WIELKA ORKIESTRA ŚWIĄTECZNEJ POMOCY
I ANDRZEJ MLECZKO
MARSZAŁKOWSKA 140 W WARSZAWIE

10.1.16

   Siema!:)
  Bierzecie udział w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy? U mnie w domu od zawsze jedno serduszko otrzymane od wolontariusza lądowało na lustrze i cały rok przypominało, że WOŚP gra do końca świata i jeden dzień dłużej. Nawiasem mówiąc dzięki temu corocznemu, lustrzanemu rytuałowi jako mała dziewczynka odkryłam, że wygląd serduszek z roku na rok nieco się zmienia (np. kształt czcionki) i dziś żałuję, że nie mam już ani tego lustra, ani owych historycznych serduszek.
   Zawsze z dumą wraz z moją siostrą wrzucałyśmy po monetce do puszki WOŚP trzymanej przez wolontariusza, któremu bardzo zazdrościłam jego funkcji. I wiecie co? W liceum spełniłam swoje marzenie i sama kwestowałam. Sama do swojej puszki zebrałam ponad 1500 zł! Nie ukrywam, że jestem z tego dumna do teraz:).
   Znam mnóstwo osób, których dzieci zostały uratowane dzięki respiratorom kupionym przez WOŚP i co roku z dumą noszę czerwone serduszko w widocznym miejscu. W tym roku spotkała mnie dodatkowa atrakcja - na FB Andrzeja Mleczki ukazała się taka oto informacja:

UWAGA! UWAGA!
Do wszystkich uczestników akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy! Każdy, kto w niedzielę 10 stycznia od 12.00 do 14.00 przyjdzie do naszej Galerii w Warszawie przy ul.Marszałkowskiej 140 i pokaże "serduszko" WOŚP otrzyma dowolny czarno-biały plakat Andrzeja Mleczki. Będzie również możliwość otrzymania dedykacji od Autora.
Zapraszamy!
   Jak mogłam się nie pojawić?;) 
    Pan Andrzej Mleczko okazał się być niesamowicie cierpliwym, pogodnym i dowcipnym człowiekiem. Choć miał pełne prawo do opuszczenia Galerii po ustalonej godzinie 14, został dopóki ostatnia, uradowana osoba nie opuściła Marszałkowskiej 140. 
   Ależ się cieszę, że mogłam go poznać osobiście. Choć tłumy nie zwiastowały niczego dobrego - dwie kolejki (jedna po grafikę, a druga po autograf) zdawały się nie mieć końca.
    (fot. Spinki i Szpilki)
   Stanie w kolejce ma swoje zalety - mogłam przyjrzeć się spokojnie większości prac w Galerii. Z pewnością po niektóre wrócę;).
    (fot. Spinki i Szpilki)
   Oprócz plakatów w sklepie można zakupić pocztówki, książki, kubki, pokrowce na telefon oraz nawet grę planszową;). Wiedzieliście?
  (fot. Spinki i Szpilki)
   Na miejscu okazało się, że można wybierać wśród wszystkich rysunków artysty. Osiołkowi w żłoby dano...;).
     (fot. Spinki i Szpilki)
   Ja starałam się wybrać rysunek jak najbardziej uniwersalny i odpolityczniony w treści. Upatrzyłam sobie również kilka, po które wrócę przy okazji najbliższych urodzin i imienin bliskich.
   (fot. Spinki i Szpilki)
    (fot. Spinki i Szpilki)
   Dziękuję Pani Andrzejowi Mleczce za możliwość osobistego spotkania oraz cierpliwość i poczucie humoru do ostatniego wielbiciela czekającego na autograf, a Was zachęcam do odwiedzenia jego warszawskiej i krakowskiej Galerii;). Oraz do wsparcia WOŚP choćby grosikiem!

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

7 komentarze

  1. Bardzo lubię prace Andrzeja Mleczko :D Ma naprawdę świetny humor, ale niestety nie każdy do końca go rozumie :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę spotkania z p. Mleczko :o)

    A z WOSP jestem prawie od samego początku :o)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozazdrościć tego spotkania :) U mnie też dziewczyny kwestowały jeszcze w szkole :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciesze się, ze wspierasz Orkiestrę :******

    OdpowiedzUsuń
  5. Super akcja :D Oczywiście wsparłam WOŚP ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook