NA WOJNĘ Z CELLULITEM! Z czym?

21.10.14

   Niektóre dziewczyny rodzą się piękne, zgrabne, gładkie i szczupłe. Nie oznacza to jednak, że chociaż je omija problem cellulitu. Przeciwnie! Ten podstępny zawodnik nie zna litości: dla niego nie ma znaczenia wygląd, figura czy zasobność portfela. Atakuje bez dyskryminowania którejkolwiek z nas. Nawet supermodelki;).
   Walce z cellulitem trzeba się, niestety, całkowicie poświęcić. A jaką zastosować broń? Ja Wam mogę tylko doradzić...;).
  1.  Przede wszystkim woda. Ona pomaga na wszystko - cerę, trawienie, samopoczucie. Również na cellulit. Wypłukuje ze skóry toksyny.
  2. Masaże suchą gąbką albo specjalną szczotką. Boli, ale warto.
  3. Ćwiczenia. Jakikolwiek fitness nawet. Ruch. Seks. Cokolwiek.
  4. KOSMETYKI.

   Ja używam "Smoothing body scrub" od Phenome. To ostry i aromatyczny peeling. By efekty były widoczne, należy go używać dwa razy w tygodniu. By dodatkowo zadowalały - należy stosować wszystkich moich rad wraz z tym kosmetykiem;).
   Stosowałam go głównie do nóg (ud) i mam wrażenie (potwierdzone przez centymetr krawiecki), że przynajmniej (!!!) po 2 cm z każdego udźca udało mi się...zlikwidować:). Ponadto moja skóra w tych miejscach stała się bardziej napięta i gładsza. Dziewczyny, żyć - nie umierać! :). TUTAJ można kupić ten scrub;).
   Jaki jest Wasz arsenał w walce z cellulitem?:)

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

19 komentarze

  1. Mnie jakoś trudno uwierzyć, że sam kosmetyk tak pomoże, choć na pewno może poprawić stan skóry, a przez to też wygląd nóg. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to ten ruch zaniedbuję ciągle ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. robię wszystko z wyjątkiem używania odpowiednich kosmetyków, mimo iż jeden czy dwa balsamy antycellulitowe mam gdzieś w zapasach

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę się ostro wziąć za mój cellulit ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiedziałam że seks pomaga w walce z cellulitem:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś cieszyłam się, że nie mam cellulitu, teraz jest niestety inaczej :/ Ale nie stosuję kremów/balsamów antycellulitowych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to? Nie cieszysz się, że nie masz cellulitu?

      Usuń
  7. Zaciekawił mnie ten produkt. Nie mam widocznego cellulitu, ale jego widok po ściśnięciu skóry ud mnie bardzo irytuje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No to oficjalnie czuję się zaintrygowana! Będzie dobrym uzupełnieniem baniek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojj ja niestety kilka razy podejmowałam walke i kicha. Teraz skupiam się na nawilżaniu, żeby rozstępy mi nie wyszły na brzuchu :/ Aczkolwiek genetycznie mam do nich tendencje wiec sie zbytnio nie łudze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Opakowanie mi się spodobało. Na razie muszę wykorzystać balsamy, które mi się nagromadziły a później pomyślę nad tym produktem. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję za odwiedziny :) 2 cm - to imponujący wynik :) Nie używałam nigdy kosmetyków tej firmy, ale skoro regularne stosowanie daje takie efekty to kiedyś z pewnością wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Polecam kawę i bańki chińskie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy problemu z cellulitem nie miałam i mimo, że wciąż nie mam, to mam wrażenie, że teraz w ciazy okolice moich ud nie wyglądają tak dobrze jak wcześniej. Myślę, że gdy Maluszek się pojawi to sięgnę po te kosmetyki od Phenome, żeby sie troszkę zregenerować ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. na cellulit najlepszy jest sport :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mój cellulit ma się tak dobrze, że nic go nie rusza, z kosmetykami poddałam się już dawno :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook