Z CZYM DO OPALANIA?

6.6.15

    Mam nadzieję, że nawet jeżeli szef nie dał Wam urlopu na długi weekend i już w dzień po Bożym Ciele musiałyście iść do pracy, udało się Wam znaleźć choć kilka chwil na rozkoszowanie się upałami i beztroskie opalanie się.
   Ja osobiście nie przepadam za leżeniem plackiem na słońcu w oczekiwaniu na zmianę koloru skóry - z natury jestem śnieżnobiała i każda tego typu akcja kończy się dla mnie wielkimi nadziejami na piękny brąz, który finalnie przybiera formę ognistoczerwoną, piekielnie palącą, by na koniec zwyczajnie zniknąć (a czasem zejść). Dlatego kosmetyki do opalania są dla mnie niezwykle ważne.

   (fot. Anna Dziadosz)
   Mnóstwo osób dumnie wygłasza opinię, że "nie potrzebuje żadnych filtrów, bo wtedy się nie opala". Owszem, może tak być, ale jednocześnie owe osoby powoli i nieubłaganie zamieniają swoją skórę w suszoną śliwkę, wysoce narażoną na raka skóry. Nie ryzykujcie.
   Jeżeli nie lubicie się opalać albo (jak ja) nie możecie tego zrobić, zafundujcie sobie potajemną sesję z samoopalaczem. W wersji light polecam "Koloryzująco-rozświetlający balsam do nóg i całego ciała" marki Pat&Rub, dostępny w niewielkiej tubce o pojemności 50 ml. Możecie go nosić w torebce, by w każdej chwili móc zdjąć rajstopy i nałożyć na nogi ten maskujący gołe nogi kosmetyk. Jeżeli zaś marzycie o totalnym brązie, to skorzystajcie z
Subtropikalnego balsamu samoopalającego marki dr Irena Eris albo Brązującego balsamu marki Naturativ. Wcześniej absolutnie pamiętajcie o dokładnym peelingu całego ciała - polecam Wam Zmysłowy peeling oczyszczający również z serii Tahiti od dr Irena Eris. O Naturativ napiszę Wam w przyszłym tygodniu trochę więcej;).

    Na pewno wartym uwagi jest Spray przyspieszający opalanie marki Ziaja oraz Sublime Tan Face&Body Oil marki Eisenberg, który ma ma właściwości przeciwstarzeniowe, antyoksydacyjne, nawilżające i ochronne przed szkodliwym promieniowaniem UVA i UVB. Zwłaszcza ten ostatni produkt jest bardzo wydajny i nadaje skórze naturalnego blasku i delikatnej opalenizny, która w świetle dnia wspaniale się prezentuje.
   Według mnie totalnym hitem, którego nie może zabraknąć w Waszej wakacyjnej walizce jest Multipozycyjny spray do opalania od Iwostin. Jest wprost ultra wygodny w użyciu - po prostu psikacie się nim jak dezodorantem, błyskawicznie się wchłania. Nie musicie go nakładać na dłonie i czekać, aż kosmetyk się wchłonie. Jeżeli macie bardzo ruchliwe dzieci, to dzięki temu sprayowi będziecie od nich szybsze;). Krem-żel do twarzy również marki Iwostin z filtrem SPF 50+ to jeden z kosmetyków, który o tej porze roku stoi na szafce w łazience przed podkładami i szminkami;). Polecam!
    Absolutnie uwielbiam konsystencję produktów do opalania Pharmaceris. Te kosmetyki są lekkie i szybko się wchłaniają. Cała gama serii słonecznej spod szyldu tej marki to absolutnie znakomite produkty, ale najserdeczniej polecam Wam HYDROLIPIDOWY OCHRONNY BALSAM do ciała  SPF 50+ oraz NAWILŻAJĄCA EMULSJA OCHRONNA do ciała SPF 30 - oba te produkty nie tylko dbają o ochronę skóry przed szkodliwymi promieniami słonecznymi, ale też utrzymują ją w odpowiednim nawilżeniu.
   Jak wygląda Wasza przeciwsłoneczna kosmetyczka?

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

8 komentarze

  1. Ciekawa jestem zapachu peelingu Eris, a tą serię Pharmaceris znam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja muszę uzupełnić swoją kosmetyczkę o produkty z dużym filtrem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kosmetyki dr Ireny Eris bardzo cenię. Nie wiedziałam, że mają też balsam samoopalający:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w tym roku zaopatrzyłam się w oliwki do opalania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie się zastanawiałam, co powinnam kupić, bo w domu mam tylko 10SPF, a to trochę mało. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie min 30. I nie używam samoopalaczy, mimo, że opalać się nie lubię. Uważam, że jasna skóra jest dużo ładniejsza i wygląda tak świeżo, że grzech mazać się tym paskudztwem :) Moja cera jest przeciętna, ale zawsze z lekką zazdrością spoglądam na te porcelanowe dziewczęta.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jadąc w góry ostatnio kupiłam nivea dla dzieci spf 50 a i tak miałam spaloną skórę na twarzy :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook