niedziela, 23 kwietnia 2017

Gdzie napić się świetnej kawy w Warszawie? Labour Cafe, Śródmieście Północne

   Jakiś czas temu miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach kawowych prowadzonych przez Chiarę Bergonzi - wicemistrzynię świata w Latte Art i właścicielkę palarni kawy 7gr. Wydarzenie odbyło się w Labour Cafe - kawiarni, która reklamuje się jako miejsce łączące ideę miłości do kawy i co-workingu. To pierwsze uczucie postanowiłam sprawdzić przy najbliższej okazji. Długo nie czekałam.
   Labour Cafe znajduje się na ul. Tamka 49 - polecam się tam dostać spacerem, na przykład startującym z Nowego Światu.
   Miejsce jest śliczne i dość pojemne. Wszędzie znajdziemy książki, kanapy, drewno, kawę i mnóstwo rzeczy domagających się natychmiastowego sfotografowania.
   Nie mam pojęcia, jak wygląda praca w tym miejscu. Ja tak łatwo się rozpraszam, że prawdopodobnie nie byłoby mi przyjemnie załatwiać służbowych spraw nawet w najbardziej przytulnej i przyjaznej freelancerom knajpie, natomiast jedzenie w Labour Cafe jest niezłe. Choć drogie, umówmy się.
   Wybór kaw jest naprawdę zacny. Ja zdecydowałam się na jedną z alternatywnych metod parzenia - aeropress (Krzysiu Gonciarz pije ją w Japonii od lat!). Smakowała wybornie - była delikatna i aromatyczna, a jej właściwości pobudzające uwalniały się stopniowo. Warta 13 zł raz na jakiś czas;).
    Wybrałam tę pierwszą z lewej :).
  Spędziłam weekend pełen wrażeń - nawet poszłam na paznokcie hybrydowe do Fingerspa, które Wam szczerze rekomenduję. To taki niewielki salonik kosmetyczny znajdujący się na ulicy Leszczyńskiej (niedaleko Veg Deli), nieopodal metra Nowy Świat. Po wizycie w Fingerspa jestem bardzo zadowolona z kształtu moich paznokci. Dalej - zobaczymy;).
   Samo Labour Cafe jako baza co-workingowa niespecjalnie przemawia do mojej wyobraźni - chociaż faktycznie do dyspozycji wszystkich osób jest drukarka, mnóstwo kontaktów, przedłużaczy i innych kabelków ułatwiających prowadzenie mobilnego biura, to jednak siedzenie tam cały dzień o głodzie jest niemożliwe. Ceny z kolei pozwalają na odwiedzenie kawiarni przy okazji czy nawet od święta ze znajomymi, ale nawet nie umiem policzyć, ile pieniędzy musi wydać taki biedny, niezdolny wynająć normalnej przestrzeni biurowej freelancer czy inny bloger na codzienne wyżywienie. W skali miesiąca robi się z tego taki pieniądz, że spokojnie mogłabym nim opłacić czynsz mojego mieszkania na Woli.
   Natomiast Labour Cafe pojmowane jako mała świątynia jedzenia i przede wszystkim kawy absolutnie zdobyło moje serce. Wybór kaw jest imponujący - od klasycznych, przez kawę po wietnamsku, wspomniany przeze mnie aeropress, a skończywszy na dripie. Można mówić, że jest drogo (i ja tak w sumie narzekam), natomiast warto wiedzieć, że podobne ceny znajdziemy w sieciówkach, gdzie ciasto będzie zwiędłe, a kawa zwietrzała. Nie mówię nawet o pochodzeniu półproduktów, pięknym wystroju lokalu czy innych walorach estetyczno-spożywczych.
   Na pewno jeszcze niejeden raz odwiedzę Labour Cafe. Postaram się skosztować jak największej liczby nieznanych mi dotąd kaw :). Dla smakoszy kawy jest to z pewnością jeden z obowiązkowych punktów na mapie Warszawy.

3 komentarze:

  1. Rzeczywiście miejsce jest bardzo ładne, przytulne. Na kawę mogę wpaść kolejny raz, jednak żeby pracować w takim miejscu - chyba niekoniecznie. Trudno byłoby mi się skupić na pisaniu np. Pracy licencjackiej wiedząc, że kilka metrów dalej są książki! Albo coś zbyt ładnie pachnie i mój żołądek momentalnie domaga się jedzenia... ale zgadzam się z stwierdzeniem, że dla smakoszy kawy jest to punkt obowiązkowy w Warszawie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miejsce jest cudowne, ale również chyba nie potrafiłabym tam skupić się na pracy albo na nauce. Jednak jak trochę pogoda się poprawi to planuję się tam wybrać ze znajomymi i spróbować indyjską herbatę bio. A innym razem wpadnę jeszcze raz na kawę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przy dobrej kawie pracuje się znacznie przyjemniej, ale ja nie potrafię pracować w miejscu gdzie przewijają się tłumy osób. Ale zapewne wielu osobom miejsce przypadnie do gustu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Spinki i Szpilki | blog lifestylowy | blog modowy | blog kosmetyczny | blog kulinarny

Follow