ORIANA FALLACI PORTRET KOBIETY
CHRISTINA DE STEFANO

8.2.16

   W przeciwieństwie różnych osób nie chwalę się ilością obejrzanych filmów oraz przeczytanych książek na Facebooku. Ba! Wciąż (chociaż pracuję i staram się nie zapuścić ani mieszkania, ani bloga) namiętnie pochłaniam książki oraz filmy (te drugie mniej chętnie, ale namowa męża jest bezcenna), a czasem zdarzają mi się nawet literackie orgazmy. Mniej niż we wczesnej młodości (kiedy innych nie było), ale jednak wciąż. W tym roku pierwszy miałam dzięki Orianie Fallaci.

  (fot. Spinki i Szpilki) zdjęcie zrobiłam aparatem OLYMPUS PEN LITE E-PL 5 
   Której nawet specjalnie nie lubiłam. Oczywiście wiedziałam, kim była, ale jej postać nie chwytała mnie za serce. Nie można wszak lubić wszystkich, prawda?
   Tu się jednak okazało, że fantastyczna narracja Christiny de Stefano połączona z arcybujnym życiem Oriany Fallaci, zakrętami współczesnej historii i dymem z papierosów stworzyły znakomitą biografię najsłynniejszej włoskiej dziennikarki. Autorka nikogo nie ocenia, ale (jak kiedyś Oriana przed wywiadami) prześwietla wszystko, co kiedykolwiek panna Fallaci napisała, zrobiła, czy co o niej powiedziano. Nie ma tu taniej, typowej dla naszych czasów, naskórkowej psychologii i powierzchownych wniosków. Ta książka powstała po to, by przybliżyć nam skomplikowaną, emocjonalną, inteligentną, wrażliwą, mądrą i głupią jednocześnie, impulsywną dziennikarkę, którą można by obdarzyć jeszcze setkami innych epitetów, a i tak jej opis nie zostałby wyczerpany.
    Oriana Fallaci w swoich wywiadach starała się używać takiego języka, który mogłaby zrozumieć jej matka, prosta gospodyni domowa. Pięknym hołdem autorki (oraz zapewne polskiego tłumacza) dla Oriany jest to, że książka również została napisana podobnym językiem. Zatem nie trzeba się jej bać.
   Oriana Fallaci zawsze uważała się za mieszkankę Florencji. Po koszmarze wojny i życiu w faszystowskich Włoszech nienawidziła wszelkich konfliktów zbrojnych, a uwielbiała jej bohaterów. Tak naprawdę chciała zostać pisarką, ale skoro z pisania nie da się żyć, rzuciła medycynę i zajęła się dziennikarstwem, które w latach 50. XX wieku było zdominowane przez mężczyzn. Pisała o wszystkim, o czym mogła, później zajęła się ploteczkami z Hollywood, kosmonautami z NASA, wreszcie pojechała do Wietnamu. Na podstawie jej życia można napisać współczesną historię geopolitycznych miejsc zapalnych. Była w Meksyku, Iranie, Chinach... Wszędzie, gdzie ludzie się krzywdzili. Kto czeka na akcent polski, nie zawiedzie się. Osobiście uważam, że nie można było tego lepiej opisać.
   Wiem, że posty o książkach cieszą się najmniejszą popularnością, ale na pewno będę pisać o takich książkach. Moja ocena? 5/5 + orgazm.
   A Wy czytacie? 

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

4 komentarze

  1. Chcę ją!!! Postać Oriany fascynuje mnie od zawsze, jak zresztą wiele postaci silnych i nietuzinkowych kobiet. Nie czytałam co prawda jej książek, ale czytałam wiele artykułów o niej i z chęcią przeczytam tę książkę a następnie wstawię na moją "feministyczną" półkę, jak jest nazywana moja półeczka z kobiecymi biografiami ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, nie wiedziałam o książce, chętnie przeczytam, bo była to wyjątkowa postać, a jej Listy do dziecka nienarodzonego pomogły mi przetrwać ciężkie chwile.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham klasykę literatury, głównie sięgam po rosyjską ale nie tylko, wielbię również poezję, pochłaniam ją tonami ale tak mnie zaciekawiła ta książka teraz, że wpiszę ją na swoją czytelniczą listę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook