KOSMETYKI SPOD CHOINKI

29.12.15

   Byłyście grzeczne? Co znalazłyście pod choinką? Ja chyba byłam bardzo grzeczna (albo elfy potraktowały mnie ulgowo), bo w tym roku Mikołaj był dla mnie bardzo hojny - w jego worku znalazły się dla mnie zarówno kosmetyki, ubrania (będą stylizacje z niebieską kurtką od Mamy!), kapciochy ciepłe, notesy, kalendarze, kolczyki (w kształcie hamsy!!!:), słodycze...Nawet imbryczek z herbatą dostaliśmy z M.. Oczywiście chwalenie się rozpocznę od kilku kosmetyków spod choinki.

    (fot. Spinki i Szpilki)  
   Wszystko na zdjęciu prócz wstążki dostałam od Mikołaja.
    (fot. Spinki i Szpilki)   No i, oczywiście, wszystkiego już używałam;). 
    (fot. Spinki i Szpilki)
   Olej kokosowy od beOrganic pojawił się u mnie dokładnie w Wigilię - kurier zjawił się u mnie około południa, czyli (jeśli wierzyć przesądom) nie dość, że przez cały rok będę otrzymywać cudne prezenty i moc paczek, to czeka mnie ogólna pomyślność. Wasze mamy też zawsze zwracały uwagę na to, czy aby mężczyzna pierwszy odwiedzi Wasz dom w Wigilię? Ponoć przynosi to szczęście. No i "jaka Wigilia, taki cały rok".
   Daleka jestem od zachwycania się czymkolwiek tylko ze względu na to, że jest w 100 % organiczne, ale temat oleju kokosowego interesuje mnie od dawna (pamiętacie post: Po co ludziom kokosy?), więc z ciekawością sięgnęłam po ten oferowany przez beOrganic.

   Używam go dopiero od kilku dni, ale już mam kilka wniosków:
   1. Duże opakowanie - niska cena (tutaj za 250 ml płaci się 35,70 zł, a ja poprzednio kupiłam 100 ml za 42 zł, bo nie stać mnie było na 72 zł za 250 ml).
   2. Na etykiecie producent informuje o wielu sposobach aplikacji oleju - jest mowa o czyszczeniu twarzy oraz nawilżaniu włosów i generalnie całej skóry. Nie wspomina jedynie o tym, że można nim również płukać jamę ustną, ale informuje, że nadaje się do spożycia;).
   3. Po raz pierwszy zmywałam makijaż olejem kokosowym nałożonym na mokry wacik. Jestem w szoku, bo podkład zmywa o wiele dokładniej niż standardowa dwufazówka - daje radę również oczom (za wyjątkiem eyelinera z kolekcji Mariusza Przybylskiego dla Artdeco - ale on jest trwały prawie jak makijaż permanentny).
   4. Nie nadaje się pod makijaż - w każdym razie u mnie do końca sie nie wchłania - za to wspaniale nawilża i oczyszcza skórę. Z powodzeniem nakładam go wieczorem na buzię.
   Podsumowując? Chcę więcej od beOrganic. Na razie zużyłam dosłownie dwie łyżeczki Organicznego oleju kokosowego, a już widzę, że będzie częściej gościć w mojej łazience. Podoba mi się jego skuteczność i multifunkcyjność - ostatecznie to ten z produktów, który może wystarczyć nam na bezludnej wyspie;). Zwłaszcza, że jego opakowanie jest w 100 % biodegradowalne.
    Kupić go można chyba tylko przez Internet: KLIK.

  (fot. Spinki i Szpilki)
   Wiadomo, że znam i lubię kosmetyki Pat&Rub, ale być może nie wiecie, że do tej pory nie miałam przyjemność sprawdzić, jak bardzo urzekające są ich mydła. Na zdjęciu widzicie Mydło z przyprawami korzennymi (KLIK). Zimą uwielbiam herbatę z cytryną, miodem, cynamonem, goździkami oraz imbirem i gdybym tylko mogła, to bym się w niej myła nawet. Owo mydło, oczywiście, nie daje tego efektu w pełni, ale ładnie myje, nie wysusza i ma egzotyczny zapach. Niestety - aktualnie jest niedostępne w sklepie internetowym Pat&Rub, co mnie zupełnie nie dziwi. Pewnie wielbiciele przypraw korzennych wykupili je na pniu.
   Ciekawostka: mydło jest wytwarzane ręcznie tradycyjna metodą "na zimno" z olejów roślinnych (z orzeszków ziemnych, kokosowego, rycynowego, winogronowego oraz masła kakaowego)  oraz przypraw korzennych i olejków eterycznych z cynamonowca, mandarynki i pomarańczy.
   (fot. Spinki i Szpilki)
      Czy tylko ja zauważyłam, jak mocno zespożywczyły się nazwy kosmetyków? Są mleczka, masła, babeczki, oleje... A tym razem u mnie w domu pojawiły się Pudding oraz Cukrowy Peeling do ciała marki FM Group (jeżeli ktoś jest zainteresowany - żona brata mojego męża jest Konsultantką).
   (fot. Spinki i Szpilki)
      Na pierwszym zdjęciu widzicie owy Pudding, a na kolejnym Peeling, choć do tej pory używałam jedynie puddingu, który po pierwszych kilku razach zrobił na mnie dobre wrażenie - ładnie pachnie (trochę miodowo, ale bez przesady), jest lekki, delikatny i ma bardzo ładne opakowanie;). Ma zdecydowanie mniej gęstą konsystencję niż jakiekolwiek masło i pewnie stąd nazwa.
    Jeśli używacie kosmetyków FM Group, to napiszcie mi, proszę, czego warto od nich spróbować. Bardzo mi to pomoże.

   A u Was był Mikołaj? Co przyniósł?:) Grzeczne byłyście?;)
   PS.: Szaliko-kocyk ze zdjęcia jest od siostry, a pudełko z Mikołajem od babci;).

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

26 komentarze

  1. Olej kokosowy uwielbiam, firmę Be Organic uwielbiam więc muszę sobie sprawić ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  2. same dobroci, teraz nic nie pozostaje tylko miłe testowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No ja już wszędzie pisałam, że dostałam za dużo :) Uwielbiam olejki kokosowe za zapach, ale przede wszystkim za wszechstronność. Jeszcze nie zmywałam nim makijażu, ale będę musiała spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak możesz pisać, że dostałaś za dużo? Oddaj mnie, co Ci zawadza;).
      Choć już się zachwycałam olejem kokosowym (co za paradoks - dziś wolę go od arganowego!), to teraz jeszcze bardziej go lubię. No i ten z beOrganic jest przystępny cenowo.
      coo do makijaż - jest to nieco bardziej pracochłonne, ale buzia jest mięciutka po takim demakijażu, jakby po szybkim, kokosowym SPA.
      Jednakże mega mocnego smoky nie radzę nim zmywać;).

      Usuń
  4. Narobiłaś mi ochoty na taki olej kokosowy, co prawda miałam kiedyś ale tylko malutkie opakowanie, które szybko zużyłam. Tutaj widzę że jest 250ml, więc powinien starczyć na długo. Lecę poprzeglądać co tam jeszcze Be Organic ma w ofercie, bo nigdy od nich nie zamawiałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam 100 ml i szybko mi zeszło, choć je oszczędzałam;). BeOrganic nie ma wiele w ofercie, ale jest konkretnie;). Daj znać, jeśli coś kupisz!

      Usuń
  5. Ten olej kokosowy niesamowicie mnie zaciekawił i chętnie dodam go do mojej chciej listy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Nawet fajny post" ;D Byłam grzeczna i przyniósł mi bardzo ładną bieliznę i masę słodyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio wiele słyszałam o oleju kokosowym:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny ten Twoj Mikolaja :) Olej kokosowy uwielbiam I dodaje do salatek, smoothies a nawet do porannej kawy I owsianki :)
    Ana
    www.champagnegirlsabouttown.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  9. A jednak warto być grzecznym przez cały rok :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie wiedziałam, że p&R ma mydła w kostce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba sama muszę zakupić olej kokosowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Happy New Year!


    http://alliness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Happy New Year!


    http://alliness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Żadnego z tych kosmetyków nie miałam, a FM Gruop nie znam, żeby Ci coś polecić. ;)
    Pozazdrościć bogatego Mikołaja! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nawet nie wiedziałam, że olej kokosowy można stosować jako produkt do demakijażu, muszę kiedyś spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi się ostatnio udalo kupic olej kokosowy 900ml za 37zl 😊

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook