BENEFIT COSMETICS
THE POREFESSIONAL INSTANT WIPEOUT
MASECZKA OCZYSZCZAJĄCA

25.4.16

    Kiedy otrzymałam do przetestowania nowe maseczki oczyszczające marki Benefit, przypomniałam sobie o czasach, gdy bezskutecznie próbowałam pozbyć się niedoskonałości cery. Jedną z metod były plastry oczyszczające na nos, które stosowałam nieregularnie i bez jakichś spektakularnych rezultatów. Z tego powodu nieco bałam się maseczek Benefitu, których w tym ładnym pudełeczku w kształcie metalowej walizki, mieści się 8 sztuk - a ja zużyłam 4, zaś jedną zmarnowałam.

    (fot. Spinki i Szpilki)
   W pojedynczej saszetce (z wypukłością z napisem PRESS) mieści się jedna maseczka w płachcie wraz z płynem oczyszczającym - oba produkty są od siebie odizolowane, w zielonej wypustce znajduje się płyn, a dwustronny plasterek w dalszej części opakowania. Chociaż na Sephora Open Door widziałam, jak powinno się prawidłowo aplikować ten produkt, w domu zupełnie zgłupiałam i pierwsza maseczka poszła na zmarnowanie.


 (fot. Spinki i Szpilki)
   Na szczęście kolejne (przyznaję - po konsultacji z przedstawicielem marki) zaaplikowałam już prawidłowo. Polega to na tym, że najpierw trzeba mocno nacisnąć zieloną wypustkę z napisem PRESS tak, by ze środka wylał się płyn (pozostając w opakowaniu z odciskiem palca) i dokładnie nasączył sobą płach. Później otwieramy opakowanie, wyjmujemy dwustronną maseczkę ze środka i gładką stroną kładziemy ją na problematyczna część twarzy (niekoniecznie na nos) na kilka minut, po czym zdejmujemy ją i drugą, chropowatą stroną, robimy delikatny peeling. Reszta płynu powinna samoistnie wchłonąć się w skórę. Nic już tam później nie robimy;).
    Maseczki te są sprzedawane pojedynczo, a wiadomo że każdy wolałby osiem razy kupić po jednej maseczce za 19 zł, niż jednorazowo wydać w Sephorze 155 zł za komplet ośmiu, jednakże tak naprawdę dobrze, że można je kupić wyłącznie zbiorczo, bo w pielęgnacji twarzy ważna jest ciągłość oraz regularność. Jeśli tylko raz użyjemy świetnego, drogiego kremu (co nie zawsze idzie w parze, ale to przykład), to lepiej nie kupować tego kremu, bo jeden raz nic nie da.
      (fot. Spinki i Szpilki)
   Osobiście jestem zadowolona z efektów, jakie dają, oraz ich walory estetyczne. Podoba mi się subtelne nawiązanie do koreańskiej pielęgnacji oraz konceptualny design tych produktów. Uważam, że instrukcja obsługi jest jednak zbyt ogólnikowa i dlatego jeśli macie jakieś pytania do niej - śmiało, postaram się odpowiedzieć.
   Używałam tych maseczek właśnie na nosie, ponieważ na co dzień skupiam się na pielęgnacji bardziej problematycznych rejonów twarzy, a nieszczęsny nos jest zostawiony sam sobie. Oceniam je bardzo dobrze - zniknęły lekkie zaczerwienienia, nic mnie nie podrażniło, nic nie zapchało porów, a dookoła nosa przestały pojawiać się zalążki stanów zapalnych. Płyn z maseczki szybko się wchłania, nie zostawia na skórze widocznego filtra, a pory na mym nosie faktycznie nieco się zwęziły. Jeśli macie problemy z rozszerzonymi porami i lubicie inwestować w niwelowanie mankamentów cery - to produkt dla Was.
   Kto już go zna? Lubicie markę Benefit?

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

8 komentarze

  1. dobrze, że piszesz jak aplikować, bo myślę,że i u mnie na zmarnowanie poszłaby jakas maska przed dokładną aplikacją. Produkt sam w sobie bardzo ciekawy, a tym bardziej działanie jej kusi :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Marka Benefit cały czas mnie zaskakuje swoimi pomysłami i nowościami ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, nie widziałam wcześniej tego produktu. Patent niezły z tym przyciskiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Opakowanie jak zawsze w przypadku Benefit genialne. Śmiesznie wymyślili z tym przyciskiem :) Chętnie bym spróbowała, choć cena niestety odstrasza :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie miałabym problem z aplikacją, ale wydają się super! :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post. :-) Chętnie będę tu częściej zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przypomniałaś mi własnie, że trochę ostatnio zaniedbałam maseczkową "działalność"...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook