JAK NAUCZYĆ SIĘ JEŹDZIĆ?

19.5.15

   Nie mam prawa jazdy. Wszędzie chodzę piechotą - względnie: podróżuję komunikacją miejską. Samochodem uwielbiam jeździć z moim, ale wyłącznie w roli pasażera. I najlepiej, jeżeli kierowcą jest mój mąż :).
   Niestety - sama nie mam najmniejszych zdolności psycho-moto-samochodowych. Wyobrażam sobie, że samochód to ogromny, pełen mocy pocisk, nad którym nie mam władzy tak samo, jak mrówka nad rakietą kosmiczną. Niestety - nie mogę dłużej pozostać w moim samochodowym abnegactwie. Muszę zrobić prawo jazdy.
   Jestem po kursie, więc teoretycznie potrafię prowadzić samochód. Nigdy nie zapomnę mojego pierwszego wyjazdu "na miasto", kiedy doprowadziłam instruktora do stanu przedzawałowego, myląc hamulec z gazem... Potem było niewiele lepiej. A przecież moje ukochane bohaterki uwielbiają prowadzić swoje zagracone samochody! Thelma i Louise, Carrie Bradshaw i nawet Bridget Jones! Obawiam się, że nawet Ania z Zielonego Wzgórza, mając taką możliwość, kupiłaby sobie niewielkie, zielone autko i raźnie gnała nim po Wyspie Księcia Edwarda.

 (fot. Anna Dziadosz)
   Wy macie prawo jazdy? Za którym razem zdałyście? Gdzie uczyłyście się jeździć? Poszukuję dobrych, skutecznych i (najlepiej!) tanich szkół doszkalających w Warszawie:).
    Czy miałyście jakieś zabawne sytuacje w trakcie egzaminu na prawo jazdy? A może udało się Wam zdać, chociaż nie czułyście się pewnie za kierownicą? Opowiadajcie!

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

13 komentarze

  1. Byłam na kursie swego czasu.
    Nawet do egzaminu podchodziłam.Dwa razy :p
    O ile teorię ( jeszcze starą wersję ) zdałam bez problemu to już z jazdą nie było tak lekko.
    Za pierwszym razem oblałam na łuku. Na drugim - uwaga- nie domknęłam drzwi! Dwa razy!!!
    Blondynka :P
    I tak odpuściłam sobie .Widać nie nadaję się .Ale szczerze mówiąc bardzo chciała bym sie uniezależnić i mieć to prawko .Pożyjemy ,zobaczymy może jeszcze kiedyś spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż uważa że powinnam jeszcze próbować :)

      Usuń
  2. mam tak samo. prawo jazdy zdałam dopiero za piątym razem, a i tak nie jeżdżę, boję się, w dodatku mój Luby nie ma do mnie cierpliwości w samochodzie;/
    na moim drugim oblanym egzaminie, egzaminator powiedział mi, ze nie było tak bardzo źle, ale bał się ze mną jechać, miał poczucie, ze zaraz zrobię coś nieprzewidywalnego. a jak w koncu zdałam to sie rozpłakałam. mi brakuje pewności siebie za kółkiem i juz jakis czas temu sobie odpuściłam jazde, no ale moze kiedys sie zmobilizuje i zaczne jezdzic;)
    instruktor jest bardzo wazny, ja mialam ich az czterech i dopiero ostatni okazal sie idealem;)
    życzę Ci wytrwałości, odwagi i powodzenia!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mój mąż ma do mnie moc cierpliwości - właśnie dlatego postanowiłam spróbować;). Powtarzam sobie: ależ tyle osób ma prawo jazdy!;)

      Usuń
    2. no to na pewno będzie Ci łatwiej juz po zdanym egzaminie;)

      Usuń
  3. Jeżdżę już od 8 lat i teraz za nic nie chciałabym zrezygnować z tej niezależności, którą daje samochód. Jeżdżę codziennie do pracy, po mieście a nieraz zdarzyły się też samodzielne dalsze podróże (najdalej ok 500 km w jeden dzień), jeżdżę zarówno samochodem własnym jak i służbowym i nie jest dla mnie problemem żadna zmiana samochodu.
    A początki wcale nie były łatwe...
    Zdałam dopiero za 4 razem i jeżdżąc wtedy wcale nie uważałam, że potrafię jeździć. Uważałam, że po prostu mi się udało, a z moimi umiejętnościami nigdy nie będę dobrym kierowcą.
    Dobrym kierowcą można zostać tylko dużo ćwicząc. Ja jeździłam odkąd odebrałam prawo jazdy i nigdy nie miałam długiej przerwy. I tylko to pozwoliło mi nauczyć się jeździć w każdych warunkach.
    Tak że życzę cierpliwości i wytrwałości i niepoddawania się, bo jak ktoś już raz poczuje tę niezależność i przyjemność jaką można czerpać z jazdy to nigdy tego nie odda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, że to napisałaś:). Wiesz, że ja nawet egzamin na kartę rowerową zdałam (jako jedyna w szkole!) za drugim razem. Z drugiej strony - poczułam wiatr we włosach...!

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że chociaż trochę Cię przekonam i spróbujesz jeszcze raz :) Niewiele osób od razu pewnie czuje się w samochodzie. Potrzeba czasu żeby się dostosować i przyzwyczaić. Życzę powodzenia w dalszej nauce jazdy :)

      Usuń
  4. Ja kurs zrobiłam bardzo szybko bo w 1.5 miesiąc, i dziś właśnie oblałam drugi raz praktykę :/ i to na totalnej głupocie :P no cóż, jak to mówią do trzech razy sztuka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zrobiłam prawko na B 2 lata temu, niedługo później ukradli mi portfel z prawkiem... więc nie jeżdżę od tego czasu, bo ciągle go nie wyrobiłam. Ale poznałam mojego chłopaka, który śmiga na motorku i sama postanowiłam kupić sobie jednoślada. I o wiele lepiej czuję się na moto niż w aucie. I dzięki temu chociaż nie będę mogła wejść do auta bez problemu :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie pochwalę się, za którym razem zdałam, ale zdałam, jeżdżę, lubię, ale kierowcą rajdowym nie będę. I na razie nie wybiorę się w dłuższą podróż do miasta większego niż 30 tysięcy mieszkańców ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie bardzo umiesz :D
      Ja kupilam kolekcjonerke z fastidcard i jezdze na niej od 2 lat - nigdy nie mialaam wypadku ani stluczki :D

      Usuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook