O BYCIU OJCEM TROCHĘ INACZEJ

23.6.15

   Oglądaliście film "Był sobie chłopiec" albo czytałyście powieść Nicka Hornby'ego, na podstawie której powstał? Głównym bohaterem (granym przez Hugh Granta) jest Will - zamożny i z wyboru samotny mężczyzna, który nie musi pracować dzięki ogromnym tantiemom odziedziczonym po swoim ojcu. W związku z tym całe dnie spędza na nieśpiesznych, ekskluzywnych zakupach i szeroko pojętym dbaniu o siebie. Ponadto nawiązuje romanse, które zrywa, gdy tylko jego aktualna partnerka zaczyna zbyt bardzo angażować się emocjonalnie w związek. 
   Problemy Willa z kobietami zdają się kończyć, gdy odkrywa on swego rodzaju zjawisko "samotnych matek" - kobiet, którym (w dużym skrócie) zależy na niezobowiązującej znajomości, nie zagrażającej  relacji z dzieckiem. W ten sposób Will trafia na mitingi dla samotnych rodziców, gdzie udaje, że ma synka (którego zawsze "mama" akurat wzięła do siebie).

   (źródło: Internet)
     W tym momencie akcja rozwija się w zupełnie inną stronę - zachęcam do zapoznania się z nią;). Ja chciałabym się skupić na czymś zupełnie innym: na spotkaniach samotnych rodziców Will był jedynym mężczyzną. Stanowił sobą zjawisko tak niezwykłe i wyjątkowe, że prawie wszystkie kobiety z grupy w zachwycie nad jego samotnym rodzicielstwem były gotowe natychmiast utulić go udami i ukołysać możliwościami piersi. Oczywiście w tym wypadku obraz zaburza postać Hugh Granta, który jest niezwykle przystojny. Jestem jednak przekonana, że nawet gdyby na jego miejscu pojawił się łysiejący, niewysoki pan z brzuszkiem, zachwyt nad nim byłby podobny.
    (źródło: Internet)
   Tak jakoś się dzieje na świecie, że z dzieckiem zazwyczaj zostaje kobieta. Samotna matka nikogo nie szokuje i nie zastanawia, ale samotny ojciec... Dziwię się, że nie zaistniała jeszcze (a może już jest?) instytucja pozwalająca wypożyczyć dziecko "na podryw". Wszak w "Zmiennikach" Stanisława Barei pojawia się wątek bliźniąt użyczanych (za opłatą) na potrzeby ominięcia słynnych kolejek po zakupy. Wprost oszałamia mnie, jak niesamowite wrażenie na kobietach robi mężczyzna z dzieckiem (im mniejszym - tym lepiej) w miejscu publicznym. Czy bierze się to ogromnej ilości samotnie wychowujących dzieci matek, na które przypadają ojcowie, unikający płacenia alimentów i odżegnujących się od opieki na latoroślami? Czy tak było zawsze? Czy pozwoliłyśmy mężczyznom na beztroskie zerwanie się ze smyczy konwenansów, zezwalając im na beztroskie płodzenie dzieci, jednocześnie splątując się więzami odpowiedzialności za wychowanie ich? Widok samotnego samca z dzieckiem stał się tak rzadki, że takowego mężczyznę z miejsca płeć żeńska traktuje jak unikat, który trzeba zdobyć i otoczyć opieką. A przecież same spacerowanie z wózkiem nie mówi nic ani o danej osobie, ani o charakterze relacji z dzieckiem.
  (źródło: Internet)
   Z okazji Dnia Ojca życzę wszystkim jak najwięcej dobrych, troskliwych ojców, którzy zapełnią place zabaw, parki czy sklepy, sprawiając, że widok mężczyzny z dzieckiem nikogo nie podnieci ani nie zmierźli.

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

6 komentarze

  1. Faktycznie coś w tym jest, widok faceta który w dodatku bawi się z dzieckiem jest rzadko spotykany. Myślę, że nie koniecznie musi ich być tak mało, mężczyzną trudniej okazać uczucia a jak już to robią to w domu a nie przed publicznościom w mieście

    OdpowiedzUsuń
  2. moim zdaniem jest powód takiej a nie innej sytuacji: nosiłam swoje dziecko przez 41 tygodni pod sercem i kocham je nad życie, więc nawet gdybym rozstała się z ojcem Małej, nie oddałabym mu Jej na wychowanie. nie zniosłabym takiej rozłąki.

    oczywiście rzecz ma się inaczej, jeśli matka dziecka nie żyje, wyjechała, odrzuciła dziecko czy też boryka się z chorobą psychiczną

    OdpowiedzUsuń
  3. Powinni częściej z dziećmi wychodzić, to by taki widok nikogo nie zadziwiał ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale to się ciągle zmienia, coraz więcej tatusiów docenia zaangażowane ojcostwo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, bardzo poruszajace piszesz.. Ja jestem wychowana przez mame i czasami sie zastanawiam jak by to było jak by wychowywało mnie dwoje rodziców ..:)


    ... tak może przy okazji zapraszam Cię na mojego fanpage byś obejrzała co tworzę, https://www.facebook.com/maxitan.photography?ref=settings

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama też się nad tym zastanawiam w swoim kontekście;).

      Usuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook