i Szpilki | blog lifestylowy | blog modowy | blog kosmetyczny | blog kulinarny

Follow