niedziela, 20 marca 2016

VEGE MIASTO, KOLEJKI, TAPIOKA
I NIEUMIEJĘTNOŚĆ SŁUCHANIA ZE ZROZUMIENIEM

   W związku z tym, że miałam kilka dni temu urodziny, moja bliska koleżanka A. zabrała mnie wczoraj do Vege Miasto, takiej hipsterskiej knajpy na Alei Solidarności w Warszawie, gdzie można zjeść wegańsko, bezglutenowo, roślinnie i/ lub jednocześnie światowo.
   O dziwo, pojawiłam się przed czasem, co jednak nic nie dało w kontekście znalezienia wolnego stolika. Na jeden metr kwadratowy lokalu przypadało około czterdziestu klientów, równie łakomie jak ja wypatrujących wolnych miejsc.  
   Kiedy udało się wreszcie znaleźć niezajęty stół oraz zamówić i odebrać jedzenie, rozpoczęłyśmy konsumpcję oraz cichą konwersację.
    (fot. Spinki i Szpilki)
   Chociaż dzikie tłumy, tłok, brak jakiejkolwiek intymności przy stoliku i ogólny rumor tego miejsca jest dla mnie osobiście na co dzień nie do przyjęcia, to jedzenie podają na serio znakomite. Na zdjęciu widzicie tapiokę z musem z mango i jakąś dobrą posypką. Pycha! Smakuje zupełnie jak jakieś obłędnie niezdrowe jedzenie; rewelacyjny deser, a jednocześnie zdrowy jak sałata.
      (fot. Spinki i Szpilki)
  

A tu możecie zobaczyć koktajl z ananasa, mleczka kokosowego i kilku innych pysznych rzeczy. Dużym plusem tego miejsca są niezwykle fotogeniczne stoły. Zatem jeśli chodzi o aspekt spożywczy i estetyczny - serdecznie polecam Vege Miasto.

Natomiast zupełnie wytrąciła mnie z równowagi pewna sytuacja, a nawet dwie. Nasz stolik był naprawdę maleńki, a cztery krzesła ledwo się mieściły (zresztą - i tak je komuś odstąpiłyśmy). Przyszłyśmy zjeść, omówić kilka rzeczy, generalnie wyjść na miasto. Zaś dwa razy zupełnie obce osoby zapytały, czy mogą się do nas dosiąść, na co za każdym razem odpowiedziałam stanowczo, lecz uprzejmie, że nie. O ile za pierwszym razem dwie autorki tego pytania zdenerwowane odeszły, psiocząc pod nosem, to za drugim klientka Vege Miasto postanowiła wręcz walczyć o miejsce przy naszym niewielkim stoliku. Finalnie przy nim nie usiadła, ale zdążyła zapytać mnie obcesowo, czy mam zły humor, poinformować nas, że to nie jest kawiarnia i zacząć nas również zwyczajnie obrażać, czego nie zamierzam nawet cytować na blogu. A przecież sama zapytała: "czy może się dosiąść", gdzie powinna założyć, iż podstawowymi odpowiedziami na to pytanie może być zarówno "tak" jak i "nie".

Ogromnie martwi mnie, iż meduza może żyć bez mózgu nawet 650 milionów lat, ale bardziej dziwi i smuci mnie zjawisko braku umiejętności słuchania ze zrozumieniem. Pytania ze zrozumieniem. Ludzie stali się zbyt pewni siebie, zupełnie nie łączą kropek (KROPKI). Nawet jeżeli ktoś mnie zapyta, czy ta róża jest piękna, ja mogę powiedzieć, że według mnie nie jest. Czy chciałabym się napić kawy? Nie. Czy mnie kochasz? Nie, nie kocham.

Przez ostatnie lata kilka razy zdarzyły się w moim życiu sytuacje, kiedy zdziwiłam świat, łamiąc schemat godzenia się na wszystko bez najmniejszej refleksji oraz słuchając i odpowiadając na pytania ze zrozumieniem. Alkoholika nazwałam alkoholikiem, a prostaka, który nie podawał mi ręki, niewychowanym gburem. Na środku salonu stał słoń, o którego wszyscy się potykali, ale ja o tym powiedziałam głośno.

Przyszłam do knajpy zjeść tapiokę przy stoliku z koleżanką. Chcę, by moje życie składało się z chwil, których nie żałuję. By nie było złożone z momentów, na które się zgodziłam z musu. Od dziś łączę kropki.



Vege Miasto Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

12 komentarzy:

  1. Tapioka wygląda apetycznie. Ciekawe czy tak samo smakuje ;-)
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja?

    OdpowiedzUsuń
  2. Tapioka wygląda apetycznie. Ciekawe czy tak samo smakuje ;-)
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja?

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne podsumowanie. Ogromnie chwalę taką postawę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Podsumowanie nadzwyczaj trafne. Też denerwują mnie takie sytuacje. Szkoda, ze knajpka taka fajna, a ścisk taki, że nie można nawet spokojnie porozmawiać :C

    OdpowiedzUsuń
  5. Przykre... A niestety takie sytuacje są przez osoby, które przychodzą do restauracji napić się piwa i siedzą godzinami zajmując stolik ludziom, którzy rzeczywiście przyszli coś zjeść... A ty dostajesz po głowie...
    Ale tapioka była dobra, więc pozdrawiamy zirytowaną panią i tyle:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już tam nie chodź :) i się nie stresuj :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A swoją drogą możecie się kiedyś zabawić, i jak taka gburowata baba zechce się przysiąść pozwólcie jej, i zacznijcie opowiadać dziwne historie ;-) takie naprawdę dziwne ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja, przede wszystkim, z pewnym zawstydzeniem, że umknęło mi to ważne Twoje święto, chcę Ci, Aniu ukochana nasza, życzyć wszystkiego co najradośniejsze, najpiękniejsze, jedyne w swoim rodzaju, pozytywne, zaskakujące, najsłodsze :) słońca nawet w pochmurne dni, uśmiechu i spełnienia wszystkich marzeń :*** Sto lat, kochana!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie jadłam tapioki, ciekawe jak smakuje. Wygląda rewelacyjnie :)
    Dodaje do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A więc od dziś łączymy kropki :)Masz rację, skoro ktoś zadaje pytanie to powinien liczyć się z dwoma możliwymi odpowiedziami - tak bądź nie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłam, odczucia mam podobne - mnóstwo ludzi, ścisk, zgiełk - jedzenie dobre!
    My usiadłyśmy przy 2 stole wiec miałyśmy z górki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze, że o tym napisałaś. Myślę, że sukces przerósł Vege Miasto i powinni zadziałać jak Krowarzywa i prędko otworzyć filię. Ta ciągła walka o stolik wiąże się ze sposobem składania zamówień. Jeśli chcesz zjeść na miejscu musisz mieć najpierw wywalczone krzesło i kawałek stolika. Inaczej ciężko ze złożeniem zamówienia. Na kwestię "-ale nie ma wolnych miejsc", kelnerka zawsze odpowiada "-Proszę się spróbować do kogoś dosiąść". Dlatego od dłuższego już czasu biorę u nich jedzenie na wynos...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Spinki i Szpilki | blog lifestylowy | blog modowy | blog kosmetyczny | blog kulinarny

Follow