sobota, 29 kwietnia 2017

Czemu ludzie zdradzają?

   Weekend to dla mnie czas wielkich rozkmin. Gdy się już wyśpię, najem i nasprzątam za cały tydzień, to nagle na chwilę otwiera się w moim umyśle szuflada z poważnymi tematami, które zbieram na co dzień i rozważam od święta.
   Kiedy byłam młodsza, to takie ostateczne, całkowite i abstrakcyjne pojęcia jak wierność, miłość, uczciwość, przyjaźń czy lojalność były dla mnie absolutnie jasne. Układ był tak naprawdę zero-jedynkowy: kochasz - nie kochasz; jesteś wierny - nie jesteś, co automatycznie sprawia, że stajesz się skończonym chujem. Nie kradniesz albo jesteś złodziejem itd.. 
   Młodość to taki czas, kiedy łatwiej jest wydawać okrutne i skrajne sądy. Im człowiek staje się starszy, tym więcej dostrzega cieni, niejasności i przebłysków.
  Nie oznacza to wcale, że aprobuję zdradzanie. Po prostu widzę, że świat nie jest czarno-biały, a relacje pomiędzy ludźmi to jedna z zagadek wszechświata.
  Poza tym zdrada to nie jedynie fizyczny akt, jak czasem sądzą dzieci, lecz również dopuszczenie kogoś obcego do skrywanych sekretów, ukrytych pragnień i niepochlebnych marzeń. Łatwiej się rozebrać niż odrzucić codzienną zachowawczość.
  Kiedyś byłam skandalicznie zazdrosna, w sumie bez powodu, dziś wiem, że trudniej zdobyć mój umysł niż ciało, które jest słabsze niż wola. Naiwnym jest ten, kto przywiązuje wagę do drobnych miłostek i cielesnych nieporozumień, nie dostrzegając istoty rzeczy w metafizycznym porozumieniu dusz. Poza tym wiek bardzo wpływa na wzrok - o ile łatwiej jest przymknąć na coś oko w imię większej sprawy! Z wiekiem powieki stają się cięższe.
   Gdybym była zmęczoną matką, to bardzo możliwe, że dla dobra rodziny i ku uciesze swego wymiętego ciała milcząco zgadzałabym się na romans męża. Podobno nie dla każdej kobiety seks jest istotny.
   Ostatnio naocznie widząc niecny proceder zwany potocznie "zdradą" jak jakaś cyniczna zdzira nie wyraziłam oburzenia, że ktoś kogoś zdradza, lecz zdziwiłam się, że robi to z takim strasznym pasztetem. Czy to starość, czy brak zasad?
   Moja ulubiona nauczycielka w liceum pedagogiem była z doskoku, a pełnoetatowo zajmowała się dziennikarstwem w Polskim Radiu. Kiedyś nam powiedziała, że jako młoda dziewczyna zrobiła straszne świństwo pewnej młodej gwizdce kuszącej się na śpiewanie piosenek Edith Piaf. Gdy owe dziewczę udzielało wywiadu w jej audycji, w tle został puszczony jazgot po francusku swobodnie i powoli przechodzący w oryginalny głos Edith Piaf. Jako nastolatka przed maturą uznałam to za znakomity numer! Jako kobieta przed trzydziestką rozumiem wyrzuty sumienia dawnej idolki. Tak samo podchodzę do zdrady - rozwój pojmuję jako naukę wybaczania.
  Poza tym zdradzić można nie tylko partnera, ale również ojczyznę, ideały czy przyjaciela. A najgorzej jednak chyba zdradzić samego siebie. Dlatego właśnie ludzie mają w domu lustra - by sprawdzić, czy wcią mogą w nie spojrzeć.

6 komentarzy:

  1. Bingo! Punkt widzenia zależy od tego, w jakiej pozycji i sytuacji jesteśmy. I czasem nie warto kogoś oceniać z góry, bo motywy bywają różne. Dobrze, że zwróciłaś uwagę na różne rodzaje zdrad, nie tylko tych odnoszących się do partnera. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Kiedyś byłam skandalicznie zazdrosna, w sumie bez powodu, dziś wiem, że trudniej zdobyć mój umysł niż ciało, które jest słabsze niż wola." - to jest tak dobrze napisane. 100% zgodności. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy wiek wiąże się z pewnymi problemami. Z czasem, gdy zaczynamy dorastać widzimy coraz więcej i po raz pierwszy czujemy zazdrość, miłość, przyjaźń. Od razu przypomniała mi się taka jedna babeczka z autobusu, która stwierdziła, że młodzi nie wiedzą co to problemy. Wydaje mi się, że jest wręcz przeciwnie - nie jedna młoda osoba ma więcej problemów niż siedemdziesięcioletnia babcia.
    Pozdrawiam
    Kaktusowy Sad

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdybym była świadkiem zdrady, to chciałabym mieć w sobie tyle odwagi, aby wyrazić wobec niej swój sprzeciw. Trzymać się swoich zasad i świadczyć własnym zachowaniem. Prawdą jest, że zdrada jest różna, a każdy ma prawo do swojej racji względem niej. Ja zdrady nie akceptuję, nie wyobrażam sobie, że mogłabym kiedykolwiek być tak słabą, aby ulec i skrzywdzić tym bliską mi osobę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety w dzisiejszych czasach młodzi ludzie podejmują zbyt pochopne decyzje co w rezultacie prowadzi do zdrad, czy też rozwodów. Każdy krok w życiu musi być dobrze przemyślany.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Spinki i Szpilki | blog lifestylowy | blog modowy | blog kosmetyczny | blog kulinarny

Follow