NIESPODZIANKI

3.5.15

   Kilka sezonów temu "salony" (ich dzisiejsza forma, niestety, musi być ubrana w cudzysłów) opanowała moda na kuchnię molekularną. Absolutna większość jej odbiorców była zachwycona jedzeniem łososia pod fizyczną postacią zupy oraz truskawkowego budyniu zamkniętego w powłoce kotleta. Ekstazę smakowo-poznawczą takiej sytuacji można chyba jedynie porównać do uczuć towarzyszących odnalezieniu księcia w ogromnej ropusze albo wielkiej damy w Kopciuszku.

    (fot. Anna Dziadosz)
   Kilka miesięcy temu w prezencie gwiazdkowym otrzymałam od przyjaciółki kawałek sernika oraz babeczkę. Spojrzałam na nią wzrokiem kogoś, kto próbuje żyć w zgodzie z najbardziej zdrową z diet, ale jednocześnie chętnie zje w tajemnicy pączka. Okazało się jednak, że to nie były prawdziwe słodycze: sernik w istocie stanowił mydło glicerynowe, a babeczka - musujący dodatek do kąpieli (a nawet pachniały jak cała cukiernia!).
   Balsamy do ciała przestają być modne - ich (podobno) bardziej gęste odpowiedniki nazywają się masłami. Bijąca rekordy popularności paleta z cieniami do oczu ma kształt czekolady, a równie sławne róże do policzków łudząco nasuwają mi na myśl pierniki. Za chwilę w Sephorze pojawią się kulki do kąpieli w formie kubełka z lodami.
   Zastanawia mnie, że opowiadam wam teraz o drogeryjnej półce z produktami dla dorosłych kobiet, a nie o sklepie zaopatrującym domki dla lalek. Skąd się bierze ten pociąg do akcesoriów kosmetycznych ukrytych w formach (głównie) słodyczy? Czy to pragnienie kompensacji nieustannej diety? A może chęć powrotu do dzieciństwa? Moja przyjaciółka wyznała kiedyś, że jednym z jej marzeń jest chęć odnalezienia w Kinder Niespodziance fantastycznego aparatu fotograficznego.
   Zatem skoro na salonach częstuje się nas zupą z groszku w postaci kanapki, liczymy na podobne niespodzianki we wszystkich innych miejscach?

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

8 komentarze

  1. hmmmm to musi być ciekawe doznanie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Babeczka wygląda słodziutko :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie cudeńka to ja uwielbiam, sama nie wiem ale jakoś po prostu przyciągają. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. cel chyba nigdy do końca nie będzie znany, ale fakt jest taki że przyciąga i kusi, przez co jest sprzedaż, nawet jeśli ktoś to neguje z ciekawości spróbuje... a babeczka o zapachu całej cukierni jedynie umila kąpiel niż do niej zniechęca

    OdpowiedzUsuń
  5. Brałabym :) Jakie słodziaki ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. myślę, że taka a nie inna forma tych kosmetyków wynika z faktu, że wiele z nas stara się nie jeść słodyczy i to swoista forma rekompensacji, cieszymy się, że mamy ciastko/czekoladę/babeczkę/lody, "które nie pójdą w uda".

    OdpowiedzUsuń
  7. Babeczki Aromatella? Mój mąż jak zobaczył coś takiego po raz pierwszy, chciał zjeść :P. Teraz producenci stają na rzęsach, żeby nas zaskoczyć, bo wszystko już było. Tak samo w kuchni :) Niebanalne połączenia, techniki często nie do podrobienia w domu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook