SEKS W SPINKACH I SZPILKACH - odc. 1

17.1.15

   Moje nałogowe oglądanie "Seksu w Wielkim Mieście" oraz niedawna rozmowa z przyjaciółką spłodziły w mojej głowie pragnienie i pomysł oddzielnej rubryki na blogu - "Seks w Spinkach i Szpilkach". Po co? Dlaczego? 
   Nikt nie pisze o elementarnych składowych seksualności. Modny jest sex coaching, pojawiają się artykuły o kursach wspólnej masturbacji dla kobiet (w Nowym Jorku), sex shopy z puchatymi wibratorami i ostentacyjne używanie żeńskiej formy przy zawodach do tej pory nastawionych na mężczyzn - nikt jednak nie porusza tak istotnych kwestii jak szacunek wobec samej siebie, niezbywalne prawo do wygody w związku, poczucia seksualnej wartości niezależnie od ilości kochanków i odnajdywania własnego stylu miast dopasowywania go do aktualnie obowiązujących kanonów. Dziś kobieta jest cnotką-niewydymką albo "wyzwoloną" - czytającą wciąż te same porady na temat osiągania orgazmu i zadowalania mężczyzn oraz zakładania krótkich spódniczek nawet, jeśli odsłaniają one nogi pełne żylaków i cellulitu.
   Nie znaczy to, że chcę Wam przekazywać rady odnoszące się do noszenia pasa cnoty i wytrzymywania w wstrzemięźliwości aż do ślubu. Chciałabym jedynie zapełnić lukę, jaka powstała pomiędzy kobietami, które codziennie rano spryskują się wszystkim, co kojarzy im się z seksem, a tymi udającymi, że on zupełnie nie istnieje.
   Coco Chanel na pytanie o to, co myśli o noszeniu krótkich spódniczek w każdym wieku, powiedziała: "Czy to ładnie wygląda, gdy kobieta odsłania stare kolano?". Jakiś czas temu zamieściłam na FB obrazek z satyrą na kobiety odsłaniające dekolt - wynikało z niego, że im kobieta jest starsza, tym ów dekolt jest większy. Po co? Dlaczego? Czy to ładne? Seksowne?
   Kilka tygodni temu widziałam, jak młody chłopak ustąpił w autobusie miejsce młodej kobiecie ze słowami: "nie mogę siedzieć, gdy kobieta obok mnie stoi". Moim zdaniem był to bardzo szarmancki gest, który należało przyjąć z uśmiechem i podziękowaniem. Obdarowana nim dziewczyna jednak była tak zakłopotana, że najpierw zapytała wszystkich dookoła, czy chcą skorzystać z pustego miejsca, po czym spłoniona i zakłopotana usiadła i spuściła głowę. 
   Uważam, że żyjemy w najlepszych czasach dla kobiet. Nikt nam nie narzuca gorsetów, mamy prawo głosu, jesteśmy ważne - a mimo to nie korzystamy z wyboru. Opieramy się na oczekiwaniach innych. A oczekuje się, że "niezależna" kobieta będzie mieć w torebce wibrator, na podorędziu fuck frienda, a w szafie stringi i wydekoltowane bluzki. Inaczej nie będzie kobieca. Nie ma nic pomiędzy codziennym noszeniem szpilek a okutaniem się czadorem.
   Dziewczyna z autobusu była śliczna, a mimo to nie czuła wartości swojej kobiecości. Domagamy się szacunku, a kiedy go otrzymujemy (jak owa dziewczyna) nie potrafimy go unieść. Potrafimy poruszać się jedynie w świecie, w którym zabiegamy o mężczyzn, stroimy się dla nich, doskonalimy techniki potrzebne w łóżku, ubieramy się w rzeczy, w których nam zimno, mówimy: "psycholożka", "architektka", "profesorka"; chodzimy na manify, krytykujemy "kury domowe", robimy operacje plastyczne... krzyczymy: "Jestem kobietą!", a potraktowane jak pełne godności kobiety - wpadamy w panikę, bo tak naprawdę nie wiemy, jak się zachować.
   Chciałabym tu pisać o tym, że bycie kobietą to coś wspaniałego - a budowanie swojego poczucia kobiecości jest równie skomplikowane, co wymyślenie nowego leku. Jednakże jeżeli uda Wam się je zbudować zgodnie z Wami - będziecie szczęśliwsze. Według mnie seksualność to coś niesamowitego - kształtujemy ją od  dziecka, później uczymy się z niej korzystać. U każdego wygląda to inaczej. Dla jednych robienie sernika bez majtek będzie jej składową - u innych zachowanie dziewictwa do ślubu. Czy to coś złego? Nie! To sprawia, że każda z nas jest wyjątkowa.
   Nie wiem, czy ten nowy dział przypadnie Wam do gustu - jeżeli tak, postaram się jak najwięcej w nim pisać. Jeżeli nie - przestanę? Nie wiem, czas pokaże. Mam jednak nadzieję, że uda mi się w tym dziale stworzyć styl, mieszczący się między słowem: "perwersja" a "pruderyjność"; między "seksem bez ograniczeń" a "ograniczonym seksem".
   Co o tym myślicie? Jak wygląda Wasza seksualność?

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

7 komentarze

  1. Chłopak w autobusie zachował się cudownie. Uwielbiam szarmanckich mężczyzn i zupełnie nie mam problemu z przyjmowaniem takich gestów. Feminizm (choć go nie neguję ), podobnie jak dążenie do równouprawnienia za wszelką cenę,ma często karykaturalne formy. We wszystkim, jak się okazuje, wskazany jest umiar i rozsądek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny post napisałaś. Uwielbiam być kobietą, otrzymywać mnóstwo kwiatów, być szanowana... Nie manifestuję, przyjmuję z radością komplementy, uśmiechy i ustępowane miejsce. :))

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem bardzo ciekawa Twoich przemyśleń i spostrzeżeń :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajny post, bycie kobietą znaczy bycie sobą, a nie kimś, kto tylko spełnia czyjeś wymagania. Bądźmy jakie chcemy, spełniajmy się w tym, co lubimy :) czekam na kolejną część :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dla pewnego gościa który był moim sąsiadem jestem dziwna gdyż nie pozwalam sie obłapywać. No właśnie szkoda że o wielu rzeczach sie nie mówi, na przykład gdy zapraszają Lwa Starowicza często zadają mu te same/podobne pytania. Szkoda bo to mądry szalenie wykształcony człowiek który mógłby wiele mądrych rzeczy powiedzieć.
    Mam wrażenie że kobiety obarczone ogromem wymagań same sobie odejmują....tego co im sie należy, wszystko to właśnie te czasy nasze gdzie szacunek do drugiego niemalże zaniknął pod płaszczykiem "równouprawnienia"?

    OdpowiedzUsuń
  6. Brawa dla chłopaka w autobusie. Kiedy czytam czasami wpisy na spotted i widzę tych wszystkich facetów, którzy komentują, że "nie ustąpią miejsca kobiecie, bo jest równouprawnienie" (używajac przy tym całego szeegu niezbyt przyjemnych epitetów, jaką to leniwą krową jest kobieta, skoro nie może chwilę postać w autobusie) to mnie coś bierze :/ Owszem, może i istnieje coś takiego jak równouprawnienie, ale każdy kulturalny człowiek wie, że kobiety się powinno szanować :) I ten chłopak, ustępuący miejsca pokazał ten szacunek wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten dział już mi przypadł do gustu! Czekam na następne teksty z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook