piątek, 11 listopada 2016

KONTUROWANIE Z KOSMETYKAMI LIRENE, CZYLI SZYBKI I W MIARĘ EFEKTOWNY MAKIJAŻ NA CO DZIEŃ

  Marka Lirene coraz bardziej zaczyna kojarzyć się z makijażem, a nie jak wcześniej - z pielęgnacją. Biorąc przykład z innych szanujących się firm kosmetycznych, tak i nasza rodzima marka postanowiła utożsamić się z jakimś trendem makijażowym i tak już od kilku sezonów kolejne klientki za niewielkie pieniądze mogą zgłębiać na własnych twarzach sztukę konturowania - dzięki bronzerowi z różem oraz rozświetlaczowi Shiny Touch.
    Do makijażowego kuferka Lirene dołączyły w tym sezonie kolejne kosmetyki - tym razem jest to kryjący korektor punktowy z gąbeczką oraz baza pod makijaż. Ja wybrałam NO REDNESS, czyli zieloną bazę korygującą zaczerwienienia.
   Szczerze mówiąc na co dzień nie lubię bawić się w nakładanie bazy, ponieważ rano ledwo mam czas na krem i podkład, ale ta (choć stosunkowo tania: około 28 zł) sprawdziła się u mnie bardzo dobrze: szybko się wchłania i delikatnie kryje zaczerwienienia, co może nie wygląda spektakularnie, ale naturalnie.
   Korektor punktowy Be Perfect ma rewelacyjny aplikator, ale niestety chociaż nieźle kryje, to dla kogoś tak bladego jak ja jest jednak wciąż za ciemny - ten sam problem mam z fluidami Lirene.
   Nałożyłam go tylko w newralgicznych miejscach, czyli na pryszcze.
   Za to odkryciem sezonu stał się dla mnie puder o kolorze 01 transparentny. Ładnie kryje i zgrywa się się nie tylko z kosmetykami Lirene, ale również bardziej selektywnymi markami.
   Każdy, kto zna mnie dłużej niż kwadrans, wie, że mam obsesję szczupłego wychodzenia na zdjęciach. Mam głębokie przeświadczenie o swojej niefotogeniczności, która dodaje kilogramów, zatem moją jedyną bronią jest konturowanie. Nie jestem w tym mistrzynią, ale zawsze chętnie testuje kolejne róże, bronzery i rozświetlacze.
   Jeżeli zaczynacie swoją przygodę z konturowaniem, to rozświetlacz oraz róż z bronzerem z serii Shiny Touch od Lirene będą odpowiednimi kosmetykami do nauki - są tanie, mają bardzo uniwersalne kolory i delikatna pigmentację. Dla kogoś lubiącego intensywne kolory może to być irytujące, ale z drugiej strony stanowi to jakiś gwarant bezpieczeństwa dla kogoś, kto nie chce skończyć z ciemnymi plamami na twarzy.
   Jak widzicie moje konturowanie jest delikatne, a sam makijaż bardzo oszczędny (darowałam sobie robienie brwi i malowanie ust), ponieważ chodziło mi o efekt naturalności.
   Na koniec mam dla Was kilka tricków pomocnych przy konturowaniu:
   - jeśli macie cienie pod oczami, nałóżcie sporo rozświetlacza pod nimi (powinny mieć kształ odwróconego trójkąta);
   - by usta wyglądały ponętnie, w ich wykrój w górnej wardze nałóżcie rozświetlacz (czyli w ten rowek/ dzióbek);
   - by dobrze nałożyć róż wystarczy się uśmiechnąć i nałożyć kosmetyk na tę część policzka, która się podniesie.

   Wolicie strobbing czy klasyczne konturowanie?

5 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam żadnego kosmetyku z Lirene. Podoba mi się ten korektor chętnie się na niego skuszę kiedy mój się skończy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź najpierw kolor - jeśli będzie pasować, to powinnaś być zadowolona, bo gąbeczka przy aplikatorze jest świetna:).

      Usuń
  2. Ładny, naturalny makijaż, nie używałam jeszcze kolorówi z Lirene

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam bazę z Lirene. Jest całkiem fajna

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Spinki i Szpilki | blog lifestylowy | blog modowy | blog kosmetyczny | blog kulinarny

Follow