KIM SĄ SPINKI I SZPILKI? PRYWATNIE.

26.9.15

   Dostaję od Was wiele mejli, wśród których często przewijają się pytania, dotyczące Spinek i Szpilek prywatnie. Chcecie wiedzieć o mnie więcej. Postanowiłam napisać o siebie możliwie dużo i ciekawie. Czy polubicie mnie bardziej czy przestaniecie tu zaglądać?;)
   (fot. Piotr Pękala)
  •    Mam 26 lat. W makijażu wyglądam starzej (podobno), a bez - na tyle młodo, że wszyscy inkasenci, wolontariusze i inni domokrążcy na mój widok nieodmiennie pytają: "Czy jest ktoś dorosły?".
  •    Mam szare oczy, ponieważ takie miała Ania Shirley:).
  •    Kiedyś byłam gruba. Też mentalnie. Miałam pieprzyki na twarzy, lekką nadwagę (która wydawała mi się otyłością nie do odkręcenia). 
  •    Nie umiałam się malować. Za ciemny podkład był standardem. Poniżej dowód. Jak widać - nie umiałam się też ubrać.
  •    Miałam kiedyś dwa pieprzyki. Kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy chcieliby mieć takie brzydkie coś na twarzy. Usunęłam.
  •    Uwielbiam ziemniaki. W każdej postaci: gotowanej, smażonej, pieczonej, klusek śląskich, frytek, pyz...
  •    Jestem mężatką. Pierwsze zdjęcie jest fotografią z wesela:). Brałam ślub w beżowej sukience, cudownej i zupełnie nie pretensjonalnej.
  •    Choć ślub odbył się rok temu, to ja wciąż ważę tyle, co w dniu ślubu:).
  •    A schudłam 13 kg.
  •    Mam wadę wymowy - nie mówię: "r". Co dziwne - zupełnie nie mam z tego powodu kompleksów. A wręcz lubię dobre żarty na ten temat. Jeden z moich ulubionych przykładów z liceum: "- Jak robi kaczka? - Kła, kła. - A jak robi kruk? - Kłuk łobi kła kła." :).
  •  Mam 158 cm wzrostu i rozmiar stopy 38 (jakby ktoś mi chciał wysłać buty;)).
  •    Jestem fanką sukienek z Simple z - ale tylko tych projektowanych przez Lidię Kalitę, którą uwielbiam. Jeśli ktoś ją zna, niech jej przekaże:).
  •    Jako 17-latka pojechałam na prawdziwy autostopowy trip z koleżanką, którą wtedy znałam dwa tygodnie. Przyjaźnimy się już 9 lat:). Ten autostop był niesamowity - jeździłyśmy tirami z zupełnie nieznanymi nam facetami. W dziesięć dni zaliczyłyśmy kolejno: Wilno, Rygę, Augustów i Suwałki; startowałyśmy w Warszawie. Spałyśmy w namiocie ustawionym na podwórku w centrum Wilna (u dziewczyny poznanej w trasie), w mieszkaniu w centrum Rygi (u drugiej dziewczyny poznanej w drodze), na dziko pod Puszczą Augustowską i pod kościołem w Suwałkach (bo proboszcz udawał, że nie widzi i nie słyszy nas). Było tak wspaniale i prawdziwie, że postanowiłyśmy, iż to ostatni autostop. Dziś nie mogę uwierzyć, że pojechałam, bo to było niebezpieczne i miałyśmy niesamowity fart.
  •     Kasa się mnie nie trzyma. 
  •    Jednym z moich marzeń jest życie z bloga.  
  •    Uwielbiam thrillery - najlepiej takie, po których boję się wyjść spod koca;). Polecam Wam: "Eden Lake" oraz "Drogę bez powrotu".
  •    Kiedy poznałam mojego męża, nie umiałam nawet zrobić mu rano śniadania. To on nauczył mnie od podstaw właściwie wszystkiego o gotowaniu.
  •    Kiedy przypadkiem spotykam mojego męża na mieście, najpierw myślę: "O kurczę, jaki fajny facet, szok!", a potem orientuję się, że to mój M.:).
  •    Uwielbiam czytać. Jeśli nie mam w pobliżu książki, to zgłębiam etykiety na środkach do czyszczenia w łazience albo skład keczapu przy śniadaniu.
  •     Kiedyś na koloniach, gdy skończyły mi się kieszonkowe, zarabiałam na wróżeniu z kart. Miałam wtedy 10 lat, a większość przepowiedni się sprawdziła;).
  •    Na koloniach nigdy nie umiałam wytrzymać we wspólnym pokoju dłużej niż tydzień. Zazwyczaj siódmego dnia szukałam wolnego miejsca w innym pokoju, a kiedy raz nie było takiego, rozłożyłam się z kołdrą i klamotami na korytarzu.
  •    Im jestem starsza, tym trudniej mi się z kimś zaprzyjaźnić.
  •    Mam problem z dyplomacją - nie umiem powściągnąć gniewu, gdy ktoś obraża moich najbliższych albo gdy czyjaś głupota ma wpływ na moje życie. 
  •    Mam młodszą siostrę.
  •    Jestem straszną gadułą. I chyba dlatego nie ufam ludziom, którzy podejrzanie milczą;).
  •    Jestem fanką Cate Blanchett:).
  •    Kiedyś nosiłam kolczyk w nosie. W trakcie wakacji we Włoszech zrobiła mi go siostra cioteczna. Bolało (wypiłam butelki limoncello na znieczulenie). Kiedy poznałam mojego męża, przestałam nosić kolczyk, ale dziurka wciąż jest. 
   Czy podobają się Wam tego typu posty? Jeżeli pod tym zgromadzi się przynajmniej 50 pytań, na które chcecie poznać odpowiedzi, odpowiem na nie w kolejnym podobnym do tego tekście:).

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

69 komentarze

  1. Uwielbiam takie posty:) Swietnie mozna poznac osobe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba Cię uwielbiam :D Widać że masz dystans do siebie, jesteś pozytywnie zakręcona i nie jesteś pustakiem. Powodzenia we wszystkim boska Aniu <3 Właśnie zyskałaś czytelniczkę, a weszłam tu zupełnie przez przypadek a potem przeczytałam ten post :)
    V.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda się, że nie przedstawiłaś:). Bardzo dziękuję za miłe słowa;).

      Usuń
  3. Chyba jesteśmy do siebie podobne (;

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post :) Naprawdę byłaś odważna jeżdżąc na stopa :))) Mamy dużo wspólnych cech :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie żałuję, ale nie powtórzyłabym tego teraz. I gdybym miała dziecko (a na pewno w wypadku córki), to bym umarła ze stresu na myśl, że planuje taki trip. Moja matka dowiedziała się po fakcie;).

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny post :)) Wydajesz się być mega pozytywną osobą ;))

      Usuń
    2. Dziękuję, choć tak nie czuję;). (się) :)

      Usuń
  6. Super, ze sie odezwalas u mnie na blogu. Podoba mi sie. Zostaje 😘

    OdpowiedzUsuń
  7. No,no, ciekawa z Ciebie osóbka. Z dystansem do siebie, co lubię. Mamy kilka cech wspólnych. Ja co prawda gadułą bywam, bo zdarzają mi się dni kiedy mi się zwyczajnie odzywać nie chce. Ale też lubię czytać i jak nie mam co, to przy śniadaniu zdarza mi się program TV przeglądać. Choć TV prawie nie oglądam. Do zaprzyjaźniania też się nie palę. Życiowe doświadczenia jednak uczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie miłe słowa, dziękuję:). Zawsze lubiłam czytać program telewizyjny - zwłaszcza opisy do seriali;). Dziękuję, że tu wpadasz:).

      Usuń
  8. Jak sie ciesze, ze trafilam na Twoj blog :) Uwielbiam dobrze napisane posty I nie wracam na blogi gdzie sa same zdjecia I jedno zdanie. Wydajesz sie ciepla osoba z poczciem humoru. Zyskslas nowa czytelniczke :)
    Ana
    www.champagnegirlsabouttown.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  9. jestem od Ciebie troszkę starsza, też kocham ziemniaki i uwielbiam czytać :) gratuluję zrzucenia 13 kg. ja 3 tygodnie zmieniłam styl odżywiania (z postanowieniem, że na stałe) i zaczęłam ćwiczyć, na początek 30 day shred. moim celem jest zrzucenie 9-10 kg (podziwiam za 13kg!), ale jeśli zejdzie 7-8 kg też będę zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko idzie etapami - ja najpierw schudłam 4 kg, później kolejne, później przytyłam 2 kg, schudła, schudłam, schudłam i okazało się, że wyszło 13 kg:). Powodzenia!

      Usuń
  10. Bo Anki fajne są :o) mamy wiele wspólnego ze sobą... nawet te minusowe kilogramy ;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Opowiedz więcej!:)
      Fakt, Anki są fajne;).

      Usuń
    2. Zgadzam się, wszystkie Anie to fajne dziewczyny :D

      Wydajesz się mega pozytywną osobą :)

      Usuń
  11. Śliczna z Ciebie kobieta :) A ten uśmiech jest wyjątkowo. Ja niestety ciągle mam pieprzyki na twarzy i też myślę żeby je kiedyś w końcu usunąć. Nie raz ktoś mi mówi, że jestem brudna i ciągłe tłumaczenie się że to pieprzyk nieźle denerwuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Usuń dla własnej wygody, ale tez zdrowia; takie pieprzyki mogą być rakotwórcze.

      Usuń
  12. Świetny post, dużo się można było dowiedzieć :) Masz piękny makijaż weselny. Jestem ciekawa jaką metodą usunęłaś te pieprzyki.Wierzę, że jesteś odważna i zwariowana po tym co napisałaś. A Ania Shirley była moją ulubienicą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to był laser - takie wypalanie, ale konkretów nie znam, nie pamiętam. W każdym razie zabieg był krótki, a ja miałam miejscowe znieczulenie, później strupy przez dwa tygodnie i voila!:)
      Dziękuję, makijaż robiła mi bardzo zdolna charakteryzatorka Kasia:).
      Zawsze chciałam być Anią, to jedna z moich ulubionych postaci literackich.
      Dziękuję za wszystkie miłe słowa:).

      Usuń
  13. rozmiar 38 szkoda że tak późno napisałaś o tym... miałam kiedyś markowe buty materiałowo rewelacja.... ale niestety za małe.... wysłałabym Ci je chętnie bo serce mi sie krajało....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie straszna szkoda - uwielbiam nowe buty i narobiłaś mi smaku:):):).

      Usuń
  14. Również uwielbiam czytać i nie mogę wyjść ze zdumienia jak można tego nie robić ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie dowiedzieć się o Tobie czegoś więcej :) Zdecydowanie nie wyglądasz na swój wiek i bardzo dobrze, o czym przekonasz się z upływem czasu :) Ziemniaki pod każdą postacią uwielbiam i ja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!!!:)
      Zbieram przepisy na potrawy z ziemniaków;).

      Usuń
  16. Autostopem tak wiele zwiedziłaś? No nieźle! Ja jestem z Suwałk i jak pomyślę o stopie tylko do Warszawy, to mam wiele obaw :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Suwałkach miałyśmy problem - proboszcz nie chciał nas wpuścić i rozbiłyśmy namiot pod kościołem;). Wtedy się nie bałam - dziś nie mogę uwierzyć, że nam się udało:)
      PS.: Uwielbiam Suwałki, mam ukochaną rodzinę w Szypliszkach:).

      Usuń
  17. Hahaha, wiesz, że z tym facetem na mieście mam podobnie? :D Sprawiasz wrażenie ciepłej, lekko szalonej osoby z przeuroczą buzią, naprawdę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakże mi miło! Dziękuję! Aty wpadaj częściej i Obserwuj bloga:).

      Usuń
  18. Potwierdzam!
    Ania naprawdę się bardzo zmieniła, włosy, wygląd, makijaż, ubranie....wygląda super .
    Tylko jedno się nie zmieniło:zawsze dobrze pisała:)
    Dalej w Ciebie wierzę, że osiągniesz wszystko co zaplanujesz i co sobie wymarzysz! Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hah ja bardzo lubię takie posty, sama od czasu do cas staram się wstawiać jakąś tam prywatę, miło się to czyta no i czasem śmiesznie :D Nie ma to jak dystans do samej siebie. :) Tej wycieczki autostopowej zazdroszczę i podziwiam. Ale ja też jak byłam młodsza to robiłam masę z założenia głupich i nieodpowiedzialnych rzeczy i teraz jak o tym pomyślę, to jest szok "co ja sobie myślałam?!" ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobito, ja sama sobie zazdroszczę tego autostopu:).

      Usuń
  20. Ty miałaś problem z za ciemnym podkładem, ja mam problem z za jasnym :D
    Tego typu posty to super sprawa.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, czy gorszy jest za jasny czy za ciemny podkład - mój był aż pomarańczowy:). Dramat. W dodatku bez żadnego konturowania, cieniowania...No dramat. Z drugiej strony - jeżeli Ty masz ciemną karnację, to faktycznie jasny podkład zwraca uwagę jak u mnie ciemny:).
      Dzięki, że wpadłaś! Obserwuj bloga;).

      Usuń
  21. Fajne są takie posty od czasu do czasu, bo można poznać choć trochę autora bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  22. a ja myślałam że Ty masz ze 20 lat tak w realu młodziutko wyglądasz :) a pieprzyki... masz rację że usunęłaś - ja też w przyszłości zamierzam usunąć moje z twarzy chociaż są mniejsze to jednak mogą na starość rosnąć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak by co, to polecę Ci dobra lekarkę!
      Siouxie, sama wyglądasz jak moja równolatka:).

      Usuń
  23. Nie wiem czy komentarz który mi zostawiłaś był na pewno od Ciebie, ale jeśli tak to raczej nie spędziłaś podobnie weekendu.. chyba, że kompletnie nie czytałaś o czym napisałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu nie zrozumiałaś tego, co napisałam:).

      Usuń
  24. Bardzo lubię czytać takie posty :) Fajnie dowiedzieć się o Tobie nieco więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się! Myślałam, że nikogo to nie zainteresuje;).

      Usuń
  25. Niesamowicie ciekawie się czytało :) Jesteś ciekawą osobowością, z także ciekawą przeszłością. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Z tym kolczykiem to też miałam zamiar sobie sprawić, ale nie byłam na tyle odważna hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i pewnie - ja teraz nie noszę. Więcej: maż nigdy mnie z nim nie widział, bo kiedy się poznaliśmy, miałam katar (a wtedy nos puchnie i kolczyk lepiej zdjąć). :).

      Usuń
  27. Gdyby nie kilka kropek (nie byłam w podróży autostopem, nie schudłam 13 kg i nie mam męża:)) to myślałam, że czytam sama o sobie! :):):)
    Jesteś cudowna! Już Cię kocham!

    OdpowiedzUsuń
  28. Śliczna, urocza i wesoła. Interesująca z Ciebie dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ojej! Nareszcie ktoś kto podobnie jak ja widział i docenił grozę filmu "Eden Lake" - moim zdaniem jeden z bardziej wstrząsających thrillerów jakie widziałam!
    Przeczuwałam, że mamy sporo wspólnego :D. Zwłaszcza z tym czytaniem. Czasami moi znajomi dziwnie na mnie patrzą gdy nie chcę gdzieś z nimi wyjść, bo akurat czytam bardzo wciągającą książkę :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że mamy wiele wspólnego;). Jeśli masz jakiś dobry thriller w podobnym klimacie - pisz śmiało! Przy okazji polecam Ci serdecznie jeszcze "Mroczne opowieści":).

      Usuń
  30. Ooo ale po tych kilku minutach spotkania F2F musimy stwierdzić, że nasze odczucia względem Ciebie się potwierdziły po przeczytaniu tego posta!
    Wesoła, otwarta, wszędzie Cię pełno, gaduła ;)
    Jednak jedno musimy powiedzieć - nie ma to jak spotkania na żywo!
    Oby więcej takich :)
    Pozdrawiamy ciepło :*
    Asia i Łukasz

    OdpowiedzUsuń
  31. jak to się stało, że ten wpis umknął mi??? hmmm...

    ja też jestem gadułą, choć pracuję nad tym od zawsze ;))))) z mizernym często skutkiem ;)
    jak się spotkamy, to może być wesoło ;)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook