PORADNIK PREZENTOWY

24.5.15

   Uwielbiam dawać prezenty. Kiedy byłam dzieckiem, nic na to nie wskazywało. Ewidentnie wolałam otrzymywać podarki. W noc przed Bożym Narodzeniem albo moimi urodzinami nie mogłam spać - bałam się, że prześpię poranek i zbyt późno (jak na moje ówczesne standardy) obejrzę prezenty. Będąc pięciolatką, uwielbiającą spać do późna, budziłam się o czwartej nad ranem, by poszukiwać imieninowego zawiniątka. 
   W tym roku w Wigilię poszłam spać o trzeciej nad ranem, bo robiłam dla rodziny i znajomych pralinki (w sumie wyszło ich ponad 250 sztuk!). Tylko po to, by zobaczyć, jak z uśmiechem je zajadają oraz by usłyszeć...że na pewno nie zrobiłam tego sama (zapakowałam je własnoręcznie w celofan z kokardką, każda paczuszka liczyła ok. 5 pralinek). Takie to życie;).

   (fot. Anna Dziadosz)
    Za kilka dni Dzień Matki, później Dzień Dziecka, a w międzyczasie czyjeś urodziny, imieniny lub Dzień Kota. Jeżeli macie problem z pomysłem na prezent, poniżej przedstawiam Wam Poradnik Prezentowy, który na pewno Wam pomoże;).



 CO WARTO PODAROWAĆ?
1. Każdy się myje, takie mamy czasy. Żel pod prysznic ucieszy każdego. Na drogeryjnych półkach aż roi się od różnokolorowych buteleczek pełnych płynów do kąpieli dla kobiet, mężczyzn i dzieci, więc nie musicie się obawiać, że nie znajdziecie odpowiedniego formatu. Rozstrzał cenowy jest również bardzo duży, więc nie zbankrutujecie.
2. Rajstopy. Oczywiście wyśmiejecie mnie i powiecie: "w PRL-u dawało się rajstopy!", ale... Drogie Panie, czy kiedykolwiek jesteście w stanie powiedzieć, że macie dość rajstop? Mnie się taki czas nie przytrafił jeszcze. Zawsze przyda się dodatkowa para.
3. Książki o gotowaniu. Dla smakoszy, dla sportowców, dla wielbicieli polskiej kuchni, dla fascynatów sushi. Wszystko jest.
4. Perfumy. Trzeba zrobić małe śledztwo olfaktometryczne, ale warto:).
5. Zeszyty, ozdobne notesy itd.. Zupełnie pomijany prezent. Dlaczego? Nawet najbardziej oporni na słowo pisane czasem muszą coś zanotować, choćby listę zakupów na bloczku z gazety. Osobiście byłabym bardzo zadowolona z takiego prezentu (notesu - nie bloczku z gazety).
6. Świece. Romantycy będą przy nich uprawiać seks, a pragmatycy - czytać albo szyć.
7. Akcesoria do ubrań w neutralnych kolorach, np. czapki z naturalnej wełny, rękawiczki, szaliki. Kiedyś dostałam od siostry czarne rękawiczki z futerkiem i zrobiło mi się ciepło.
8. Kwiaty w doniczkach. Najlepiej paprotki albo taki z okrągłymi liśćmi - mają dobrą aurę.
9. Dla dzieci świetnym pomysłem są książki z baśniami. W tym wypadku polecam klasykę: Braci Grimm, H. Ch. Andersena albo Charles Perrault.
10. Na wypadek niespodziewanej okazji do podarowania czegoś, warto mieć w zanadrzu butelkę jakiego zacnego alkoholu (ale nie Jacka Danielsa czy Johnniego Walkera), np. dobrej brandy czy smacznego koniaku. Ja wolę właśnie mocniejsze napoje, ale dla kobiet polecam również likiery (np. limoncello) oraz wina (im cieplej, tym lepiej smakować będą te różowe i białe).
 
CZEGO NIE KUPOWAĆ/ NIE DAWAĆ?
1. Bielizny - chyba, że dla współmałżonka.
2. Wagi, bo większość ludzi jest na tym punkcie przewrażliwiona. 
3. Ubrań - chyba, że to umówione podarki dla rodziny/ przyjaciół. Bez sensu jest mieć w szafie kompletnie nie pasujące do niczego za ciasne bluzeczki albo zbyt duże spodnie. Niegrzecznie jest również dawać prezent, w który obdarowany musi zainwestować, by w ogóle go użyć (np. iść do krawcowej i przerobić ubranie).
4. Durnostojek. Figurek, posążków, wazoników itd., chyba, że ktoś sobie tego wyraźnie życzy. Wiecie, jak trudno schować niechcianą, jaskrawą figurkę? Zwłaszcza, gdy jest duża i kompletnie nie pasuje do wystroju mieszkania. Wiem, co mówię. Niestety.
5. Pościeli (jeżeli nie znacie rozmiaru kołdry osób, którym chcecie taki prezent sprawić).
6. Żałosnego, zrobionego po kosztach wyrobu "hand made". Sama widziałam, jak pewna oszczędna córka "podarowała" matce dwa zszyte ze sobą na słowo honoru kawałki filcu mówiąc, że to pokrowiec na komputer. Wyrzucić głupio, a nosić jeszcze gorzej. Już lepiej kupić czekoladę albo narysować laurkę.
7. Gratisów ze stacji benzynowych, gazet i innych promocji (chyba, że w formie DODATKU, a nie GŁÓWNEGO PREZENTU).
8. Osobiście nie jestem zwolenniczką dawania parom wspólnych prezentów. Para to dwoje ludzi, którzy wciąż pozostają w pewien sposób autonomiczni, więc powinni być tratowani jako odrębne jednostki. Jeżeli jednak decydujecie się na prezent wspólny np. dla znajomego małżeństwa - ZAKLINAM I PROSZĘ: DAJCIE IM PREZENT PODWÓJNY. Jak łóżko małżeńskie powinno pomieścić dwie osoby, tak tak podarunek dla męża i żony musi ucieszyć obie strony. Spotkałam się z totalnie niegrzecznym potraktowanie pewnej pary, która dostała nie dość, że prezenty z punktu 7., to jeszcze pojedyncze. Jedną łyżkę i jedną próbkę keczapu. 
9. Złośliwych prezentów, Ot tak. Lepiej nie dawać nic.
10.  Rzeczy, które dostaliście od osoby, której macie dać prezent, czyli prezentów przechodnich. Znam przypadek, kiedy do pewnej dziewczyny wrócił figurka kota, która podarowała koleżance rok wcześniej, a ta o tym zapomniała. Słaba akcja.
11. Zwierząt. Zwłaszcza dzieciom, jeżeli nie ustaliliście tego wcześniej z rodzicami malucha.

DODATKI:
  • Wstążki. Prezent bez wstążki to jak but bez sznurówki.
  • Papier do pakowania prezentów (rolka kosztuje kilka złotych, a wystarczy na wiele paczek - torebka to pójście na drogą łatwiznę).
  • Uśmiech. 
   Pięknie zapakowany i wręczony z uśmiechem prezent to cudowne zwieńczenie wspólnej celebracji święta/radości. Jestem ciekawa, czy możecie dopisać coś do Poradnika Prezentowego. Czego nie dawać, a co może stanowić uniwersalny podarek? Pewnie mamy myślą o ciociach i wujkach, którzy obdarowują maluchy trąbkami i bębenkami, które przyprawiają rodziców o migrenę przez długie godziny;).
   Dla ciekawych - na zdjęciu widzicie prawdziwe prezenty. Ktoś je dostanie na Dzień Matki;).

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

5 komentarze

  1. Często samo rozpakowywanie prezentu jest większą frajdą niż sam prezent - dreszczyk emocji przy rozpakowywaniu jest świetny ;) Kiedyś brat zapakował mi perfumy w papier ozdobny... 8 razy :D hahaha a ja rozpakowuje, rozpakowuje i rozpakowuje... Haha Było to jakieś 8 lat temu, a pmietam jakby to było wczoraj :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja średnio jestem za żelami pod prysznic :) Według mnie to taki prezent na odczep się, jeśli nie wiemy co komuś dać :) Ewentualnie mogą być zestawy prezentowe typu żel, balsam i coś tam, ale fajnie, jakby to było z lepszej firmy. I z rajstop na pewno bym się nie ucieszyła :D Nigdy dość, ale gdybym je od kogoś dostała, to bym się zastanawiała, czy ktoś sobie żartów nie robi :D No i za perfumami też nie jestem, chyba że wiemy, że ktoś uwielbia albo chciałby mieć jakieś konkretne. Niestety, nawet wiedząc, że ktoś lubi np. słodkie zapachy, bardzo trudno znaleźć odpowiednie :) Reszta może być :) Z listą rzeczy, których nie dawać, całkowicie się zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żel po prysznic to kontrowersyjny prezent, ktoś może pomyśleć, że to sugestia aby częściej się mył.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tam jestem za dawaniem kart podarunkowych do jakiegos sklepu :) inglot, mohito ktora z nas by sie nie ucieszyla:>?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest świetna sprawa - raz dostałam od przyjaciółki kartę do Sephory. Na 200 zł;). Obkupiłam się;). Szkoda, że wiele osób woli dać jakiś badziew...;).

      Usuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook