PRZYGODA Z PROSTOWANIEM
REMINGTON S8700 Prostownica PROtect

20.12.15

   Kiedy w mojej głowie pojawiła się idea posiadania prostownicy, niezwłocznie podzieliłam się nią z moim mężem, który ze zdziwieniem powiedział: "Ale po co Ci ona? Przecież masz proste włosy!". No właśnie - po co?;)

    (fot. Spinki i Szpilki) zdjęcie zrobiłam aparatem OLYMPUS PEN LITE E-PL 7

   Przede wszystkim dlatego, iż jestem otwarta na zmiany. Lokówka daje zdecydowanie mniej możliwości niż prostownica, która nie tylko prostuje włosy, ale również jest je w mocy zakręcić (tylko trzeba umieć) i ładnie wymodelować. Moje nieustannie spadają mi na twarz (mało który lakier daje im radę), a ja przecież nie mogę już nosić opasek na głowę. Wyglądam w nich co najmniej głupio. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności w moim domu pojawiła się prostownica S8700 PROtect od Remingtona (dziękuję!), która dała mi wiele frajdy przy testach i możliwości, których jeszcze nie odkryłam;).
    (fot. Spinki i Szpilki) zdjęcie zrobiłam aparatem OLYMPUS PEN LITE E-PL 7 - selfie z prostownicą
   Wbrew pozorom nie lubię grzebać przy moich włosach. Gdybym mogła sobie na to finansowo pozwolić, na 100 % zatrudniłabym własnego fryzjera, który codziennie układałby mi włosy. Umycie i rozczesanie ich stanowi już dla mnie nie lada wyzwanie, ale zawzięłam się i postanowiłam cokolwiek ową prostownicą zdziałać.

  (fot. Spinki i Szpilki) zdjęcie zrobiłam aparatem OLYMPUS PEN LITE E-PL 7
   Przede wszystkim kiedy zaczynacie jakiekolwiek zabawy z prostownicą, nie możecie się jej bać - nie tylko nie spali Wam włosów, ale też je ochroni. Model, który ja mam, jest wyposażony w maleńki zbiorniczek na wodę, która w trakcie używania prostownicy, przenika przez specjalne płytki z powłoką Advenced Ceramic, która z kolei jest pokryta mieszanką luksusowych mikroodżywek, między innymi keratyną, olejkiem arganowym i olejkiem z orzeszków makadamia, co ma zbawienny wpływ na włosy.
  
(fot. Spinki i Szpilki) zdjęcie zrobiłam aparatem OLYMPUS PEN LITE E-PL 7
   Sprzęt jest dość intuicyjny, ale i tak warto zapoznać się z instrukcją - jak wlewać wodę (żadnych perfum!), regulować temperaturę (5 trybów - od 170 do 230 stopni Celsjusza) no i włączać oraz wyłączać sprzęt;).
   WAŻNE: przy prostowaniu włosy muszą być suche.

   Moja opinia?
   Jak na razie nie opanowałam jeszcze tworzenia skomplikowanych konstrukcji na głowie, ale dzięki Damianowi ze Studia Kabaty wiem, jak podwinąć grzywkę, by nie spadała na twarz. Nawet jeżeli macie proste włosy (jak ja) czasem warto przejechać je prostownicą, by się ułożyły i wyrównały względem siebie. Z chwilę lekko ścinam włosy, więc tworzenie wszelkich nowości na głowie będzie zdecydowanie prostsze;). Prostownica S8700 PROtect od Remingtona na pewno spełni oczekiwania tych osób, które dbają o stan swoich włosów i nie straszne im nowinki technologiczne. Fajny pomysł na prezent pod choinkę nie tylko dla włosomaniaczki;).
   A Wy co robicie z prostownicą?

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

8 komentarze

  1. Po mojej prostownicy Joico choćby inne były ze złota to ich nie chce :) a Ty jak zwykle mega urocza :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja prostownicę odstawiłam już dawno. A od Remingtona testuję za to lokówkę na specjalne okazje. Włosy mniej się niszczą, a zawsze to jakieś urozmaicenie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje prostowwnica ma juz kilka lat, ale wciąż dobrze mi służy i jestem z niej zadowolona. Tego modelu nie znam, a jeśli chodzi o facetów to oni często tak marudzą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jako posiadaczka naturalnych loków (niestety) używam bardzo często. Moja aktualna ma 2 lata, wcześniejsza przetrwała ze mną 4 lata :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam prostownice Remingtona, nie wyobrażam sobie obecnie używać innej marki :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tą prostownice, szczególnie kręcić nią włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ostatnio też sobie wymarzyłam nową prostownicę :) Padło na Babyliss diamentową i jestem z niej bardzo zadowolona :)

    Uwielbiam nią kręcić włosy i niby można nią kręcić i prostować, ale chyba ładniejsze loki są od lokówki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mogę powiedzieć, że zaczęłam przygodę z prostowaniem na nowo, bo z nową, dużo lepszą ceramiczną prostownicą (wybrałam Panasonic). Poprzednia zwykła jakaś tak niszczyła mi włosy, że musiałam się z nią pożegnać. Ta nowa oczywiście też o wiele lepiej prostuje, no ale często musi minąć jakiś czas nim człowiek zmądrzeje i dokona lepszego wyboru ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook