piątek, 21 października 2016

HALA KOSZYKI 2016 - OTWARCIE

   W piątek 20 października 2016 roku odbyło się prasowe otwarcie Hali Koszyki dla wszystkich znanych, medialnych albo przynajmniej posiadających wieczorowy strój warszawiaków. Również Spinki i Szpilki otrzymały zaproszenie, ale nie spodziewałam się, że to będzie AŻ TAK wielki iwent.
   Hala Koszyki to miejsce kultowe i z pewnością będące jednym z ważniejszych w historii handlowo-gastronomicznej Warszawy. Wybudowano ją gdzieś pomiędzy 1906 a 1909 rokiem wg projektu Juliusza Dzierżanowskiego, zaś nad realizacją czuwała komisja budowlana, w skład której wchodził między innymi autor projektu Hal Mirowskich: Bolesław Milkowski.
    Halę targową w tym miejscu postanowiono wybudować z kilku powodów. Przede wszystkim w całej Europie już w XIX wieku pojawiały się podobne przybytki, zatem i Warszawa nie mogła być gorsza (wcześniej rozpoczęto prace nad Halą Mirowską), choć nie był to dla niej łatwy czas (zabór rosyjski, ale jednocześnie okres rozwoju przemysłu). 
    Pamiętajmy też, że ówczesne warunki sanitarne praktycznie nie istniały, zatem budowa podobnych przybytków miała nie tylko w jakiś sposób uporządkować handel, ale również poprawić jakość jego przedmiotów.
   Wykorzystano (i wykupiono, tj. władze miasta) ziemię folwarku Koszyki, ponieważ słusznie przewidziano, iż w Warszawa będzie się rozrastać w kierunku południowo-zachodnim. 
   Okoliczna ludność wcale nie była zadowolona z takich decyzji, ponieważ obawiano się, iż powstanie hali targowej w tym miejscu wyeliminuje mniejszych, lokalnych sprzedawców.
   Przedsięwzięcie okazało się być nierentowne. Oprócz nieprzychylności mieszkańców przed sukcesem bronił również zły dojazd oraz brak miejsc do stawiania wozów. Niewielu również było stać na wynajęcie tam stoiska. Wszak Wokulski swój sklep miał na Krakowskim Przedmieściu, to właśnie przy Starym Mieście na początku XX wieku wciąż koncentrowało się życie.
    Co ciekawe inwestor dzisiejszej Hali Koszyki pomyślał o tym aspekcie i tak dla odwiedzających to miejsce wybudowano parking na 200 miejsc.
      Hulaszcze dwudziestolecie międzywojenne natomiast przyjęło Halę Koszyki z radością - miasto się rozrastało właśnie w jej kierunku, a okoliczne kamienice zapełniały się zamożnymi lokatorami.
    Po II Wojnie Światowej częściowo wyremontowano Koszyki - pamiętajmy, że w jej trakcie Hala płonęła!
   A w późniejszym okresie PRL oczywiście Koszyki zostały zagospodarowana jako kompleks targowo-usługowy pod dachem.

    Do niedawna Hala Koszyki była jedynym zachowanym budynkiem użyteczności publicznej w stylu secesyjny. Piszę "była", ponieważ formalnie jej dawna forma została rozebrana i odbudowana na bazie oryginalnych elementów (te same cegły, zachowano rzeźby wołowych łbów wykonanych przez Zygmunta Otto, zachowano elementy konstrukcji stalowej). Dla mnie to wspaniały przykład przedłużenia ciągłości architektoniczno-historycznej.
   Dookoła nowych Koszyków zebrało się równie wielu entuzjastów jak i sceptyków projektu, ale ja osobiście uważam, że nie możemy wiecznie udawać, że po II WŚ Warszawa nie była zniszczona. Niestety, stanowiła ruinę, żywą ranę na zgliszczach. To cud, że została odbudowana (włącznie z mostami!).
   Obecny inwestor możliwie zadbał o wygląd, wystrój oraz całą komunikację związaną z Koszykami, która wielowątkowo odnosi się do historii tego miejsca. Nawet na stronie internetowej Hali Koszyki można przeczytać o jej losach, a dla bardziej ciekawskich udostępniono o wiele obszerniejszy PDF z historią Hali Koszyki.
   Dziś znajdziemy w niej zarówno Dukę, Rossmanna, księgarnię Świat Książki, supermarket Piotr i Paweł, pralnię 5àsec, biuro podróży Azul Holiday, przestrzeń na spotkania i warsztaty kulinarne w Comfort Food Studio, miejsce na cykliczne wystawy oraz... oczywiście bary, knajpki, restauracje i sklepy z różnoraką kuchnią.
Bazar Koszyki, gdzie będzie się można zaopatrywać w świeże warzywa, owoce, ryby itd.;
TukTuk – kuchnia tajska;
Magia d'Italia - polecam lody o smaku Kinder Niespodzianki!;
Semolino Ristorante, przepyszne włoskie dania; 
Port Royal
Bierhalle;
Heritage Shop&Wine – ponoć kultowy i bardzo atrakcyjny cenowo bar, który znajduje się również przy placu Zbawiciela i na Solcu;
Pogromcy Meatów z nowym lokalem pod nazwą Siewcy Smaku;
Gringo Salsownia;
Weranda - znana dotychczas w Poznaniu;
Kiełba w Gębie - polecam pierogi i frytki!;
Mango Vegan;
Kreperia - z boskim wyborem naleśników i ślicznymi stołąmi;
Kago Sushi – kuchnia japońska – nowa marka właścicieli Izumi Sushi;
burgery Soul Food karmiący do tej pory z food truck’a,
piekarnia Aromat;
Curry Leaves - kuchnia indyjska; 
Sobremesa Tapas Bar;  
Corona Sok i Mus;
Damas;
Crazy Butcher – sklep mięsny;
Karmello, boskie czekoladki;
Smak Natury - ekologiczne delikatesy z naprawdę znośnymi cenami;
Maison de The - sklep z herbatami
oraz dwie restauracje Mateusza Gesslera: Ćma oraz Warszawskie Sen

Ach! I jeszcze ciągnący się przez środek głównej hali Bar Koszyki
   Miałam to szczęście, że mogłam obejrzeć to miejsce przed wszystkimi - co prawda wraz z kilkoma setkami innych gości, ale mam poczucie, iż uczestniczyłam w historycznym wydarzeniu. Ileż razy otwiera się Halę Koszyki?
     I szczerze Wam powiem, że bardzo podoba mi się nowa odsłona Koszyków. Miałam okazję spróbować po kawałku różnych potraw z większości lokali, spojrzałam na ich cenę oraz gabaryty samych knajp i zapewniam Was, że będzie to miejsce osiągalne również dla mniej uposażonych osób.
   Nie zmienia to jednak faktu, że jestem bardzo ciekawa, jak to miejsce ewoluuje na przykład za pół roku albo pięć lat. Stanie się bazą dla studentów, japiszonów, artystów, snobów?
  Wy tam będziecie zaglądać?

PS.: Zdjęcia, oprócz tego, na którym jestem ja, są moje :). 
Jak zresztą większość fotografii na blogu.

2 komentarze:

  1. Bardzo się cieszę, że Hala Koszyki odżyła. Jak ją rozbierali, to miałam łzy w oczach – w podstawówce wyprawy z Ursynowa „na Koszyki” po tanie książki były wielkim świętem. Po pierwsze dlatego, że za niewielkie pieniądze mogłam wzbogacić kolekcję o kolejne kryminały i sensacje, po drugie – bo w trakcie wyprawy czułam się taaaaaka dorosła ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielka miejska jadłodajnia ... szkoda, dlaczego aż tyle tego jadła, gdzie sklepy, sklepiki ? Do Piotra i Pawła trzeba zjeżdżać do piwnicy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Spinki i Szpilki | blog lifestylowy | blog modowy | blog kosmetyczny | blog kulinarny

Follow