SZCZERE WYZNANIA: BŁĘDY MAKIJAŻOWE
MOJE WŁASNE WCZORAJ I DZIŚ
PIĘKNO JEST W TOBIE

21.12.15

Pamiętacie post SZCZERE WYZNANIA: ZDJĘCIA DO DOKUMENTÓW? Przy kolejnych porządkach odnalazłam swoje zdjęcie z 2009 roku - widzicie je? Tak właśnie wyglądałam ponad sześć lat temu. Popełniałam błędy makijażowe wręcz podręcznikowo! Szok. I choć do tego zdjęcia założyłam ulubiony wtedy golf, to i tak całość wyszła kiepsko. Dlaczego?

Miałam zerowe pojęcie o makijażu i kiepskich doradców. Fryzjera, który zupełnie bez sensu namawiał mnie do ścinania i farbowania włosów na kolor gryzący się z moją urodą i długość uwypuklającą okrągłe policzki. Panią w drogerii, która doradziła mi drogi podkład, przeobrażający mnie w Miss Solarium oraz słabą wiarę w siebie.

Co zabawne właśnie w 2009 roku poznałam M., który dziś jest moim mężem. Nie chcę Was zanudzać łzawymi historiami o tym, jak to był jedną z niewielu osób na świecie, które zauważyły we mnie piękną kobietę i przy nim rozkwitłam. Jednakże jeżeli czujecie się brzydkie, nieładne, grube albo dziwne, to może uda mi się Was przekonać, że wszystko da się zmienić, a najważniejsze jest i tak to, co macie w głowach;).

    (fot. Spinki i Szpilki)
   Jak bardzo zdjęcie z lewej różni się od tego z prawej? Osobiście uważam, że bardzo i na tej podstawie dam Wam kilka rad na temat tego, jak i co zmienić, by wyglądać i czuć się lepiej z samą sobą.
   1. Makijaż: temat-rzeka. 
       - widzicie, jak koszmarnie podkład gryzie mi się z szyją? Jest pomarańczowy, za ciemny, zbyt mocno kryjący i w dodatku zupełnie pozbawiony towarzystwa różu, bronzera oraz rozświetlacza. W efekcie i tak przez pomarańczową powłokę przebijają pryszcze i inne przebarwienia, a biała szyja pokazuje, że całość to maska. Nie dajcie się nikomu namówić na podkład, zanim go nie wypróbujecie na milion sposobów.
       - kiedy już decydujecie się na podkład, to warto podbić wygląd innych części twarzy. Na zdjęciu z lewej kompletnie zniknęły moje oczy i usta. Wszystko zostało przytłoczone podkładem.
       - less is more, warto sobie przyswoić te zasadę. Tak sobie myślę, że lepiej już się tylko przypudrować dla nieświecenia i wytuszować rzęsy, niż okaleczać pełnym makijażem, który więcej przeszkadza niż pomaga.
   2. Włosy.
      Tak to już jest, że dziewczyny z kręconymi włosami wstają trzy godziny wcześniej, by je wyprostować, a te z prostymi śpią w papilotach, by rano układać loki. Blondynki marzą o czerni, a brunetki o blondzie na włosach. Po trochu zaś każda i tak chciałaby być ruda;). 
   Uważam, że każdy powinien mieć takie włosy, na jakie ma ochotę. Sama nie umiałabym ani dbać, ani nosić ekstremalnie oryginalnej fryzury, ale jeżeli właścicielce z nią dobrze - czemu nie? Schody pojawiają się, kiedy chcemy wyglądać dobrze, ale nie bardzo wiemy jak i przyjmujemy rady osób, które zwyczajnie się na tym nie znają. Ja zawsze słyszałam, że powinnam ścinać włosy, co było zupełnie bez sensu. Wyglądałam grubo, źle się z tym czułam i jak widać również tak wyglądałam. Mój mąż doradził mi zapuszczenie włosów. Nie chciałam, ale zgodziłam się pod warunkiem, że jeśli mi się nie spodobają, to je zetnę;). Jak widać - są wciąż długie;). Powróciłam również do naturalnego koloru, który jednak najlepiej gra z moja urodą.
   3. Kolczyk w nosie.
       Miałam (dziurka jest do teraz!). Wtedy uważałam, że jest super, dziś sądzę, że wyglądałam jak świnka;). Kto go widzi na zdjęciu?
   4. Ciuchy.
     Wiecie, dlaczego niektóre pulchne kobiety, które znakomicie czują się w swoim ciele, a zazwyczaj są ubrane w obcisłe, podkreślające kształty ubrania? Myślę to to dwie kluczowe sprawy dobrego wyglądu - dobre samopoczucie i porzucenie ciemnych, workowatych ubrań. Ponadto warto inwestować w naturalne materiały - bawełna i wełna lepiej wyglądają po wielu praniach, a ponadto dodają całej stylizacji świeżości, która przenosi się również na figurę i twarz. Poliestrowe szmatki są zazwyczaj kiepskiej jakości.
    5. Waga.
    Spotykałam się z przykrymi uwagami z powodu mojej wagi. Jednak schudłam dla siebie - tylko i wyłącznie. Mój M. uważał i uważa, że jestem piękna, więc nie musiałam niczego robić dla niego. Zaczęłam uprawiać sport dla siebie - by lepiej wyglądać, zakładać węższe ubrania i w przyszłości mieć kondycję do noszenia dzieci;).
    6. Otoczenie.
    Kiedyś moja przyjaciółka Aśka straszliwie się na mnie za coś zdenerwowała i powiedziała, że jestem nietaktowna. Pamiętam to do dziś. Wtedy ogromnie się oburzyłam, a później to przemyślałam i doszłam do wniosku, że ma rację. Do teraz zastanawiam się, czy moje zachowanie było taktowne;). to była konstruktywna krytyka. Jednakże nigdy żadna z moich koleżanek czy przyjaciółek nie powiedziała mi, że jestem gruba i brzydka, beznadziejna albo biedna. Dlaczego? Bo przyjaciele nie zwracają uwagi na takie rzeczy. Troszczą się o zdrowie, samopoczucie, poziom zadowolenia ze stanu konta, ale nie jest dla nich ważny wygląd czy inna powierzchowna cecha. Jeżeli w Waszym otoczeniu są ludzie, którzy krytykują Was tylko po to, by sprawić Wam przykrość, to może w nich jest przyczyna Waszego złego samopoczucia?
    7. Wygląd nie jest najważniejszy.
     Ciało kiedyś się zestarzeje, żaden kosmetyk nie zastąpi młodości, a umysł będzie jeszcze długo sprawny. Nie pozwólcie by pęd ku pięknu sprawił, że zapomnicie o tym i staniecie się niespecjalnie bystrymi, ale szczupłymi i podstarzałymi modelkami ze zmarszczkami;). Czytajcie książki, słuchajcie muzyki, obserwujcie świat, rozwijajcie się!

    Podsumowując - dziewczyny, jeżeli tak jak ja kiedyś, czujecie się ze sobą źle, to się nie załamujcie. Wszystko da się zmienić, ale powoli. Trądzik da się wyleczyć (choć zostają blizny - jak u mnie) u kosmetyczki, dermatologa, za pomocą dobrze dobranych kosmetyków, odpowiedniej diety itd.. Zrzucenie wagi też jest możliwe, potrzeba jedynie samozaparcia i cierpliwości (lepiej chudnąc powoli niż gwałtownie i równie szybko wrócić do poprzedniej wagi). Choć dziś każdemu się wydaje, że może malować i dobierać podkłady, to bądźcie wybredne i nawet najbardziej czarującej konsultantce kosmetycznej nie dajcie się namówić na oszpecający fluid. No i najważniejsze - odkryjcie swoje wewnętrzne piękno!
   Jesteście zadowolone z siebie dziś? A może też przeszłyście metamorfozę? Chętnie przeczytam!

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

23 komentarze

  1. Dzień do nocy ;) Ale jesteś świetnym przykładem na to, że jak się chce to można :) I powiem szczerze (takie jest moje zdanie), że nawet pulchna, ale zadbana, uśmiechnięta i pewna siebie kobieta zawsze będzie lepsza od chudego, ale pustego wieszaka ;)
    Dziękuję Ci za ten wpis, bardzo miło się czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zaczynałam przygodę z podkładami, wyglądałam tak samo albo gorzej. Nigdzie nie można było dostać jasnych odcieni tego kosmetyku :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcie sprzed 6 lat, a teraz wyglądasz młodziej niż wtedy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. 6 lat temu popełniałam chyba jeszcze większe błędy, możesz mi wierzyć :) numer jeden to platynowy, zdecydowanie zbyt jasny blond, który zrobił mi z włosów siano :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozbawiło mnie to zdjęcie z 2009, jak pomarańczka :D Ale takie kiedyś były czasy, że każda smarowała się czym popadnie :P Pięknie Ci włosy odrosły przez te lata ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. zmiana ewidentnie na lepsze, różnica kolosalna, teraz jest super, zwłaszcza z długimi włosami :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, świetna zmiana, bardzo, ale to bardzo na plus :) Pięknie wyglądasz :) Obserwuję i pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Super post. Jak sobie przypomnę moje początki to też było podobnie. Mam tłustą cerę, a doradzono mi podkład dla Pań z suchą skórą przez co błyszczałam się już po kilku godzinach. Nie dbałam o włosy, bo uważałam, że i tak nie będą piękne itp. Pełno błędów popełniłam po drodze i pewnie teraz też jeszcze sporo ich jest. Brawo dla Ciebie, że zauważyłaś konstruktywną krytykę. Niestety jest to ogromna rzadkość. Ja jestem bardzo szczerą osobą i jak mam coś do powiedzenia przyjaciołom czy rodzinie to nie owijam w bawełnę, ale robię to by pomóc, a nie obrazić. Szkoda, że niektórzy od razu myślą, że chcę ich poniżyć i zaczynają rzucać obelgami i szyderstwami. Obecnie jestem zadowolona ze swojego wyglądu. Czekam tylko na aparat na zęby i będzie idealnie. A plamami potrądzikowymi już się nie przejmuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. całkiem inna dziewczyna na tym dawnym zdjęciu, ja też w młodości popełniałam okropne błędy i w makijażu i we fryzurze, pamiętam zbyt ciemne podkłady ( a w moich czasach nie było takiego wyboru jak teraz), szyja blada w porównaniu z twarzą, włosy zniszczone domowym farbowaniem na platynę...nie bardzo lubię oglądać swoje stare ( "młode") zdjęcia. Wyglądasz teraz ślicznie - wiem, bo widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ma zdjęciu z 2009 wyglądasz jak nie Ty! zmiana jest kolosalna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo inspirujący wpis:)Zmiana, jaka zaszła w twoim wyglądzie jest kolosalna. Myślę, że każda z nas w przeszłości popełniała podobne błędy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dla mnie, to zbyt ostro się oceniasz. Wcale nie byłaś brzydka. Owszem, trochę chłopczyca w tych krótszych włosach. Makijaż eksperymentalny, ale każda z nas to przeszła. Dziś jest lepiej, bo naturalniej i bardziej kobieco. Po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. 100% racji :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

    " Tak to już jest, że dziewczyny z kręconymi włosami wstają trzy godziny wcześniej, by je wyprostować, a te z prostymi śpią w papilotach, by rano układać loki. Blondynki marzą o czerni, a brunetki o blondzie na włosach. Po trochu zaś każda i tak chciałaby być ruda;)"

    Pięknie wypiękniałaś <3

    OdpowiedzUsuń
  14. wow jestem pod wrażeniem, ale zmiana :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jestem, byłam i zapewne będe zadowlona z siebie. Swoją wartośc znam od dawna i czy to u boku ukochanego mężczyzny czy zanim go spotkałam zawsze znałam swoją wartość. Czy schudnę czy przytyje to się nie zmieni. Jestem przy kości czuje się dobrze w moim ciele, jeśli ktoś chce mi dokuczać z powodu wyglądu jego wola, ciekawe czy w dyskusji na inny temat (historia, sztuka, literatura) też byłby tak wygadany czy po prostu musi się dowartościować :P No ale nie każdy musi mieć klasę :P Zawsze warto za to znać swoją wartość i nigdy nie dać sobie wmówić że jest inaczej. AMEN

    OdpowiedzUsuń
  16. Twoja wersja 2015 jest wręcz idealna. Ale ten kto błądzi, docierając do celu dostrzega po drodze więcej. Ja też zapuściłam włosy, ale po eksperymentach z rozjaśnianiem i ostatnimi bardzo nieudanymi pasemkami wróciłam do swego naturalnego koloru. I tak mi najlepiej. Nigdy go nie lubiłam, ale jak widać - to on mi służy :-).

    Dobry doradca wart swej ceny, ale też nic na siłę - trzeba dobrze czuć się w swojej skórze. I jak najmniej "kombinować". Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Faktycznie zmiana bardzo na plus! :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Co do chudnięcia mój Bartek też cały czas powtarza, że dla niego jestem piękna. Może gdyby mówił mi co innego miałabym lepszą motywację? Jednak mimo wszystko właśnie dla siebie od ponad miesiąca jestem na diecie, pierwsze efekty są widoczne a ja już czuje się o niebo lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawe przemyślenia. Warto jest czasem zastanowić się nad sobą, nie zawsze ktoś chce nas urazić- czasem też pomóc;)

    OdpowiedzUsuń
  20. o tak, kolczyk widać ale nie jest źle ;) każda z nas popełniała błędy, ważne że teraz wiemy więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kochana,nie dość że wypiękniałaś,to jeszcze wyglądasz dużo młodziej! jakbyś była starsza o te 7 lat a nie młodsza na tym pierwszym zdjęciu,niesamowite :) Widziałam Cię na żywo na Meet Beauty i jesteś śliczna,młoda,tryskająca urodą,wspaniale że znalazłaś swój styl :)
    Ja też popełniałam mnóstwo błędów makijażowych :D ale niestety nie mam z tamtych lat zdjęć...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook