BYĆ PUNKTUALNIE CZY WYSUSZYĆ WŁOSY?

25.6.15

   Co dzień stajemy przed tryliardem maleńkich wyzwań. Wypić rano kawę czy herbatę? Założyć spódnicę czy spodnie? Rozpuścić czy związać włosy? Przeczytać książkę czy gazetę? Jechać metrem czy wziąć taksówkę? Złapać windę czy pójść schodami? Spóźnić się i umyć włosy czy wyjść punktualnie z brudnymi? To ostatnie, z pozoru nieco trywialne, pytanie to jeden z moich najczęstszych, porannych niepokojów.
   Staram się nie spóźniać (mam nadzieję, że nikt znajomy tego nie czyta...), ale nie zawsze mi się to udaje. Niestety, zazwyczaj przy wyjściu z domu nie mogę pominąć kwestii wyglądu. Po pierwsze z uwagi na ciążące na mnie obowiązki (zawodowe, blogowe i nawet rodzinne czy społeczne), a po drugie: z powodu czysto egoistycznego poczucia samozadowolenia. Z tego właśnie tytułu nie umiem wyjść z domu, nie umywszy wcześniej głowy.
   Nie jestem Włosomaniaczką (nie śmiałabym!), ale myślę, że mogę podzielić kobiety na dwie grupy: zwolenniczki porannego lub wieczornego mycia włosów. Ja osobiście po latach wyznawania drugiego sposobu dbania o świeżość fryzury, stałam się zagorzałą zwolenniczką porannej "mokrej głowy". Dlaczego?

    (fot. Anna Dziadosz)
   Mam długie i trudne włosy. Nigdy nie chciały się zakręcić na moje żądanie - prędzej z własnej inicjatywy, np. w nocy; przez co przez wiele lat rano miałam na głowie raczej ptasie gniazdo niż cokolwiek innego. Odkąd posiadam Tangle Teezer (KLIK) w tym ślicznym, różowym kolorze, czesanie przestało być koszmarem. Przekonałam się również do nowych szamponów, odżywek i innych kosmetyków do włosów. Teraz dla samych włosów potrzebowałabym kilku oddzielnych półek w łazience.
   Rano, gdy naprawdę nie mam czasu na nic, muszę (z bólem!) pominąć odżywkę. Są takie dni. Na szczęście jakiś czas temu (niedawno) Yves Rocher wypuścił na rynek bardzo ciekawy produkt: Szampon w Kremie (KLIK) - nawet kosmetyczna część blogosfery zareagowała na ten produkt nieufnością. Według mnie wszyscy możemy odetchnąć z ulgą. Ów szampon nie obciąża włosów, ładnie pachnie, elegancko się spłukuje, jest dość wydajny, niedrogi i w bardzo przyjemny sposób nawilża włosy. Idealnie się sprawdza w momencie, kiedy ledwo wystarczy czasu na samo mycie.
   Są dni, gdy z kolei szykujemy się do wyjścia kilka godzin. Taki komfort warto docenić i zadbać bardziej o włosy. Używanie suszarki to jedno z wielkich dóbr danych nam przez współczesną cywilizację - niestety, niekoniecznie dobrze wpływa na nasze głowy. Im więcej, częściej i intensywniej stylizujecie włosy, tym gorzej one się czują. Na zdjęciu widzicie produkt, którego stosuję jako ekskluzywnego SPA po miliardach godzin suszenia włosów Blow Dry marki Bumble and bumble (różowa tubka!). Nakłada się go na mokre włosy przed użyciem suszarki. Drugim kosmetykiem od Bumble and bumble, który serdecznie Wam polecam, jest Balsam do prostowania i suszenia włosów suszarką (szara tubka: KLIK do Sephory). Jeżeli macie proste i sztywne włosy, to ten kosmetyk może Wam pomóc osiągnąć wspaniałe, fryzjerskie efekty, którymi zachwycicie na niejednej imprezie;). Aktywizuje się pod wpływem ciepłego powietrza;).
    Nowością w mojej kosmetyczce jest duet szamponu i odzywki od Timotei - seria z różą z jerycha. Zestaw jest tani i wiecie, co w nim lubię najbardziej? Zapach, jest obłędny. Same kosmetyki są poprawne: tanie, wydajne, dobrze myjące. Ważne, by używać ich razem, bo sam szampon nieco wysusza włosy. Na szczęście odżywka jest super - gęsta i szybko działa. Podoba mi się stan, w jakim pozostawia moje włosy.
   Długie, rozpuszczone i zadbane włosy to nasza tajna, kobieca broń - częstokroć o wiele bardziej skuteczna niż wysunięty na wierzch cyc czy odkryte udo. Dbajmy o fryzury;).
   Czy rozumiecie i lubicie mnie, choć wolę się spóźnić niż wyjść z domu z brudnymi włosami?;)

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

19 komentarze

  1. ja myje i susze glowe codziennie rano i tez mam perelki ktore pomagaja mi w pielegnacji:) <3

    OdpowiedzUsuń
  2. zaciekawił mnie ten szampon w kremie

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja rozumiem, tez rano myje wlosy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja teraz zaczęłam suszyć włosy chłodnym powietrzem i o wiele ładniej wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozumiem, rozumiem:) Ja co prawda włosy myję wieczorem,bo rano musiała bym wstać o 3 żeby zdążyć umyć i dobrze wysuszyć włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zawsze jestem przed czasem, a włosów nie suszę suszarką, najlepiej wyglądają gdy schną naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. do pracy często latem jeżdżę jeszcze z wilgotnymi, moje wysokoporowate na szczęście szybko schną.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mogę z domu wyjść bez makijażu, ale włosy muszą być czyste. Myję je codziennie rano, więc rozumiem Twój ból ;) Zainteresowałaś mnie szamponem Yves Rocher, nie słyszałam o nim wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy rano nie myję włosów, musialabym wstać przynajmniej 2 godziny wcześniej, mam kręcone włosy i suszę je prawie na zimno, a to zajmuje mi trochę czasu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zawsze myję włosy wieczorem. Rano tylko wtedy, gdy mam więcej czasu. Ale to się zdarza rzadko. Ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja myję z kolei w środku dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szczotkę TT uwielbiam, szampony Timotei mi niestety nie służą:(

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja co drugi dzień sięgam po batiste bo moje włosy nie zniosły by codziennego mycia. Szamponu Timotei jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja bez tangle teezer juz tez nie potrafię życ nie zamieniłabym go z powrotem na zwykłą szczotkę ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja myję włosy różnie, w tygodniu wieczorem a w weekendy rano:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wicie, rozumicie kumie! Też jestem z tych myjących rano - jak umyję wieczorem to rano mam takie pirze, że łojezusienazarejski i nic się z tym zrobić nie da tylko... znowu umyć. Kiedy naprawdę ekstremalnie się spieszę, to nakładam suchy szampon i związuję włosy w kitkę albo jakiegoś pseudokoczka (czy tylko ja mam problem ze zrobieniem estetycznie wyglądającego koczka, który nie wygląda jak - nie przymierzając, kupa?).

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja myję wieczorem :) Tylko że nie za późno i zdążą mi przeschnąć zanim zasnę. Związuje je też w warkocz i rano prezentują się całkiem fajnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook