2 DNI W KRAKOWIE - KAZIMIERZ, HAMSA I KATY PERRY

28.2.15

   Ostatni wtorek wraz ze środą spędziłam w Krakowie - a konkretnie w Kazimierzu. Ostatni raz w tym mieście byłam jakieś 8 lat temu, ale to nie stanowiło głównej przyczyny mojej wizyty tam. Powodem podróży do miasta króla Kraka był koncert Katy Perry. Planowałyśmy z przyjaciółkami ten wyjazd już od mojego Wieczoru Panieńskiego, ale dopiero dziś mogę przyznać, że faktycznie - byłam na koncercie. Stałam tak blisko catwalka, jakbym jechała z Katy Perry metrem!:)
(fot. Anna Dziadosz)
   Koncert był niesamowity. Wspaniałe show, którego kompozycja była dopracowana co do sekundy, mnie zachwycił. Do tej pory nigdy nie byłam na tak ogromnym koncercie z międzynarodową gwiazdą. Chociaż na widowni znajdowało się mnóstwo rozpieszczonych nastolatek, które zamiast chłonąć wszystkimi zmysłami wspaniałe doznania wynikające z widowiska, wolały przeprowadzać z niego transmisję na żywo na Facebooku i na Instagramie, bawiłam się świetnie. Co nie zmienia faktu, że nie mogę uwierzyć, iż żyję w świecie, w którym najważniejsze jest nie to, że byłam na koncercie Katy Perry, ale oznaczyłam swoją obecność na Instagramie #katyperrykrakow. Miałam niestety wrażenie, że większość stojących obok mnie gimnazjalistek, nie mając telefonu z Internetem, nie widziałaby sensu w obecności na koncercie.
   Choć (niestety!) nie znam osobiście Katy Perry, na podstawie jej stosunku do widzów na koncercie mogę śmiało powiedzieć, że szanuje fanów. W jednej z recenzji koncertu przeczytałam, że być może wokalistka (Charlie XCX), która występowała jako support, może za chwilę skraść widownię Katy Perry. Osobiście uważam, że to nie nastąpi, bo tak niestała emocjonalnie grupa społeczna jak gimnazjalistki ze smartfonami nie jest w stanie skupić uwagi na dłużej na niczym. Zaś wierni i ważni fani - pozostaną.
   Katy Perry ściskała wyciągnięte dłonie swoich wielbicieli, podpisywała płyty, wysyłała całusy... dała z siebie wszystko. Poza tym zachwyciło mnie, że choć koncert był częścią trasy promującej płytę "Prism", wokalistka zagrała swoje największe hity. I to nie w formie bisów! :) 
   Live Nation Polska udostępniło mi kilka zdjęć z koncertu. Oddają monumentalność i artyzm koncertu. Fotografował Mateusz Gołąb.

    Któraś z Was była na koncercie? A może znajdzie się szczęśliwa dziewczyna w kostiumie kota, z którą Katy Perry zrobiła sobie selfie?:) Nawiasem mówiąc - dziewczyno w kostiumie kota, na Twoim miejscu też bym się popłakała z radości:).
   Choć koncert dostarczył mi mnóstwa kolorowych snów na wiele kolejnych nocy, nie mogłam nie zauważyć, jak pięknym miejscem jest Kazimierz w Krakowie. Mieszkałam na ulicy Józefa - niedaleko Kupy.
   (fot. Anna Dziadosz)
   Kazimierz jest cudowny - w przeciwieństwie do głównego rynku w Krakowie, gdzie poszłyśmy na spacer i kiedy chciałam zrobić dokumentujące ten moment zdjęcie - poczułam się jak na Nowym Świecie w Warszawie przez co odłożyłam aparat. Za dużo turystów i kolorowych, plastikowych szyldów mających sztucznie zachęcać turystów do wizyty w Krakowie sprawiły, że to piękne polskie miasto zamieniło się w komercyjną wydmuszkę. Z podobnych powodów nie lubię samego Zakopanego.
   Z kolei w dzielnicy żydowskiej życie zdaje się toczyć normalnie. Nawet jedyny straganik z pamiątkami okazuje się być ekspozycją tradycyjnych symboli judaistycznych (nierzadko sprowadzanych specjalnie z Izraela) o których znaczeniu opowiada sympatyczny sprzedawca. W tym miejscu zaopatrzyłam się w naszyjnik z hamsą - czas pokaże, czy przyniesie mi szczęście i spokój.
(fot. Anna Dziadosz)
   Z pewnością wrócę do Kazimierza!:), a jednym z moich małych marzeń jest selfie z Katy Perry;). Ciekawe, kiedy po raz kolejny pojawi się w Polsce:).
   Która z Was była na Katy Perry w Krakowie? :) Lubicie tę wokalistkę? Wybieracie się na jakiś ogromny koncert w najbliższym czasie?:)

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

19 komentarze

  1. Nigdy nie byłam w Krakowie.
    Taki koncert to super sprawa- sama nie przepadam za tą wokalistką, ale dla kogoś, kto ją lubi no to miazga :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszcze koncertu i oglądania tych pięknych miejsc :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kate to nie moje klimaty, ale Kazimierz jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. cieszę się ze podobało Ci się w moim mieście :) Kazimierz ma swój klimat,też lubię :)
    co do Katy...nie przepadam,tzn,jest mi obojętna,nie lubię jej kolorowych "przedszkolnych" strojów :)
    ja żałuję że nie mogłam jechać na Queen które było kilka dni wcześniej :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj zazdroszczę:-) Samą Katy uwielbia moja córa:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oo mieszkałaś niedaleko mnie:D Na kupa są najlepsze w świecie hamburgery:D

    OdpowiedzUsuń
  7. do mnie jej muzyka nie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ulica Kupa mnie rozśmieszyła :D

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam Kraków :) a koncert na pewno był fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To, że Katy jest w Polsce dowiedziałam się przypadkowo z instagramu :P
    Lubię jej muzykę - wydaje się być równą babką :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kate < 3 Mega super! Swietne zdjecia i super blog! Dodaję do obserwowanych i zapraszam do mnie- nowy blog jeszcze w budowie- melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie obraź się , nie chce się czepiać 😃 ale trochę musze jako rodowita krakowianka 😉 piszesz o Kazimierzu jak o mieście 😃 mówi się, że idę, bylam na Kazimierzu, mieszkam "na" Kazimierzu a nie w Kazimierzu- bo to tylko dzielnica Krakowa a nie miasto w mieście ... To tak jakby mówić np o dzielnicach Warszawy- byłam w Żoliborzu czy w Pradze itd

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie obraź się , nie chce się czepiać 😃 ale trochę musze jako rodowita krakowianka 😉 piszesz o Kazimierzu jak o mieście 😃 mówi się, że idę, bylam na Kazimierzu, mieszkam "na" Kazimierzu a nie w Kazimierzu- bo to tylko dzielnica Krakowa a nie miasto w mieście ... To tak jakby mówić np o dzielnicach Warszawy- byłam w Żoliborzu czy w Pradze itd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:). Nikt mnie jeszcze nie poprawił, a może wiele razy zrobiłam z siebie głupka;). Nie mogłabym się obrazić za taką uwagę;).

      Usuń
  14. Uwielbiam ją, ma świetną muzykę i bardzo dobry głos. Mi podoba się najbardziej ten o nazwie "ostatni piątek" http://www.open-youweb.com/katy-perry-last-friday-night/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook