ILU MIAŁAŚ GINEKOLOGÓW?

30.9.15

   Wszystkie moje bliskie koleżanki deklarują, że chodzą tylko do kobiet-ginekologów. Myślę, że tak naprawdę jest. Nie zmienia to jednak faktu, że ilekroć publicznie powiem, że w życiu nie poszłabym do mężczyzny-ginekologa, jestem zakrzyczana przez tłum kobiet wręcz skandujących, że mężczyźni są "delikatniejsi" i ogólnie w każdym aspekcie lepsi przy ginekologicznym badaniu.
   Przyznaję, że nigdy nie zdobyłam się na taki wyczyn. Jedynym mężczyzną, który widział mnie DOKŁADNIE, jest mój mąż. Choć nie chodzę do kościoła i nie wzięliśmy ślubu kościelnego, swoje dziewictwo oddałam mężczyźnie, który finalnie został moim małżonkiem. Myślę, że nikt nie podejrzewałby mnie o taką przyzwoitość. 

    Źródło zdjęcia: www.en.wikipedia.org

    Zabawne, że moc kobiet uczęszczających na mszę w każdą niedzielę z przyjemnością, rumieńcem i porozumiewawczym mrugnięciem oka opowiada o niekończących się zaletach istnienia panów ginekologów. Oczywiście to żadne przypuszczenie ani nawet zarzut, ale czy to takie do końca właściwe i przyjemne, by pokorna katoliczka miała w życiu powiedzmy jednego kochanka i dziesięciu doktorów ginekologów? :)
   Z drugiej strony czy naprawdę wizyty u mężczyzn są przyjemniejsze? Ja raz miałam wątpliwą udania się po samą tylko receptę do pana doktora i wiecie co? Już po pierwszym zdaniu: "To pani została nam na deserek" i późniejszych uwagach w stylu: "a może badanko?" wiedziałam jedno: "Run, Ania, Run!".
   Przypomniałam sobie o tym wszystkim dziś, ponieważ zapomniałam o mojej wizycie u ginekolog. Pluję sobie w brodę, bo kobiety chyba niechętnie imają się tego fachu i wskutek tego zawsze trzeba swoje odczekać w kolejce do lekarki, co wymaga ode mnie pewnego refleksu strukturalnego.
   Być może za sto lat zarobię kokosy na blogu i kupię niewielką wyspę na Oceanie Spokojnym, ale póki co nie zapowiada się u mnie na kolejne szalone zakupy na wyprzedażach. Cóż... mogłam zostać ginekologiem:).
   Jak wyglądają Wasze doświadczenia z ginekologami? Ilu ich miałyście i jakiej byli płci? 
   PS.: Dzisiejszy tekst powstał z inspiracji postem Siulki:). Przy okazji - zapraszam do niej: BLOG SIULKI.

______________
EDIT: Dla wszystkich, którzy się nie zorientowali - to był tekst ironiczny, nie mający nikogo obrazić, ale może nawet rozśmieszyć:). Pozdrawiam serdecznie! Spinki i Szpilki.

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

45 komentarze

  1. Ja byłam raz w życiu u faceta ginekologa - nigdy więcej. Wróciłam zapłakana. Nie żeby był jakiś niemiły czy coś - właściwie nie mam mu nic do zarzucenia. Po prostu czułam się z tym potwornie źle i jakoś tak obrzydliwie... Wiem, że to lekarz - sama studiuję kierunek medyczny i też będę lekarzem, ale mimo wszystko mam z tym jakiś problem ;). Z kolei moja Mama chodzi do faceta i jest bardzo zadowolona. Co komu pasuje - ja wolę moją panią doktor :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i bardzo się cieszę, że Cię zainspirowałam :D.

      Usuń
    2. Ooooo, na jakiej jesteś specjalizacji?

      Usuń
    3. Stomatologia - już ostatni rok :)

      Usuń
  2. Serio ? Lekarz to lekarz. Tak jak nie wybieram dentysty wg. płci tak nie wybieram ginekologa wg.płci. Nie idę tam sprawiać sobie przyjemność, lecz ze względów medyczno-zdrowotnych. I co ma wiara do płci lekarza ? To jakieś bzdury. W swoim życiu byłam u wielu ginekologów, w tym były tylko 2 panie i żadna z nich nie wzbudziła mojej sympatii i zaufania, ani jako człowiek ani jako i lekarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać też mnie te trochę seksistowskie stwierdzenia zdziwiły. Spodziewałam się ciut lepszego wyboru. Zawsze wydawało mu się że lekarza wybiera się pod względem umiejętności leczenia czy dobrego dobierania leków. Nie powiem żebym się komfortowo czuła gdy mnie bada ginekolog mężczyzna jednak gdy gibekologiem jest kobieta tez z euforia i spokojem nie rozkładam nóg wręcz czuję się tak samo niezręcznie. Do przekonania się do ginekologów mężczyzn nie posunely mnie rzadne rekomendowane katolickie delikatności a czysty rozum - po prostu wybrałam lekarza z najlepszymi opiniami i wieloletnią praktyką lekarską aby moje maleństwo w brzuszku rozwijało się jak najlepiej i wiesz co nie żałuję. Lekarz to lekarz jego umiejętności a nie płeć.

      Usuń
    2. Zgadzam się z Figą. Lekarz to lekarz. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :****

      Usuń
    3. Dziewczyny (i ew. Anonimie, choć nie lubię niepodpisanych komentarzy niezależnie od ich treści)!
      Ten tekst został napisany w nieco ironicznym tonie, nie mającym nikogo obrazić:).

      Usuń
  3. Być może trafiłaś na takiego a nie innego lekarza i niepotrzebnie skreślasz wszystkich panów doktorów - ja też bym od takiego uciekła. Ja na szczęście trafiałam zawsze na profesjonalistów. Dla mnie najważniejsza jest wiedza i doświadczenie lekarza i płeć nie gra żadnej roli. Byłam i u panów i u pań... i mogę śmiało powiedzieć że ginekolodzy są bardziej delikatni. Nie czuję już żadnego dyskomfortu podczas badanie ginekologicznego, nie uważam tego za coś związanego z seksem. Uwierz mi, całkowicie zmienisz podejście do tego jak ci się trafi wianuszek doktorów naokoło Ciebie podczas badania. A taka sytuacja może Ci się zdarzyć i zdarzy jak będziesz w szpitalu. Mi zdarzyło się kilkakrotnie nawet grupa studentów ( 15-20 osób ) podczas badania ,,podwozia" i mi już to zupełnie wisi... Wszytko zależy od podejścia do badań ginekologicznych, dla mnie jest to praktycznie to samo co dentysta czy okulista. Nie rozumiem kobiet, które nie chodzą do ginekologa bo się wstydzą i idą dopiero gdy są w ciąży albo dzieje się z nimi naprawdę źle. Jako kobiety na pierwszym miejscu powinnyśmy stawiać zdrowie a wszelki wstyd odłożyć na bok. Nie jedna po wizycie od lekarza wyszła z płaczem bo okazało się że jest już za późno na leczenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy moja mama mnie rodziła, zebrało się wokół niej mrowie studentów medycyny, którzy próbowali robić jej jakąś ankietę. Co zrobiła moja mama? Delikatnie mówiąc: wyprosiła ich z krzykiem;).

      Usuń
  4. Ja pierwszy raz poszłam do mężczyzny.Prowadził obie moje ciąże .Mam porównanie z jedną panią ginekolog , która badała mnie i szyła! w szpitalu i mogę powiedzieć ,że moim przypadku mimo tego iż zawsze się wstydzę, czerwienię i unikam wizyt jak mogę , to wygrywa pan ginekolog. Rzeczywiście badania prowadzi delikatniej czy jak to tam określić - ot z babką bolało jak cholera :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja miałam 4 lekarzy ginekologów. 2 z nich moge do konca zycia wychwalać. Dwóch pozostałych nie zrobiło dobrego wrażenia, pierwszy miał byc mega delikatny i był bardzo zachwalany przez koleżankę miał akurat pecha, bo przy wyciąganiu tego wstrętnego wiertnicza zahaczył mnie o skore i łzy popłynęły z bolu. Drugi gin słysząc ze mam wielką ochotę na pomarańcze, jak byłam w ciąży oznajmił: po co jesc pomarańcze jak mozna łykać witaminy - no rozwalił mnie tym stwierdzeniem.
    Tuż przed porodem miałam do czynienia z
    lekarkami ginekologami i wtedy zrozumiałam , dlacEgo kobiety wolą chodzić do lekarzy panów ginekologów. Miały potworny brać wyczucia. Bol trwający przez cały okres badania, a one zdziwione Co Pani taka delikatna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie moja ginekolog powiedziała kiedyś: "Dlaczego tak się pani boi? Przecież nie jest już Pani dziewicą!", na co ja odpowiedziałam: "Wie Pani, w domu to jednak inaczej wygląda!" :)

      Usuń
  6. Znam bardzo religijne kobiety, które chodzą do ginekologów - mężczyzn z czysto medycznej przyczyny - bo uważają, że to świetny specjalista. Wcale nie mają rumieńca na twarzy - często Ci panowie nawet nie są przystojni. Chyba nie zrozumiałam do końca postu, bo jednak to, że jest się katoliczka nie zabrania chodzić do ginekologa-faceta. To lekarz, zawód jak każdy inny.

    Swoją drogą, ja do mężczyzny bym nie poszła, wstydzę się, nie wyobrażam sobie rozłożyć nóg przed obcym kolesiem. I to jedyny powód.
    A lekarkę mam jedną cały czas. Innych nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten post był właśnie napisany lekko ironicznie;).
      Swoją droga zazdroszczę nie zmieniania lekarki, ja miałam już cztery ginekolożki.

      Usuń
  7. Do lekarza chodzi się po to, żeby się LECZYĆ a nie żeby rozkładać przed nim nogi z przyjemności. Ja chodzę tylko do facetów, w swoim życiu byłam u kilkunastu, tak jak byłam u mnóstwa laryngologów, dermatologów i innych specjalistów. I jakoś nikt mnie zgwałcić albo obmacać nie próbował. Do babek ginekologów nie chodzę, mało delikatne i chamskie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Aniu, ja mam podobnie, nie potrafię "przełamać się" i nigdy nie byłam u pana ginekologa. Zdecydowanie wolę moją panią ginekolog.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja akurat do tej pory trafiałam tylko na mężczyzn-ginekologów, więc porównania do kobiet nie mam w tej kwestii. Trzeba jednak założyć taką sytuację, że gdy trafia się do szpitala na oddział ginekologiczny lub położniczy, to tam wyboru nie ma, więc nie ma co się źle nastawiać do jakiejkolwiek płci, czy liczyć ile ich było. Wszystko dla naszego zdrowia (czasem też dziecka), tylko to naprawdę jest ważne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie lekarz to lekarz i uwież m,i dla niego jesteś tylko kolejną pacjentką...

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam 3 lekarzy, 2 mężczyzn i kobietę. Mężczyźni byli niedelikatni i niemili, kobieta była niedelikatna ale miła :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tekst o kobietach katoliczkach - niezręczny. Zaraz będziemy miały w Polsce tłumy kobiet, które z powodu wiary do lekarza będą chodzić z mężem i na pewno do ginekologa mężczyzny nie trafią. o ile w ogóle trafią.
    Ja miałam kilku ginekologów i może z 2 kobiety - żadnej zauważalnej różnicy. Idę do lekarza, a nie do "faceta" czy "baby". Lekarz to lekarz.
    A teraz coś do śmiechu - raz miałam chwilę zawahania odnośnie lekarza ginekologa, gdy byłam w pierwszej ciąży i trafiłam na ostro do szpitala, i miał mnie zbadać lekarz - murzyn ... Ale trwało to dosłownie 5 sekund :-) Lekarz to lekarz a moje dziecko było najważniejsze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Kasiu, chyba wiesz, że to ironia?:)
      Przecież wiadomo, że lekarz to lekarz:).

      Usuń
  13. Ja np. byłam raz u kobiety i powiedziałam nigdy więcej. W życiu nie spotkałam się z takim chłodnym podejściem do pacjenta. Za to teraz od wielu lat chodzę do takiego pana w średnim wieku i jest naprawdę super. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie rozumiem, co ma wspólnego leczenie ginekologiczne u lekarza z wiarą... lekarz to lekarz; ważne żeby znał się na fachu. a to stereotypowe myślenie, ze "mężczyźni ginekolodzy są bardziej delikatni" też nie zawsze ma przełożenie na rzeczywistość

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja powiem Ci, że byłam u pani ginekolog i pana ginekologa i ten drugi okazał się znacznie bardziej delikatny i wyrozumiały. Czyli jednak troszkę potwierdzam stereotyp o tym, że mężczyźni są subtelniejsi. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja chodze regularnie, bylam i u kobiet i u mezczyzn i zdecydowanie wole mezczyzn - poswiecaja wiecej uwagi i sa delikatniejsi do kobiety nie planuje isc juz nigdy :) mam swojego ulubionego Pana gina ktory jest swietnym lekarzem i niestety chodza do niego tłumy wiec czasem musze isc prywatnie bo na nfz wszystko rozchodzi sie w mig

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja chodzę do ginekologa - mężczyzny od 12 lat i powiem Ci, że jest naprawdę świetnym lekarzem. Nie zamierzam zamieniać go na innego lekarza, tym bardziej na kobietę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kobieta, mężczyzna... Mi osobiście lepiej chodzić do faceta. Z resztą co ma płeć takiego lekarza do religii czy etyki? Raczej nic. Ważne aby lekarz miał "fach" w ręku i był dobry, płeć nie ma nic do tego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie uważam, by katoliczki miały nie chodzić do mężczyzn-ginekologów. Intencją tekstu była zabawa ironią i słowem:). Dzięki za komentarz!

      Usuń
  20. Uważam, że płeć czy wyznanie nie mają tu żadnego znaczenia. To tylko i wyłącznie zależy od konkretnego przypadku ;) Choć mój przypadek potwierdza Twoje słowa - najpierw chodziłam do mężczyzny i bardzo przeszkadzały mi jego ciągłe żarciki, które mnie często urażały, potem zmieniłam na kobietę, która jest fantastyczna - delikatna, bardzo profesjonalna, ale też oprócz tego miła, po prostu ideał - poza tym, że pół roku się czeka na wizytę ;) Mimo to, nie wrzucam wszystkich "do jednego worka", na pewno znajdą się kiepskie panie ginekolog, jak i super panowie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak dla mnie lekarz to lekarz, nie widzę różnicy. Kiedyś zarzekałam się że nigdy do "faceta" nie pójdę, a wyszło tak że nawet ciążę prowadziłam u pana lekarza i nie było źle ;) Na szczęście mamy możliwość wyboru i nie ma żadnego przymusu odnośnie wyboru lekarza, a to jest najważniejsze żeby czuć się komfortowo, nieważne czy to dentysta, ginekolog czy internista :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciąża nie wybiera:). Dzięki za Twoją historię!!! :)

      Usuń
  22. Dla mnie to nie ma żadnej różnicy, zapisywałam się do poradni i jaki lekarz był dotępny w czasie kiedy mi pasowało, do takiego szłam :). Byłam u pani ginekolog która była młoda i niedoświadczona, źle prowadziła moją ciążę, o czym dowiedziałam się gdy odeszła i dalej prowadził mnie już doświadczony pan ginekolog. Był bardzo zdziwiony że wielu badań np. krwi tamta pani nie zleciła, więc generalnie dla mnie bardziej istotne jest to czy ktoś jest dobrym, doświadczonym lekarzem, a nie jaką ma płeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciążowe doświadczenia jeszcze mnie nie dotyczą, ale wiem, że wtedy nie ma co patrzeć na płeć lekarza. Dzięki za Twoją historię!

      Usuń
  23. Ja miałam i mam jednego ginekologa jest to mężczyzna i nie wyobrażam sobie, że bym miała go zmienić. To On znalazł mi Hashimoto chodź tarczycą się nie zajmuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozazdrościć! Gratuluję dobrego wyboru i świetnego lekarza.

      Usuń
  24. Ja chodzę zawsze do facetów i naprawdę zwisa mi to, co mówią i jak mówią ;) A fakt faktem, że niektórzy mówią za dużo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Ja jestem tak delikatna (może nawet za bardzo?), że nawet jeden tekst mnie zniechęca. Dzięki za komentarz!

      Usuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook