FETYSZE SĄ WŚRÓD NAS

30.7.14

   - Czy jest Pani uzależniona od jakichś kosmetyków?
  - Absolutnie nie.

   Gdyby przeprowadzano ze mną wywiad na temat uzależnień od kosmetyków, pewnie wyglądałby właśnie tak. Nie czuję, bym była psychicznie (czy fizycznie) zależna od chęci posiadania jakiegokolwiek produktu z drogerii... W każdym razie do tej pory tak było.

   Dziś rano poczułam przemożną potrzebę użycia balsamu do ust z Rexaline. Moja ręka zawędrowała do ostatnio używanej torebki, która okazała się kapeluszem magika. Z ta różnicą, że zamiast królika, wyciągnęłam z niej garść różnego rodzaju koloryzujących pomadek do ust i balsamów pielęgnacyjnych. Postanowiłam podzielić się z Wami moimi faworytami.


   Na zdjęciu widzicie kilka moich ulubionych pomadek i balsamów.
Oto one:
  • Błyszczyk ze Smashbox. Wbrew kolorowi - nie barwi. Jest najbardziej intensywnym nabłyszczaczem do ust, jaki znam.
  • Wiśniowy balsam do ust z Organique. Jeden z prezentów z Wieczora Panieńskiego. 
  • Dwie pomadki z Nivei - ta, która wygląda jak koktajl, to Vitamin Shake, a druga: Pearly Shine. Pierwsza lekko barwi usta, a druga daje perłowy połysk (zgodnie z obietnicą nazwy).
  • Różany balsam od Pat&Rub. Kiedy nie wiem, co zrobić z ustami, a muszę ładnie wyglądać, muśnięcie nim zapewnia mi piękny wygląd.
  • Hiper nawilżający balsam do ust z Rexaline. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam. To jeden z najdroższych produktów do ust, jakie mam, ale i najskuteczniejszy. Wspaniale nawilża, szybko się wchłania, regeneruje skórę.
  • Na samej górze widać błyszczyk w kolorze brzoskwini - bez żadnej nazwy. To Tester Perfum Victor&Rolf "Flower Bomb". Ta szklana ampułka po drugiej stronie to właśnie perfumy. Piękne. A błyszczyk jest pełen klasy.
  • Na zdjęciu jest również wiśniowa pomadka z Yves Rocher (jest między Organique, a Niveą) - recenzowałam ją jakiś czas temu. Nadal świetnie się sprawdza.
  • Regenerujący balsam do ust z L'Biotica - przyjemny towarzysz latem.
  • Szminka w błyszczyku Rouge Infusion od  Sephory (czarna, z lewej). Wygląda ciekawie przy wieczorowej odsłonie.
   Zazwyczaj większość z nich mam w torebce. Czy w tym wypadku fetyszem są kosmetyki do ust czy same usta lub tez obsesyjna chęć dbania o nie? Jak myślicie? 
   Znacie te produkty? Może któraś z Was ma szafę pełną szamponów do włosów (wszystkich otwartych i z innych firm) albo kremów do pięt? Podzielcie się! :)

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

12 komentarze

  1. a ten balsam z P&R ma też różany zapach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo delikatny, ale mało chemiczny, dość naturalny.

      Usuń
  2. I to wszystko w jednej torebce?? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj tak - chyba, że mam małą torebkę. Wtedy z bólem biorę to, co się mieści...

      Usuń
  3. też miałam błyszczyk ze smashboxa tylko w bardzo jasnym różu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tych mazidełek ale jak się tak zastanowiłam to wychodzi na to że dzielna jestem - żadnego fetyszu kosmetycznego nie mam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię mocno nawilżające balsamy do ust, dlatego też zaciekawił mnie Rexaline ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie w torebce również mnóstwo produktów do ust, ale ja je uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakbym widziała siebie. Moja torebka to zawsze jedna wielka niewiadoma.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  8. jak się sprawuje ten balsam z Organique?

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mam podobnie jak Ty :) ogólnie ograniczam bardzo wszystkie kosmetyki, ale jeśli chodzi o usta, to zawsze się na coś skuszę :D takie zboczenie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook