CZYM TEJ WIOSNY PACHNIE YVES ROCHER?

15.5.14

   Im jestem starsza, tym większą czuję potrzebę posiadania perfum. 
Nie mam ulubionych, ale jest kilka flakonów, do których żywię sentyment. 
Coraz chętniej sięgam po nowości i testuję coraz to nowe wonie
 - niektóre zostają ze mną na dłużej.

   W tym miesiącu moja toaletka wzbogaciła się o dwie pachnące nowości
 z Yves Rocher: wodę toaletową L'Eau Moment de Bonheur 
 oraz Nawilżającą mgiełkę do ciała z aloesem.




   Na początek chciałabym napisać o mgiełce. Przede wszystkim jednak muszę Wam coś wyznać - zupełnie nie znoszę używać wszelakich balsamów do ciała. Nie lubię się tak zupełnie cała nimi wysmarowywać i czekać, aż się wchłoną. Poza tym bardzo często zapominam o ich aplikacji. Z drugiej strony moja skóra potrzebuje regularnych dostaw nawilżenia. Zszokowało mnie to, że bardzo szybko, właściwie natychmiastowo, się wchłania.
   Okazało się, że mgiełka do ciała to idealne rozwiązane - aplikacja jest łatwa i przyjemna, a sama dawka: niewielka. Po jej użyciu moja skóra jest miękka i nawilżona. Jakbym umyła się w gorących, aloesowych źródłach! Sam zapach owego aloesu nie jest zbyt intensywny - dzięki temu mogę używać tego kosmetyku również tuż po wieczornym prysznicu (bez obawy, że mój narzeczony udusi w nocy). Nuta rumianku dodaje tej mgiełce rys elegancji. Otulona nią, czuję się bardzo kobieco.
   Plastikowe opakowanie jest bardzo lekkie i ładne, a jego kolor - fantastyczny. Wiosenny i orzeźwiający. Uwielbiam ten odcień zieleni. 
Cena również jest bardzo atrakcyjna - aktualnie to 22,90 zł za 100 ml.

   Drugą pachnącą nowością od Yves Rocher jest woda toaletowa L'Eau Moment de Bonheur. Muszę Wam powiedzieć, że jej opakowanie kompletnie do mnie nie przemawia. Gdybym miała ocenić tę wodę jedynie na podstawie flakonu, powiedziałabym, że to pewnie jakiś ciężki, kwiatowy zapach w stylu Hiacynty Bukiet. BŁĄD! Zapach jest lekki, nowoczesny i orzeźwiający. 
Na pewno w sam raz dla młodej dziewczyny, którą jestem, ale odpowiedni też choćby dla mojej mamy.
   Czuję w nim soczyste, kwaśne jabłko i bardzo sensualny aromat cedru (którego woń uważam za bardzo erotyczną). Słodkiej, delikatnej nuty dodaje róża stulistna z Grasse. Perfumy są (moim zdaniem) bardzo trwałe. Czuję je na sobie przez cały dzień. 
Myślę, że zostaną ze mną na dłużej - nie tylko na wiosnę.
Ich aktualna (promocyjna) cena to 89 zł za 50 ml.

Oba produkty naprawdę polecam. Zwłaszcza przy zakupie online
 - przesyłka jest dostarczana bardzo szybko, a za zakupy za określoną kwotę zawsze można dostać jakiś prezent. 
Poniżej zamieszczam link do internetowego sklepu Yves Rocher:

http://www.yves-rocher.pl/


Macie jakieś "must have" z Yves Rocher?

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

2 komentarze

  1. Aleksandra Anna - na szczęście stacjonarnych sklepów Yves Rocher jest mnóstwo i można łatwo sprawdzić, czy zapach się podoba :). Napisz, czy Ci się podoba!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook