czwartek, 16 marca 2017

Czyli, Żurawia 45

   Czyli na Żurawiej 45 w Warszawie to lokal z włoską kuchnią skupiającą się głównie na pizzy.
   Sama knajpa przypomina nieco klub nocny nad ranem. Wnętrze jest stylizowane na posprzątaną, sterylną piwnicę z podwieszonymi pod sufitem neonami, a wszystko zdaje się być pogrążone w podobnym letargu jak wygasająca nad razem impreza, gdy jeszcze nikomu nie chce się iść do domu, a papierosy wciąż tlą się w popielniczkach.
   Pewnie dlatego obiad rozpoczęłyśmy alkoholem (polecam).
   Ja zamówiłam kieliszek domowego, włoskiego białego wina (8 zł), a Asia piwo lane Koźlak (11 zł).
   Dalsza część zamówienia była o wiele bardziej skomplikowana, ponieważ nie odbywała się na konwencjonalnej linii: klient-kelner, lecz za pośrednictwem wbudowanego w stolik ekranu.
   Na początku wydało mi się to zabawne - jak w elektronicznej grze z lat 90. ubiegłego wieku mogłam skomponować własną pizzę. Niestety ekran się szybko zawieszał, a cena finalnego zamówienia okazała się na tyle wysoka, że zdecydowałam się wybrać którąś z zapisanych w pamięci pizz.
   Zdecydowałyśmy się na pizzę Pepperoni (25 zł)
   oraz Fetę (23 zł). O ile retrofuturystyczny sposób skłądania zamówień kompletnie do mnie nie przemówił, to sama pizza była niezła - na pewno nie nazwałabym jej wybitną, lecz raczej poprawną.
   Grzane wino podaje się tu w symbolicznych filiżankach i to bardzo droga opcja (10 zł).
   Ogólnie lokal jest ciekawy i można tam przypadkiem zabłądzić, ale uważam, że potencjał tego miejsca nie został do końca wykorzystany. Jedzenie mogłoby być lepsze, ekrany wbudowane w stolik nie do końca mnie przekonują - zdecydowanie wolę rozmowę z wytatuowanym kelnerem niż stukanie w wyświetlacz. Brakuje tu również muzyki - jakiś duszny ambient nadałby temu miejscu charakteru.
   Samo jedzenie jest niezłe - pizzę wspominam dobrze. Ceny nie przerażają.
   Jeśli tam zajrzycie - napiszcie o swoich wrażeniach.



Czyli Żurawia 45 Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

5 komentarzy:

  1. Ciekawy sposób przyjmowania zamówień, nie spotkałam się jeszcze z takim. Aniu, stajesz się prawdziwą znawczynią lokali :)
    Ściskam ciepło w dniu urodzin :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego mi często brakuje w "pizzeriach". Pysznego wina. Pizze są ciężkie ze względu na oliwy, których się używa. Piwo do tego po prostu mi nie pasuje. Zdecydowanie bardziej widzę tu pyszną porcję polifenoli:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale narobiłaś chęci na pizze :D. Wygląda na super wykonaną. Szkoda, że grzane wino zawsze jest podawane w tak małej ilości hehe.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Spinki i Szpilki | blog lifestylowy | blog modowy | blog kosmetyczny | blog kulinarny

Follow