poniedziałek, 13 czerwca 2016

WSZYSTKO GRA, ALE NIE W LUNIE

   Ostatnio sporo chodzę do kina - okazuje się, że nie umiem żyć nie tylko bez książek, ale również brak filmów destrukcyjnie na mnie wpływa. Choć nastolęctwo spędziłam na wyszukiwaniu na mapie Warszawy kin studyjnych, to ostatnie tygodnie przesiedziałam w multipleksach, gdzie repertuar nie jest zły (recenzuję czasem filmy, to wiecie), a współoglądający nie są takim motłochem, jak można by się spodziewać. Wręcz przeciwnie - jest cicho, kulturalnie, nikt nie siorbie colą ani nie rozrzuca drogiego popcornu. Co gorsza chodzę do multipleksu w ścisłym centrum, gdzie natężenie chamstwa i buractwa powinno być największe, a generalnie zupełnie nie mogę go zlokalizować, co mi zburzyło w jakiś sposób obraz wszechświata. 
   Kiedy ostatnio dostałam zaproszenie na przedpremierowy seans Dnia Bastylii nie wahałam się ani chwili - toż film miał być wyświetlany w Lunie! Słynnym kinie studyjnym! Spodziewałam się zastać na miejscu klasę, kulturę i erudycję w ogromnym natężeniu, a znalazłam się w epicentrum prostactwa! Znacie piosenkę "W małym kinie w MegaKinie" w wykonaniu Grupy Rafała Kmity? Tu macie link: LINK. Otóż w rzeczywistości jest odwrotnie niż w piosence. To nie w MegaKinie "sala gryzie, żuje oraz pije", lecz w Lunie. Byłam tego smutnym świadkiem. Więcej! W trakcie "Dnia Bastylii" siedziałyśmy z przyjaciółką na sali pełnej mentalnych dresiarzy w strojach okularników. Charczeli, mlaskali, rzucali popcornem (!), komentowali w głos wygląd aktorów, sceny itd., jakby siedzieli z piwem przed ekranem z meczem... Dramat. Gastro-dreso-seans. Dziś dałam szansę Lunie i poszłam do niej jeszcze raz - w ramach tanich poniedziałków kupiłam bilet na "Wszystko Gra".
    (fot.: Spinki i Szpilki)  
   Co do filmu wypowiem się przy innej okazji, ale wspomnę Wam jedynie, że jest niezły i gdyby wszystkie filmy wychodziły od tego poziomu, to świat byłby lepszy.
      A jak było na seansie? Obok mnie siedziały cztery kobiety około czterdziestki, wyglądały na nieco posunięte w wieku intelektualistki (nie były stare, ale i niemłode), co mi się w pierwszej chwili spodobało, bo mam do takich ludzi sentyment. Szydło z worka wyszło jednak już na reklamach, które głośno komentowały ("Ty, co to za aktor? No ten taki ten no". Ja: Robert Redford. One chórem: aaaaaaaa, taaaaaak!), ale reklamy to nic ważnego, wybaczyłam.
   Wiecie, że "Wszystko gra" to musical? Niestety składający się z nowych aranżacji bardzo popularnych piosenek, a obok mnie siedziały szalenie pozbawione słuchu kobiety. Ich śpiew przypominał mi dźwięk chóru dewotek stojących pod figurką Matki Boskiej w czasie nabożeństwa majowego. Niestety na tym się nie kończyło. Stadko komentowało w głos wygląd aktorów, akcję filmu czy próbowało przypomnieć sobie, czy Kora czy też Maryla Rodowicz śpiewała w oryginale konkretna piosenkę. Zgroza. W połowie filmu się przesiadłam i było trochę lepiej, ale nie w tym samym rzędzie jakiś młodzieniaszek oślepiał mi prawe oko telefonem, którym nie wiem, po co się bawił przez pół seansu. Natomiast głośne komentarze stały się trochę cichsze, ale też bez szału.
   Absolutnie nie zamierzam się już chodzić do Luny, gdzie pseudointelektualiści zachowują się w ten sposób. Wolę komercyjne multipleksy z zszargana opinią oraz z kulturalną i świadomą widownią. NIE POLECAM WAM KINA LUNA, BO CHOĆ REPERTUAR MAJĄ ZNAKOMITY, TO PUBLIKĘ FA-TAL-NĄ.
    Na sali było niewiele osób, a jednak harmider był straszny, poziom prymitywizmu ogromny i żałuję bardzo, że w kinie nie wolno palić - w Lunie do biletów powinni dodawać fajki dla ukojenia nerwów.

2 komentarze:

  1. No właśnie, dlatego przestałam chodzić do lokalnych kin :) Szkoda, że nikt nie zwraca na to uwagi, ale w końcu to dorośli ludzie i mogliby zauważyć, że myślenie nie zawsze boli. Współczuję Ci zepsutych seansów Aniu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mentalni dresiarze hahaha musze to za pamietac! Swietny tekst.
    Ana
    www.champagnegirlsabouttown.co.uk

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Spinki i Szpilki | blog lifestylowy | blog modowy | blog kosmetyczny | blog kulinarny

Follow