MISJA: RODZINKA - GDZIE SĄ WASZE FOTOGRAFIE?
LUBICIE WYCINAĆ?

30.11.15

  Dziś chciałabym, abyście w komentarzach odpowiedzieli na kilka pytań - jedynym warunkiem jest szybkość Waszej reakcji. Nie sprawdzajcie niczego, nie zastanawiajcie się. Proste: pytanie - odpowiedź.
   Pytania:
   - Umiesz na szybko powiedzieć, gdzie fizycznie znajdują się Twoje zdjęcia z dzieciństwa?
   - Jeśli pisałeś pamiętnik - gdzie się teraz znajduje?
   - W którym miejscu w Twoim domu/ mieszkaniu leżą nożyczki, klej albo taśma klejąca?
   - Umiesz zrobić z papieru figurkę do zabawy w "piekło-niebo"?
   - Gdzie zapisujesz ważne informacje o Twojej rodzinie? Mam na myśli zarówno urodziny dziadka jak i informację o wyróżnieniu Twojego dziecka w konkursie na najlepszą pieczątkę z ziemniaków:).

     (fot. Spinki i Szpilki) zdjęcie zrobiłam aparatem OLYMPUS PEN LITE E-PL 7
   Jeżeli na któreś z zamkniętych pytaniach nie umieliście odpowiedzieć, to nie macie czym się martwić. Większość ludzi w dzisiejszych czasach zdjęcia trzyma na dysku w komputerze albo fejsbuku, nie uprawia żadnego rękodzieła, nie robi wycinanek, a klej i nożyczki kupuje w panice przed lekcją techniki swojego dziecka.
   Wszystko jednak można zmienić. Ja nie jestem jakimś świetnym przykładem do naśladowania - mam co prawda dwa małe albumy ze zdjęciami z dzieciństwa (tak, na fotografii powyżej widzicie właśnie mnie - z mamą, z niedźwiedziem i samą;)), większość moich dyplomów z podstawówki się uchowała, ale kilka ważnych dla mnie pamiątek z dzieciństwa zaginęło bezpowrotnie. Mam tu na myśli: zeszyt z rysunkami z czasów przedzerówkowych, figurki Kulfona i Moniki (uwielbiałam ich!), które wycięłam z Ciuchci (moja ulubiona gazeta!) oraz miliard moich wierszy i opowiadań, które płodziłam z prędkością karabinu maszynowego. Nigdy nie wrócą, nie wiem nawet, na którym śmietniku wylądowały.
    Dlatego podoba mi się bardzo pomysł, by podarować dziecku (lub rodzicowi - zależnie od koncepcji pedagogicznej) książkę Misja: rodzinka (Wydawnictwo Literackie), która jest tak naprawdę gotowym do zapełnienia szablonem kroniki rodzinnej. Można w nią wklejać zdjęcia, wpisywać ważne i mniej ważne, ale istotne, sprawy, rysować, wycinać - autorzy narzucają pewną koncepcję, od której można jednak odejść i zrobić wszystko po swojemu. A na okładce wpisujemy nasze nazwisko:).
   Fajny pomysł na prezent dla młodego, rodzinnego kronikarza?;)
   PS.:  Gdybyście mogli cofnąć się w czasie, jaką pamiątkę uratowalibyście przed zagładą? Pamiętnik, notek, zaschnięty kwiat? Piszcie, jestem ciekawa:).

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

9 komentarze

  1. Pomysł na prezent świetny i właśnie od kiedy urodził się synek, takie niespodzianki robię rodzicom :) Mieszkam za granicą i rzadko widują Frania, więc zawsze pytają o nowe zdjęcia. Już dostali ode mnie foto książkę i album, a teraz chcę im kupić kalendarz i kubek :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. ja przyznaje zdjęcia trzymam na dysku, ale wybrane wywołuje i do albumu, bo mimo wszystko lubię mieć je zawsze pod ręką :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna książka, nawet wiem komu ja podaruje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam tą książkę i cóż moim zdaniem szału nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna sprawa z taką książeczką. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na szczęście w mojej rodzinie całe życie przykładamy się do składowania pamiątek (zdjęć, rysunków z dzieciństwa, a nawet małe karteczki z ocenami ;)) wszystko ma swoje miejsce i bez problemu potrafię odpowiedzieć gdzie co leży. Z zamiłowania do produktów biurowych, mam zrobioną mini przestrzeń biurową gdzie leżą taśmy, nożyczki, papiery i inne pierdoły.

    Odp. na Twoje pytanie: pewnie nie pozwoliłabym wyrzucić kapelusza po śp. Dziadku, ale niestety czasu cofnąć się nie da :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy pomysł na prezent :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O dziwo na większość pytań odpowiedziałam pozytywnie, nie umiem tylko robić piekło-niebo :D, ale idea prowadzenia takich albumów/kronik jest mi bardzo bliska i prowadzę coś podobnego, ale w trochę innej formie. Fajny pomysł. :)
    A odpowiadając na pytanie na końcu żałuję, że nie ostały się zdjęcia, które trzymałam na moim pierwszym stacjonarnym komputerze... :]

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook