niedziela, 3 lipca 2016

NOREL TONIK ŁAGODZĄCY DLA CERY WRAŻLIWEJ

   Markę Norel poznałam na tegorocznym Secrets of Beauty. O ile wcześniej coś już słyszałam o ich kosmetykach, to jednak kompletnie nie miałam ochoty ich testować. Nie przekonywała mnie kolejna polska firma z naturalnymi produktami, nie podobały mi się ich opakowania... Czasami tak jest, że do pokoju wchodzi piękna i uśmiechnięta dziewczyna, a Ty patrzysz na nią i z miejsca jej nie lubisz. Dokładnie tak wyglądał początek mojej znajomości z Norelem.
   (fot.: Spinki i Szpilki)
    Jednym z punktów programu w trakcie Secrets of Beauty była prezentacja pani Anny Lechowicz - szkoleniowca marki Norel. Dawno nie byłam na tak ciekawym, inspirującym i pełnym pasji wykładzie. Na tę krótką chwilę zauroczyłam się panią Anią i z wypiekami słuchałam o emulsjach oraz strukturach lamelarnych pozwalającym skuteczniej docierać składnikom aktywnym wgłąb skóry. Nie mogłam się doczekać, aż wrócę do domu i wypróbuję otrzymane do testów produkty.
   Jednym z nich był właśnie tonik łagodzący dla cery wrażliwej. Używałam go codziennie od połowy maja. Ma bardzo praktyczne opakowanie - uwielbiam toniki z pompką. Właściwie nie trzeba ich nawet podnosić z półki, a jedynie podłożyć wacik. Sam kosmetyk sprawdził się u mnie znakomicie, chociaż nie mam cery naczynkowej, ale potrzebowałam jakiegokolwiek produktu tonizującego cerę.
   To bezalkoholowy tonik. Zawiera ekstrakt z arniki górskiej (wzmacnia i uelastycznia naczynka krwionośne oraz działa przeciwzapalnie i ściągająco) oraz pantenol (właściwości przeciwzapalne, łagodzące i ściągające). Po półtoramiesięcznym stosowaniu mogę powiedzieć, że nie podrażnia i znakomicie sprawdza się w swojej roli nawet, jeśli się nie ma problemu z naczynkami. Łagodzące i przeciwzapalne właściwości produktu pomogły uspokoić moją wiecznie zaniepokojoną cerę. Nie zrażajcie się jednak, jeśli po kilku dniach używania nagle wyskoczą Wam jakieś drobne wypryski - to normalny stan: skóra przy naturalnych kosmetykach się oczyszcza, ale to szybko mija i później jest już tylko lepiej.
   Toniku można używać zarówno rano jak i wieczorem (po oczyszczaniu skóry i przed kremem!). W butelce ma zielony kolor, ale na waciku wydaje się przezroczysty jak woda. Również na twarzy zachowuje się podobnie jak ona - jest neutralny: pomiędzy moją skóra a tonikiem zdaje się nie zachodzić żadna fizyczna relacja. A jednak! Wyraźnie czuję, jak bardzo stan mojej skóry się poprawił (jest miękka i niepodrażniona). Choć gdybym miała określić go jednym słowem, to byłoby to właśnie słowo: "łagodny". Z pewnością będzie odpowiednim produktem dla osób z wrażliwymi cerami. Więcej o nim przeczytacie w tym miejscu.
   Przyznam się Wam, że mam mnóstwo kosmetyków marki Norel - kończę właśnie ich absolutnie rewelacyjny krem po oczy i na pewno napiszę jego recenzję. A Wy znacie tę markę?

7 komentarzy:

  1. Nie znam tej marki .. niestety!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja przegapiłam wykład :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem wpadam na ten tonik w sklepach, ale nigdy nie miałam okazji go przetestować

    OdpowiedzUsuń
  4. chętnie go kiedyś wypróbuję, teraz zużywam wodę różaną.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię ten tonik, sprawdza się za każdym razem jak go mam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie denerwuje opakowanie kremu pod oczy z Norela. Same produkty są godne polecenia - szczególnie multiwinaminowy krem do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wykład był bardzo ciekawy, prowadzony z pasją i zaangażowaniem :-) toniku jeszcze nie używałam, muszę zużyć tonik oczarowy z Organique

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Spinki i Szpilki | blog lifestylowy | blog modowy | blog kosmetyczny | blog kulinarny

Follow