MAM KORZENIE WE FRANCJI

27.10.15

   Moja przyjaciółka ostatnio wybrała się na kilkudniową podróż, w trakcie której spędziła moc wspaniałych chwil w Paryżu - pozazdrościłam jej na tyle, że uruchomiłam swoją mobilną, francuską stację przyjemności, która w tym wypadku składała się z wody perfumowanej J'OSE marki Eisenberg, cudnego notatnika z motywem paryskim oraz ulubionych, kolorowych drobiazgów, które niewiele mają z tematem wspólnego, ale są śliczne:). I marzeń o wyjeździe do Francji.

   (fot. Spinki i Szpilki)
   Nie pochodzę z Francji, ale w dzieciństwie miałam o wiele większą łatwość do fantazjowania na bieżąco i kiedy jakaś złośliwa dziewczynka na koloniach zapytała mnie, czy nie mówię "r", bo może pochodzę z Francji", ja z kamienną twarzą zapytałam: "A skąd wiedziałaś?". Po czym uraczyłam ją opowieścią o zamku w bliżej nieokreślonym miejscu pod Paryżem, co ona łyknęła jak młody pelikan;). Później jeszcze kilku osobom wmówiłam, że "mam korzenie we Francji".
    (fot. Spinki i Szpilki)
     Jak widzicie notesik zawiera w sobie uroczą paletkę z czterema cieniami i różem, z których można wyczarować zarówno subtelny, codzienny makijaż jak o wiele bardziej intensywny wieczorowy. W świątecznej ofercie Sephora będzie mieć ten notes w kilku wariantach kolorystycznych. Cała idea jest super, ale ja jednak żałuję, że kiedy kosmetyki się wyczerpią, to notes trzeba będzie wyrzucić.

    (fot. Spinki i Szpilki)
   Oto perełka! Ciekawostka dla wielbicieli równouprawnienia. Woda perfumowana J'OSE powstała w dwóch wariantach - męskim i damskim, ale różnią sie one jedynie kolorem flakonika (męski jest czarny).

   Kultowy zapach Eisenberga, niezapomniany, wzruszający i prowokujący nadzwyczajnym bukietem nuty serca Kawy Mokki i Kwiatu Jaśminu szczodrze otwierających się na tajemniczą Bylicę nuty głowy, na ciepłej bazie Ambry. 

   Kompletnie nic nie rozumiem z tego opisu (nie wiem jak samodzielnie pachnie ambra albo bylica), ale zapach jest niesamowity - zmysłowy, aromatyczny, pełen dymu i niedopowiedzenia. O dziwo oboje z mężem stwierdziliśmy, że to jedne z naprawdę niewielu prawdziwie uniseksowych zapachów. I choć obojgu się nam podoba, to jednak przypadł mnie:).
   Nie mogę Wam doradzać w kwestii samych zapachów (upodobań jest więcej niż ludzi), ale zdradzę Wam, że Eisenberg ma bardzo trwałe perfumy, które przyjemnie się utleniają (delikatnie się otwierają) i naprawdę długo pozostają na skórze. Są drogie, ale Sephora często organizuje wyprzedaże (np. boskie Back to Paris można teraz kupić za 139 zł/30 ml).
    Zastanawiam się, którym z zapachów kompensujecie sobie niemożność wyjechania w wymarzone miejsce?

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

27 komentarze

  1. chciałabym pojechać do Francji, pozwiedzać Paryż :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam przyjemność przebywać jakiś czas na Lazurowym Wybrzeżu we Francji, ale nie wiem, czy jakikolwiek zapach byłby w stanie przenieść mnie w to miejsce ;) Już szybciej przegląd fotografii z tych okolic, czy relacja z Cannes w TV, bo też miałam przyjemność przebywać na słynnych czerwonych schodach/dywanie ;) Ewentualnie relacja z wyścigu F1 w Monako, bo spacerowałam tą trasą ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Francja to miejsce do którego od dawna się wybieram i zawsze muszę to przełożyć :) a swoją drogą ciekawa jestem zapachu perfum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz gdzieś obok siebie Sephorę - podejdź i powąchaj;).

      Usuń
  4. W tym Eisenbergu zapach ambry to tak naprawdę zapach żywicy bursztynowej. Jest ciepły i delikatnie słodki :) Ta druga ambra, która pojawia się często w perfumach to ambra zwierzęca, z kaszalota. Sama w sobie śmierdzi okrutnie i ostatnią rzeczą, z którą się kojarzy są perfumy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Nie miałam pojęcia - muszę częściej zaglądać na Twój blog;).

      Usuń
  5. Wiele dałabym, aby móc mieszkać we Francji :) Pozdrawiam :) :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha ale powiem Ci, że wymyśliłaś genialną historię na to "r" i bardzo dobrze. Na pewno jej i potem i kilki innym osobom szczęka opadła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W szkole trzeba być przygotowanym na wszystko;).

      Usuń
  7. dobra jesteś, ja nie potrafię tak ściemniać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moim marzeniem jest pojechać kiedyś do Paryża ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. J'OSE uwielbiam, ale ze jest to unisex bardziej wolę męską wersje ! intensywniejsza :)
    paletki - notesy są super:)!

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam przyjemność uczestniczyć kilka razy w warsztatach turystycznych, dzięki którym mogłam pojechać do Paryża (i kilku innych zakątków Europy) za prawdziwy bezcen :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No, no, aż chciałoby się powąchać przez ekran monitora ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. A mnie Paryż całkowicie rozczarował ;( Brudna Sekwana co możesz zobaczyć na moim zdjęciu http://1.bp.blogspot.com/-ABhO09YrWi0/U9LesPUw51I/AAAAAAAAP7o/ENfsOJ1bgA4/s1600/IMG_4546.JPG śmierdzi moczem, mnóstwo podejrzanych typów :(

    Ale z drugiej strony piękna dawna architektura. Ech.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook