SZCZERE WYZNANIA: ZDJĘCIA DO DOKUMENTÓW

6.11.15

   W związku z tym, że szuflada mojego biurka zaczęła się nie domykać do połowy (a do tej pory wystawała tylko jakieś 10 cm), postanowiłam ją uporządkować, przez co musiałam posortować wszystko, co w niej udało mi się upchnąć. Z lewego krańca szuflady przełożyłam na prawy następujące rzeczy: stos pendrive'ów, mnóstwo ważnych dokumentów, które powinny mieszkać we własnych segregatorach, stare bilety, takież zatyczki do uszu, spinki, szpilki, długopisy (nie piszące, ale pięknie wyglądające), kolczyki bez pary, stare gazety, zszywacze, spinacze... Długo jeszcze wymieniać. Najważniejsze jednak jest to, że wśród tych szpargałów odnalazłam swój stary (jeszcze rok temu ważny!) dowód osobisty z... koszmarną fotografią. Znacie to uczucie?

ZDJĘCIA DO DOKUMENTÓW
 (fot. Spinki i Szpilki)
   W okresie nastolętctwa wyglądałam we własnym odczuciu na tyle koszmarnie, że z tego czasu właściwie w ogóle nie mam zdjęć. Wyjątkiem jest właśnie to pierwsze - z legitymacji szkolnej. Niewiele widać, na szczęście.
   Drugie zdjęcie zeskanowałam ze starego dowodu osobistego. Tak wyglądałam w wieku 18 lat. Nikt mi nie powiedział, że przy okrągłej twarzy ściągnięta kitka, grzywka i kolczyki to niezbyt udany pomysł. Tego dnia założyłam bardzo ładną kurtkę, która na zdjęciu wyszła jak paskudny dres. Przez 7 lat musiałam znosić wstyd pokazywania komukolwiek dowodu:/.
   Środkowa fotografia nosi roboczą nazwę: "młoda Bożena Dykiel", ponieważ dokładnie tak wyglądałam mniej więcej 4 lata temu. Mój chłopak (a dziś mąż) miał świetny pomysł z namówieniem mnie na zapuszczenie włosów. Co jednak nie zmienia faktu, że do teraz nie mogę uwierzyć, że wyglądałam jak kluska. Czułam się znakomicie ze swoją puszystością (ważyłam 13 kg więcej niż dziś!!!), ale czy można mi się dziwić? Mój mężczyzna powtarzał mi, że jestem piękna, wspaniała i w ogóle nie jestem gruba. Właściwie spodziewałam się wyjść szczupło na tej fotografii:). Z drugiej strony nie dziwię się, że moja teściowa przy każdej okazji mówiła rozczarowana swojemu synowi, że "Ania jest taaaaaka gruba";), na co M. ze stanowczością i szacunkiem wobec matki mówił, że to nieprawda;).
   Totalna akceptacja mojego męża sprawiła, że pomyślałam, SPRÓBUJĘ SIĘ ODCHUDZIĆ. M. powiedział, że podobam mu się taka, jaka jestem oraz że według niego kompletnie nie muszę się odchudzać i jeżeli jednak podejmę taką decyzję, to tylko i wyłącznie dla samej siebie. I tak zrobiłam. Na przedostatnim zdjęciu widzicie mnie w trakcie odchudzania (i w lepszych kolorach). Nie uśmiecham się, by wyjść trochę szczuplej. Jak widzicie zupełnie zrezygnowałam z grzywki (w moim wypadku to rozwiązanie się nie sprawdza) i z burych kolorów przeszłam na błękit. Jeżeli zastanawiacie się, w co się ubrać do zdjęcia, to wybierzcie błękit - prawdopodobieństwo, że wyjdziecie korzystnie, gwałtownie wzrośnie!;)
   I wreszcie - ostatnie, aktualne (z zeszłego roku) zdjęcie z nowego dowodu osobistego. Skłamię, jeżeli powiem, że ot tak: ustawiłam się i wyszło dobrze. Nieprawda. Po pierwsze: schudłam 13 kg. Po drugie: założyłam jedną z ulubionych sukienek z Simple, błękitny kaszmir ładnie się ułożył i podkreślił mój makijaż, który (i to punkt trzeci!) robiłam chyba z półtorej godziny. Możliwie wyszczupliłam konturowaniem buzię, wygładziłam cerę i uniosłam oczy. W ujęciu czarno-białym wygląda to jeszcze lepiej - do tego stopnia, że już kilka razy w różnych instytucjach publicznych zostałam pochwalona przez urzędniczki za śliczne zdjęcie. 
  (fot. Spinki i Szpilki) #selfie - pierwsze udane;)
   Na koniec chciałabym dać Wam kilka rad, jak wyjść dobrze na zdjęciu do dokumentów (legitymacji, dowodu osobistego, CV itd.)):
1. Idźcie do fotografa, gdy macie dobry humor. Jak widzicie na środkowym zdjęciu wyglądałam jak pyza - ale jak wesoła pyza;). Jeżeli nie jesteście wyrafinowanymi aktorami, to raczej trudno będzie Wam ukryć negatywne emocje, które później będziecie zmuszeni oglądać przy każdej okazji wymagającej okazania tożsamości.
2.  Załóżcie jak najbardziej neutralne, ale pozostające naturalnym i eleganckim, ubranie. Nawet jeżeli dziś jesteście zadeklarowanymi metalowcami, wydaje się Wam, że stanowicie kolejne wcielenie Marii Antoniny albo uwielbiacie nosić na co dzień kostium Shreka, nie próbujcie koniecznie pokazać tego na zdjęciu, które być może będzie wam towarzyszyć dłużej niż chwilowa pasja. 
3. Polecam Wam wybrać do zdjęcia błękitne (niebieskie?) ubranie, ponieważ według mnie najlepiej koresponduje z białym tłem zdjęć do dokumentów oraz urodą większości osób.  
4. Jeżeli zależy Wam, by dobrze wypaść na zdjęciu, konieczny jest makijaż - podstawą powinna być dobrze wygładzona cera, przesadnie wykonturowana twarz oraz tak samo umalowane oczy. Zdjęcie zjada ponad połowę makijażu i nie ma opcji, by codzienny makijaż wypadł na zdjęciu tak jak w rzeczywistości. Ten na ostatnim zdjęciu wyglądał wręcz karykaturalnie, ale efekt jest dla mnie satysfakcjonujący:).
5. Uśmiechnijcie się do fotografa, a fotograf uśmiechnie się do Was;).

   Wiecie za co lubię zdjęcia do dokumentów? Za to, że są - bo niezależnie od nastroju, akceptacji własnego ciała i ochoty na cokolwiek, trzeba je robić. I czasem bywa tak, że są to jedyne zdjęcia z danego momentu życia.
    Jak wygląda zdjęcie w Twoim dowodzie osobistym?;)

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

37 komentarze

  1. Dobre rady :) ja to zawsze mam problem dobrze na takim zdjęciu wyjść :-P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie wyglądasz na każdym zdjęciu :)
    Powiem Ci,że już ponad miesiąc mam nieważny dowód bo...nie mogę zebrać się i pójść do fotografa. Jestem okrutnie niefotogeniczna, nie umiem na zawołanie się uśmiechać a teraz jeszcze wymyślili sobie,że zdjęcia do dowodu trzeba robić na wprost z odsłoniętymi oboma? uszami co przy moich radarach skutecznie odstrasza mnie od zrobienia tego zdjęci a:p Ale jedno nasz fotograf robi świetnie - tak wytuszuje zdjęcia że cera jak u laleczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te paszportowe foty w dowodach to przegięcie. Mnie się udało tego uniknąć fartem - zmieniłam dowód w zeszłym roku i teraz mam na ładnych kilka lat spokój;). Do tego czasu pewnie zmienią się przepisy:).

      Usuń
  3. Moje- koszmarnie. Akurat była awaria w łazience, woda się lała, a ja musiałam iść zrobić sobie zdjęcie do dowodu. Ale to już ostatni rok jego ważności, i będę miała następny :) Zdjęcia do dokumentów niestety nigdy nie wyglądają dobrze tzn. tak, jakbyśmy chciały wyglądać na zdjęciach... Taki ich -wątpliwy-urok... Szacuneczek, że odważyłaś się pokazać swoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu, to będziesz mieć to paszportowe w dowodzie. Moje robiłam razem z tym ostatnim do dowodu i na paszportowym wyszłam po prostu dziwnie;).
      Gdybym się dziś dobrze ze sobą nie czuła, to bym tych starych nie pokazała;).

      Usuń
  4. Oj, nie lubię swoich zdjęć. Ja generalnie nie wychodzę dobrze na fotografiach. Na tym z dowodu, to wyglądam jak z kroniki kryminalnej he, he. Albo jakbym ciężką chorobę przeszła :) Z tym dobrym humorem przed wizytą, to masz rację. Chociaż mnie zawsze takie "dowodowe" zdjęcia stresują, że i tak wychodzę na nich jak wychodzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba znaleźć swoje mocne strony oraz zrobić sobie makijaż podkreślający w przesadny sposób te atuty:), a poza tym warto poćwiczyć pozowanie przed lustrem w domu. :)

      Usuń
  5. Ślicznie wyglądasz, ja nienawidzę ogólnie robienia sobie zdjęć, a do dokumentów to już w ogóle. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet ociupinkę Cię nie zachęciłam do fotografii?;)

      Usuń
  6. a ja uważam, że Ty nie dostrzegasz swojej urody i nie doceniasz się
    jesteś i zawsze byłaś piękną młodą kobietą, czy wreszcie to do Ciebie dotrze?? :P
    czy naprawdę waga warunkuje naszą atrakcyjność? z całym szacunkiem do Twojej teściowej, ale powtarzanie komuś że jest gruby to największa głupota pod słońcem
    jesteś i będziesz piękna niezależnie od wskazań wagi, a wiesz dlaczego? bo masz piękną duszę

    kropka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie urocza puszystość to nic złego;). Jednakże, gdy zmienia się w otyłość, która może być pośrednią lub bezpośrednią przyczyną jakiejś choroby, to wtedy jest problemem.

      Małgosiu kochana, ależ oczywiście, że ocenianie kogokolwiek po wyglądzie jest niesprawiedliwe, głupie, puste i prowadzi do zła, dla mnie również liczy się wnętrze. Zmieniłam się (schudłam, zapuściłam włosy, założyłam sukienki itd.), ponieważ mój mąż pomógł mi odnaleźć we mnie ukryte piękno. Wiele osób pyta mnie, jak to się stało, że coraz lepiej wyglądam, a ja nieodmiennie odpowiadam, że to dzięki mojemu M.;).
      Dziś czuje się piękna (chyba, że mam okres;)), ale myślę, że takie posty są potrzebne. Kilka lat temu sama bym taki przeczytała;).

      Usuń
    2. Jesteś piękną i wrażliwą osobą. Teraz też wiem, że masz fajnego męża :) pozdrów go :)

      Usuń
  7. czy Twoja teściowa nadal komentuje Twoją figurę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dobre dni mówi: "żebyś tylko utrzymała tę figurę!!!",a w złe: "Ania już trochę przytyła" (ostatnio taką obserwację poczyniono po obiedzie;)). Generalnie jednak rzadko się widujemy, bo teściowa za mną nie przepada odkąd stałam się synową, zatem okazji do krytyki mnie jest niewiele, jedynie przy oficjalnych okazjach;).

      Usuń
  8. o matko, szkoda, że teściowa rodem z niewybrednych zartów Ci sie trafiła :/ masakra jakaś

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeszłaś interesującą przemianę, 13 kg mniej to spory sukces, gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę się właśnie wybrać zrobić zdjęcia do paszportu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam wszystkich, którzy dobrze wyglądają na zdjęciu paszportowym;).

      Usuń
  11. Kocham tego typu zdjęcia :D pisałam o tym jakiś rok temu :D Zapraszam do opisu moich doświadczeń w tej sprawie :D http://explosivemixtureblog.blogspot.com/2014/03/z-gory-przegrana-sprawa-czyli-historia.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Ustawienia zdjęć do dokumentów ciągle się zmieniają, robiąc zdjęcie do dowodu niecały rok temu musiałam mieć zdjęcie robione prosto, z odsłoniętymi uszami (nie muszę mówić jak ono wygląda). Teraz uszy można mieć zakryte, ale nie wolno się uśmiechać... W rezultacie mój chłopak na swoim zdjęciu wygląda jak z zakładu karnego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie z odsłoniętymi potrafi być wysoce niekorzystne. Pocieszę Cię, że sama w pierwszym dowodzie osobistym wyglądałam jakbym wyszła z więzienia;).

      Usuń
  13. Ciężko jest i u mnie znaleźć naprawdę udane zdjęcie :P Niektórzy fotografowie nie za bardzo też znają się na swoim fachu i przesadzają z photoshopem :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Teraz to chyba się nie wolno tak szeroko uśmiechać, zdjecia w paszporcie i dowodzie wyglądają jak te, które się umieszcza w liście gończym :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Tylko raz miałam ładne zdjęcie - mam je na prawie jazdy. Spodobało mi się na tyle, że wzięłam dużo dodatkowych odbitek i... Zgubiłam wszystkie w niewyjaśnionych okolicznościach. I tyle było radości :D Najbardziej podoba mi się Twoje środkowe zdjęcie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudownie wyglądasz na tych zdjęciach, nawet jako "kluseczka" :) Mnie ostatnio trudno zadowolić fotograficznie, może przez to że nie zawsze pozwalam sobie na uśmiech do obiektywu. Do dowodu na przykład pani nie pozwoliła się uśmiechać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!:)
      A aktualne zdjęcia do dowodu po prostu nie mogą wyjść dobrze.

      Usuń
  17. Mam kolekcję zdjęć z legitymacji szkolnych, paszportu, prawa jazdy, dowodu itp. Są to najgorsze zdjęcia jakie mam, skrzętnie ukryte gdzieś w kopercie. Nie pokazuję ich nikomu. Jak na nie patrzę to aż sama się dziwię, że tak się uczesałam, umalowałam czy ubrałam. Dzięki za rady dotyczące robienia zdjęć do dokumentów. Pozwolą mi w przyszłości nie robić błędów i miejmy nadzieję, że aktualne zdjęcie wyjdzie podobnie do Twojego.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dosyć przejrzyście i konkretnie. Dbałość o szczegóły czyni ten blog wartościowym i godnym polecenia. Miło się tu było :)

    OdpowiedzUsuń
  19. szkoda, że teraz do większości dokumentów wymagają zdjęcia z frontu;/ właśnie jutro wybieram się na zdjęcia do prawa jazdy, dzięki za radę z niebieskim ubraniem, chyba mam dwie koszule w tym kolorze, powinno być ok. tylko tego makijażu się boję...

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety mnie to czeka niedługo. Tez mi się kojarzy z kryminalem grobowa mina. Zupełnie nie rozumiem czemu się nie można uśmiechać. Raczej wydaje mi się ze przy tych wymaganiach nie da się dobrze wyglądać :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook