KSIĘGA MATEMATYCZNYCH TAJEMNIC
CZEKOLADA I KAWA

9.12.15

   Nie wiem jak Wy, ale przez większość swojego życia miałam problem z matematyką (fizyki zaś nie rozumiałam zupełnie). W trakcie całej mojej edukacji szkolnej zaledwie przez dwa lata miałam do czynienia z kompetentną, pełną pasji i powołania nauczycielką, której udało się we mnie wyrobić pewne podstawowe nawyki matematycznego myślenia, ale i tak trygonometria pozostała dla mnie czarna magią.
   Z drugiej strony niesamowite wrażenie zrobiła na mnie pani, która uczyła matematyki w równoległej klasie, ale była opiekunka mojej grupy na koloniach i wiecie, co robiła? W kilka minut układała kostkę rubika, uzasadniając to jakimiś (dla mnie) matematycznymi obliczeniami. Po kilkuset próbach z kostką rubika, nie udało mi się odkryć jej zagadki i, jak widzicie, niewiele tu matematyki.

     (fot. Spinki i Szpilki) zdjęcie zrobiłam aparatem OLYMPUS PEN LITE E-PL 7
   Paradoksalnie uwielbiam łamigłówki, sudoku i wszelkie liczbowe rebusy, ale nie wychodzę w nich poza pewne podstawy. Z tego właśnie powodu zainteresowała mnie Księga matematycznych tajemnic (Wydawnictwo Literackie), która jest nie tylko "grubą książką z zagadkami", ale ciekawie napisaną mini-encyklopedią, która przeprowadza Czytelnika przez biografie twórców matematycznych teorii, niewyjaśnione zagadki, nieznane anegdoty oraz same matematyczne wszelakie obliczenia. Rzecz zarówno dla fascynatów dziedziny jak i zupełnych laików (jak ja!).
   W połączeniu z kawką i pyszną czekoladą ta pozycja książkowa może zrelaksować wiele umysłów zmęczonych codziennym kieratem. Polecam;).
   Co mieliście w szkole z matematyki?

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

13 komentarze

  1. Przyznam szczerze, że zainteresowałaś mnie tą książką :) Matematykę w szkole bardzo lubiłam i nawet 5 miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna książka, a ja uwielbiałam matematykę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Matematyka nigdy nie była moją mocną stroną.

    OdpowiedzUsuń
  4. matma to nigdy nie był mój konik :/ interesowały mnie zajęcia humanistyczne. do tego moja matematyczka z liceum miała nas w nosie, nie zależało jej, żeby nas czegokolwiek nauczyć

    OdpowiedzUsuń
  5. Matematykę lubiłam, ale moje podejście zależało też od nauczyciela :) Zaciekawiłaś mnie tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Matematykę zawsze omijałam...ja z moją humanistyczną duszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nietypowa książka, ale zaciekawiłaś mnie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo śmieszna książka. Ja nie pałałam miłością do matematyki ;) Zapraszam do mnie : http://ma--ry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie z matmą zależało od nauczyciela :) Jak dobry nauczyciel, jasno tłumaczący, to piątki i szóstki, a jak chaotyczny i niepotrafiący ubrać w słowa własnych myśli, to zaledwie czwórki :P Całe szczęście, że do matury przygotowywała mnie matematyczka z powołania, wspaniała nauczycielka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, I love it! Have a nice day, sweetie!
    Party dresses by Nazz Collection on my last post HERE!

    •♥• Mary María Style •♥•

    OdpowiedzUsuń
  11. O nie, tylko nie matematyka... miałam 3, jedyną 3 z matematyki :D
    Zabieram czekoladę i spadam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. wszelkie przedmioty ścisłe były dla mnie katorgą, wiec doskonale Cię rozumiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Matematyka , tak samo jak fizyka to dla mnie największa trauma.. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook