MODA NA CZYTANIE?

10.1.15

   Zauważyłyście, że czytanie stało się modne? I w dodatku nie byle czego - dziś trzeba się bardzo jasno wypowiedzieć (wręcz: wysnobować) na temat kilku konkretnych, ale różnorodnych i uniwersalnych tytułów. Przeczytanie Harrego Pottera, 50 twarzy Greya, jakiegoś Cobena czy poradnika motywacyjnego to za mało. Wypada oznaczyć na Facebooku znajomość Dostojewskiego, Tolkiena, Tołstoja, Reymonta, Prusa, Camusa, Balzaka, Dumasa, Gogola, Wellsa... Coś pięknego. Może za jakiś czas stanie się to standardem, a nie ciekawostką towarzyską (czy może raczej kłamstewkiem, bo FB nie robi sprawdzianów z lektur).
   W zeszłym roku Internet zaroił się od wyzwania: "10 książek, które wpłynęły na Twoje życie", gdzie znajomi wskazywali innych znajomych do wypowiedzenia się w tej kwestii. W tym roku na topie jest postanowienie: "Przeczytam 52 książki w 2015 roku" i wciąż aktualne jest, że "nie czytasz - nie idę z Tobą do łóżka". Czyżby świat się zmieniał i siedzenie w bibliotece było objawem najgłębszej świadomości stylu? To znaczyłoby, że spełniam te wymogi od lat:).

   (fot. Anna Dziadosz)
   W związku z tym, że ja czytam od dawna, ale się tym nie chwalę na co dzień, dziś muszę publicznie przyznać się do tego. Absolutnie nie zniosę, jeżeli innych szeroki ogól będzie postrzegać jako znawców wyrafinowanej literatury, a mnie nikt nie skojarzy z książką, bo nie zwierzam się z lektur na Facebooku.
    Książki były dla mnie zawsze ważne. Najwięcej czytałam w podstawówce - pod tym względem to był cudowny czas. Otworzyłam wiele wspaniałych powieści, które najlepiej smakują przy pierwszej odsłonie. Pomagałam po lekcjach i na przerwach w bibliotece szkolnej, dzięki czemu miałam kontakt z moją ukochaną wtedy (a dziś, niestety, nieżyjącą już) bibliotekarką. Dzięki niej odkryłam Pożyczalskich, Bridget Jones, Karlsona z Dachu, Betty Mahmoody, Sherlocka Holmesa, Martę Fox, Adriana Mole'a... Zbiór przeróżnych postaci i światów, niesamowitą ekstazę wyobraźni.
   Ciężko byłoby mi wymienić książki, które miały na mnie największy wpływ, ponieważ w danej chwili wydaje mi się, że te konkretne pozycje pasują do tego kryterium... a w kolejnej przypominam sobie zupełnie inne dzieła.
   Spróbowałam jednak spisać dzieła, które wiele dla mnie znaczą i sądzę, że każda dziewczynka, dziewczyna lub kobieta powinna je przeczytać.

1. "Smażone zielone pomidory" Fannie Flagg
    Oprócz niej jeszcze dwie pozycje tej autorki są znakomite, choć mniej znane: "Daisy Fay i Cudotwórca" oraz "Witaj na świecie, Maleńka!". Wielki Kryzys w USA, życie na prowincji, segregacja rasowa i ogromna dwaka optymizmu. Plus przepis na smażone, zielone pomidory.
2. "Panna Nikt" Tomka Tryzny
     To jedna z tych książek, po których przeczytaniu życie się zmienia. Moje na pewno. Jako młoda, nieśmiała i zakompleksiona dziewczynka nareszcie odnalazłam wiele wskazówek, które pomogły odnaleźć mi się w życiu. To niewiarygodne, że autorem tej książki jest mężczyzna - wniknął w umysł nastolatki, jakby sam nią był.
3. "Dziennik Bridget Jones" Helen Fielding
   Wszystkie części przejdą do historii.
4. "Ania z Zielonego Wzgórza" Lucy Maud Montgomery
   Choć jako mała dziewczynka nie mogłam przekonać się do opisów przyrody, którą kontemplowała Ania, pokochałam tę książkę, Wyspę Księcia Edwarda, Kanadę, i małą, rudowłosą dziewczynkę z marzeniami. Chciałam być Anią - też tą dorosłą, do której bliżej mi dziś niż kiedykolwiek. Kupcie córkom wszystkie tomy i czytajcie po cichu.
5. "Dziennik Adriana Mole'a" Sue Townsend - wszystkie części
   Dzięki tej książce zrozumiałam, że chłopcy nie mają wcale prostego życia - pocieszyło mnie to bardzo. Niestety Sue Townsendnie żyje, a Adrian Mole...już nic nie  napisze.
6. "Lalka" Bolesława Prusa
   Wokulski to mój ulubiony bohater literacki ever. Mój mąż ma wiele jego cech - właściwie prawie wszystkie jego zalety. Po przeczytaniu "Lalki" inaczej spojrzycie na meżczyzn - nie będziecie mierzyć niżej niż Wokulski. 
7. "Chłopi" Władysława Reymonta
   Kolejna pozytywistyczna perła.
8. "Ptaki ciernistych krzewów" Colleen McCullough
   Niesamowita powieść. O miłości w każdej postaci - od delikatności do perwersji.
9. "Mary Poppins" Pamela L. Traves - wszystkie części
   Czasem śni mi się, że zdejmuję z nieba gwiazdy ze sreberek po cukierkach:). Warto poznać magiczny świat Mary Poppins, naprawdę. Łatwiej istnieć w dorosłym świecie ze wspomnieniami z innego, czarodziejskiego wymiaru.
10. "Anna Karenina" Lew Tołstoj
   Ku przestrodze, bo Anna Karenina wcale nie jest postacią, z którą chciałabym się utożsamiać. Polecam też wątek drugoplanowych postaci, których pierwowzorami byli państwo Tołstoj.

   Znacie? Czytacie? Jesteście modni? Co mi polecicie?

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

29 komentarze

  1. Większość pozycji przeczytałam. :) lubię czytać, mam na to niestety bardzo mało czasu, jednak staram się jakoś zorganizować. To tylko dzięki książkom jestem w stanie oderwać się od rzeczywistości.
    A tak do Lalki - tematyka sama w sobie nie przypadła mi do gustu, jednak komizm Rzeckiego to jest coś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lepsza taka moda niż każda inna :D Czytam od zawsze, kiedyś więcej, teraz trudniej mi wygospodarować wieczór na książkę :<

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedyś pochłaniałam książki w dużych ilościach. teraz też bym chciała,ale czasu niestety nie ma. może jak córeczka będzie starsza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja pochłaniałam wszelkie książki odkąd nauczyłam się czytać.I ja przyjaźniłam się z panią bibliotekarką w podstawówce.Przeczytałam wtedy chyba wszystko po za słownikami:-)
    Miałam 'chody' więc mogłam czytać również romanse i horrory:-)
    Anię z Zielonego Wzgórza czytałam ale jakoś bardziej pokochałam Emilie z Księżycowego Nowiu:-)
    Teraz czytam tyle na ile czas i obowiązki mi pozwalają.Zauważyłam że więcej czytam latem 'na kocyku ' niż teraz zimą:-) '

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kilka miesiecy temu dostałam kindla. Wtedy czytałam namiętnie książki na dworze w słoneczku. Teraz zajęłam się blogowaniem i czytanie poszło w niepamięć :O tylko internet i internet... :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również od zawsze czytam i to najróżniejszą literaturę :) lubię dramaty, wiersze, powieści i inne ;) ale faktycznie, jeśli już mowa o poważnych pisarzach, też mnie ciekawi, ile osób faktycznie przeczytało Dostojewskiego czy Szekspira i nie mówię tu o lekturach ;) tak jak piszesz, facebook nie robi sprawdzianu ze znajomości książek!

    OdpowiedzUsuń
  7. ja muszę wrócić do czytania, ale ostatnio nie mam zbyt dużo czasu na to. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytałam wiele, choć wiele chce jeszcze przeczytać. A co do Twojej listy to "Chłopów" nie udało mi się przeczytać, strasznie się nimi męczyłam w szkole. Natomiast "Lalkę" sobie cenię.
    Mimo tej "mody" wątpię by czytelnictwo w naszym kraju tak nagle statystycznie podskoczyło.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Ptaki ciernistych krzewów" oglądałam i przyznam że wciągnęła mnie historia pokusy:))) ja modna nie jestem, mało czytam...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie zauważyłam jakiejś wzmożonej mody na czytanie. Dużo osób czytało, dużo nie czytało. Może teraz więcej czyta bo inne media nie mają nic ciekawego do zaoferowania. A poza tym... nowy rok i postanowienia. Za miesiąc czytelnictwo w kraju zmaleje...

    OdpowiedzUsuń
  11. ja zawsze uwielbiałam czytać! także jestem modna :P
    wiele z twoich pozycji już czytałam, a reszta prędzej czy później trafi w moje ręce :D

    Zapraszam do mnie, jeśli masz chwilkę
    http://mlodziezowa-moda.blogspot.de/2015/01/2015-nowy-rok-zaczynamy-od-nowa.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że teraz większość czyta właśnie po to żeby się pochwalić :P Ja czytam bo lubię i mam czas kiedy pożeram jedną książkę tygodniowo, a czasami przez pół roku nie mogę się zabrać za nic, bo nic nie przypada mi dostatecznie do gustu :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Nieważne jaka okazja czy wydarzenie na fb, niech ludzie czytają, będzie o czym z nimi porozmawiać :) Dla mnie, 52 książki rocznie to żadne wyzwanie, raczej ciekawość czy uda mi się wszystkie pozycje dopasować do kategorii na liście :) Wiadomo, trafiają się potworne książki i nudne, ale mówią, że nie ma złych książek... Podaną przez Ciebie listę dawno już przeczytałam, nawet kilkakrotnie :) Pozdrawiam, super blog i powodzenia w czytaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. od zawsze lubiłam czytać, nigdy nie brałam udziału w żadnej akcji czytelniczej aż do tego roku, gdzie pokusiłam się o udział w akcji "Przeczytam 52 książki w 2015 roku", chociaż dla mnie to żadne wyzwanie, bo jeszcze nie minął miesiąc, a ja już przeczytałam 4 książki;P

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś czytałam dużo książek, teraz nie mam na to czasu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Polecam Ci, droga Anno, powieści Aldousa Huxleya i wcale nie mam na myśli "Nowego wspaniałego świata", który jest na liście jego książek pozycją odstającą od reszty. "Kontrapunkt", "Po wielu latach", "Uśmiech Giocondy", to lektury, w których na płaszczyźnie psychologicznej, pogłębionej głębokim doświadczeniem odnajdywane są ciekawe indywidualne charakterki i spostrzeżenia. Pejzaż intelektualny wzbogacają porównania i odniesienia do Sztuki (S!), której wybitną znajomość ujawnia autor. Genialne poczucie humoru, dobrze zbudowane fabuły, wszystko to w atmosferze brytyjskiej arystokracji lat 20' XX wieku. Na deser zostawiam "Filozofię Wieczystą". Swoiste kompendium wiedzy o mistyce, starannie opracowane, z mnóstwem cytatów, w tonie naukowym,, lecz czyta się z lekkością.

    OdpowiedzUsuń
  17. http://incrediblyvisible.blogspot.com/search/label/Huxley
    Pod tym linkiem mój artykuł o pisarzu.

    OdpowiedzUsuń
  18. W sumie wyzwanie, że przeczytam 52 książki jest modne, co roku :D. Ja czytam, masowo pochłaniam przeróżne książki, mam też takie osobiste wewnętrzne postanowienie, że raz na kwartał czytuję jakąś klasykę, którą niby wszyscy uważają za niesamowitą i że niby warto ją przeczytać. Bo może coś w tym jest?

    Dobrze, że czytanie robi się modne, może poprawi się sytuacja czytelnictwa w Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja jakoś od zawsze uciekałam przed tym co "trzeba"
    mimo, że od dzieciństwa nie czytałam, lecz wręcz pochłaniałam książki, to słowo "lektura" wywoływało u mnie dreszcze
    jeśli gdzieś czytam setki zachwytów nad jakąś pozycją, to mało prawdopodobne, że szybko po nią sięgnę
    i nie wiem dlaczego tak jest :) może dlatego że zawsze byłam indywidualistką ?

    OdpowiedzUsuń
  20. Oficjalnie w wielu źródłach pisali/mówili, że coraz mniej ludzi czyta książki, to ludzie na przekór temu zaczęli czytać xD

    OdpowiedzUsuń
  21. Z Twojej listy nie przeczytałam niczego, od dziecka nienawidziłam czytać. Oczywiście zmieniło sie to i przyznam szczerze, ze 1 ksiazka jaka przeczytałam to Harry Potter - wszystkie cześci potem Zmierzch- cała sage :) Masa o Kobietach Polskiej Mafii, Dlaczego mezczyźni Kochają zołzy ? a obecnie czytam Steve Jobs. Mam zamiar swoja bibliotekę powiększyć i zrobić w domu mini biblioteke :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Coś w tym jest. Czy to tylko chwilowy trend, czy napędzana przez producentów czytników pieniężna machina - nie wiem.
    Ja uwielbiam literaturę rosyjską, dlatego z Twoich pozycji na pewno moją ulubioną jest 'Anna Karenina'. Choć mam bardzo mało czasu na czytanie, bo model praca+studia wysysa mnie do cna, to nie mam zamiaru rezygnować z książek. Po prostu wybieram same klasyki z których wiem, że będę zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja jestem modna od kiedy tylko nauczyłam się składać literki, bo czytam praktycznie od dziecka. Jakbym miała policzyć wszystkie książki, które w życiu przeczytałam, to zrobiłaby się z nich ogromna biblioteka :D
    Sama dołączyłam do tego wyzwania, bo nie ukrywam, motywuje mnie ono do częstszego sięgania po ksiażki (zazwyczaj z braku czasu czytałam 2-3 miesięcznie). Tylko, że od kiedy Mikołaj sprawił mi Kindle pod choinkę, to czytam je wszystkie w formie elektronicznej. Co jak dla mnie jest dużo wygodniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Lepsza moda na czytanie, niż jakieś durne bzdety.

    OdpowiedzUsuń
  25. Akurat ta moda jest świetna! Choć ja jakoś nie czuje potrzeby udowadniania co i ile przeczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dziennik Adriana Mole'a uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj Anie z Zielonego wzgórza do dzis uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jeśli czytanie jest modą to dobrze jej ulec i modnym być :)
    Czytam bo lubię. Zawsze lubiłam. Może mnij lektury, z naciskiem na te przed pozytywizmem :)
    Moja córka mówi, że gdyby wszystkie lektury były takie jak Lalka to czytałaby je chętnie :) Ją zaraziłam czytaniem, syna nie przekonałam niestety.
    Ania z Zielonego, Bridget, Szary z Pięćdziesięciu twarzy, Lalka, Samotność w sieci (i wszystko co Wiśniewskiego). Różnorodnie. Niekoniecznie modnie. Często z polecenia. Po prostu lubię czytać.
    Aktualnie u mnie mocno kryminalnie - Millenium i kilka innych tego typu pozycji.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kolejna moda musiała się pojawić, najwyraźniej nadszedł czas książki :) Ja czytałam bardzo dużo w podstawówce i gimnazjum, późniejsze czasy wiązały się z większą ilością nauki, co z jednej strony obwiniam za odstawienie w pewien sposób książek - po prostu po kolejnych stertach notatek, tekstów itp. nie miałam już siły patrzeć na kolejny rząd literek. Teraz staram się nadrabiać, ale nie dla pochwalenia się na Facebook'u, że przeczytałam milionową książkę, ale dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook