poniedziałek, 30 stycznia 2017

Wiecie, że ludzie kłamią?

   Dochodziłam do tej prawdy około 25 lat i od tamtej pory tylko się w niej utwierdzam. Kiedyś gdy ktoś deklarował, że "jest uczciwy", "mało zarabia", "jest świetny w łóżku", wierzyłam mu, chociaż nie zawsze wszystkie fakty do siebie pasowały. Dziś wiem, że, niestety, na każdą wypowiedź należy nałożyć odpowiedni filtr kontrolny. Zwłaszcza gdy nie jest poparta żadnymi badaniami, źródłami czy moją wiedzą na dany temat.
   Kłamanie to jedno, a wiara we wszystko, co się słyszy to jeszcze inny temat mogący doprowadzić do frustracji, kompleksów  oraz poczucia społecznej niesprawiedliwości.
   Zauważyłam, że wystarczy odpowiednio głośno i regularnie powtarzać w towarzystwie, że jest się mądrym, aby po czasie (nawet jeśli na początku takie deklaracje nie znajdują uznania) wszyscy stawiali ową osobę za mędrca. Z drugiej strony nikt tego nie weryfikuje, co z jednej strony jest zrozumiałe. Nie można zakładać, że ludzie są nieuczciwi.  
   Kilka lat temu byłam asystentką pewnej podstarzałej, skąpej primadonny, a do moich zadań należało wrzucanie na jej profil na FB zdjęć z licznych wojaży. Wtedy właśnie odkryłam, jak długo takie zdjęcia się ładują oraz ile czasu potrzeba na nawet jednorazowe stworzenie oszałamiającej galerii z taką fotograficzną dokumentacją. Jak za dotknięciem magicznej różdżki zniknęło moje poczucie niższości wobec dawnej znajomej z podstawówki, której tablica na Facebooku codziennie wybrzmiewała nowymi albumami ze zdjęciami z dawnych podróży. O ile nie posiada (jak mniemam) asystentki, to prawdopodobnie dzień spędza na umiejętnym kreowaniu swojego wizerunku na FB i nawet ja wpadłam w tę pułapkę. Uwierzyłam, że jeśli ktoś ma status "w związku" na Facebooku" albo wstawia zdjęcia z romantycznych momentów życia, to jest to 1:1 obraz jego codzienności. Więcej! Znam więcej niż jedną osobę, która wrzuca na FB zdjęcia swoich dzieci z informacją: "miłość brata i siostry to dla mnie coś najważniejszego w życiu", kiedy wiem, że prywatnie nie od lat nie rozmawia ze swoim rodzeństwem dla kaprysu i pozy. Natomiast komentujący pod zdjęciami uważają, że "och! jakże wspaniała to rodzina!".


   Dawno temu pracowałam jako hostessa w supermarketach. Przy mojej pierwszej akcji promocyjnej miałam zajmować się degustacją wina, co oznaczało podawanie przechodzącym ludziom niewielkich porcji reklamowanego trunku oraz doradzanie im w zakupach. Na koniec każda z hostess wypełniała ankietę i wpisywała, ile mniej więcej butelek zniknęło w ciągu dnia z półek, obok których stałyśmy. Ja wpisałam do swojego raportu uczciwą cyfrę (powiedzmy "sześć"), na co starsza stażem koleżanka przerażona powiedziała: "dopisz natychmiast z przodu trójkę, bo każdy kłamie i kiedy powiesz prawdę, to Cię wezmą za kłamczuchę i zaczną drążyć!".

   Kiedyś byłam na kolacji w towarzystwie osoby deklarującej przy każdej okazji znakomitą znajomość języka włoskiego. W związku z tym gdy przy stoliku pojawił się z winem szef kuchni prosto z Półwyspu Apenińskiego, to oczywiście poprosiliśmy ową damę o przekazanie Włochowi kilku słów naszego uznania w jego rodzimym języku. Okazało się, że owa osoba jedynie szumnie deklarowała, iż zna ten język... Skończyło się na tym, iż się obraziła za tak gwałtowne wywoływanie do tablicy.

   Znajomy znajomego ogłaszał przy każdej okazji, jak niezwykłe pozycje z Kamasutry co dzień testuje ze swoją kobietą - gdy się rozstali przyznał, że nawet nie widział jej nagiej od lat, a co by dopiero mówić o czymś więcej!

   Ach, no i przecież zapomniałam o kobietach udających orgazmy i satysfakcję seksualną - to bardzo szkodliwe kłamstwa wobec całej żeńskiej populacji. 

    Są, oczywiście, dobre kłamstwa (takie ratujące nas, pomagające radzić sobie z codziennością, złośliwcami, ludźmi nieznającymi odmowy), natomiast moim celem było i jest uczulenie Was na zbiorową manipulacje, której bardzo łatwo stać się ofiarą. Drążcie, sprawdzajcie, weryfikujcie. Nie pozwólcie, by czyjeś kłamstwo stało się przyczyną niesprawiedliwego ocenienia Was albo doprowadzenia do zaniżenia Waszej samooceny. Oczywiście jednocześnie nie wpadajcie w skrajność i nie kwestionujcie wszystkiego - w życiu najważniejsza jest równowaga.

12 komentarzy:

  1. No to witaj w klubie naiwnych :) W dzisiejszych czasach kłamstwo nie jest kłamstwem, a wyrazem kreatywności...

    OdpowiedzUsuń
  2. A kto nie kłamie? Każdy kłamie takie czasy już nawet w podstawówce dzieci kłamią aż człowiek łapie się za głowę

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha bardzo trafnie to opisałaś :) Ale co jak co, wyglądasz pięknie, nie kłamię :) Okłamywałam bezczelnie swoich partnerów, kiedy bezczelnie potrzebowałam wolnego od nich. Teraz to mi się już nawet kłamać nie chcę, walę prosto z mostu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zauważyłam, że Ci którzy tak wszystko koloryzują i pięknie kłamią mają ogromne kompleksy i przybierają taką "pelerynę" by poczuć się lepiej. To chyba zmieniający się świat tak czasem zmusza ludzi do kłamstw...

    OdpowiedzUsuń
  5. Najgorsze jest to, że ludzie kłamią i kłamać będą. Ważne jest aby w umiejętny sposób dostrzegać te kłamstwa :)

    Pozdrawiam,
    Diana
    www.wkrotkichzdaniach.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, ta bolesna prawda musiała zaboleć, czyż nie?
    Ja w pewnej dziedzinie życia nie wierzę ani jednej osobie i mam ku temu powody, bo mało kto tam mówi mi prawdę, nawet, gdy kłamstwo wyjdzie na jaw!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kłamców niestety nie brakuje. Staram się od takich ludzi odcinać, to jedyne wyjście...

    OdpowiedzUsuń
  8. Uważam, że kłamstwo które szkodzi drugiemu jest złe. Natomiast kłamstwo które nie czyni nikomu krzywdy jest neutralne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dlatego mnie nie ruszają jakieś tam fejsbukowe próby kreowania swojej osoby - znam niektórych bardzo złych ludzi, którzy na pierwszy rzut oka, ich profilu i sposobu ich publicznej wypowiedzi wyglądają na osoby wręcz wspaniałe... Od cholery tego na co dzień, staram się więc trzymać wokół siebie tych szczerych ludzi - nawet jeśli prawda bywa niewygodna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozmawiając, czytając, z góry zakładałam, że ludzie mówią prawdę. Dzisiaj czytam już pomiędzy wierszami, słucham, wiedząc, że nie wszystko co słyszę jest prawdą. Jeżeli jednak zdaję sobie z tego sprawę, aż tak bardzo mi to nie przeszkadza. Nie znam przecież powodów dlaczego ludzie tak się zachowują. Zresztą, musiałabym zacząć od siebie. Czy aby zawsze mówię prawdę. Może nie kłamię, ale na pewno nie mówię wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kłamstwa ci tak najczęściej wychodzą na jaw, więc nie rozumiem, po co tak "koloryzować"?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Spinki i Szpilki | blog lifestylowy | blog modowy | blog kosmetyczny | blog kulinarny

Follow