SKIN79 APPLE MINT FRESH MASK
MINIMALIZUJĄCA PORY MASKA JABŁKOWO-MIĘTOWA

2.4.16

   Dziś w ramach porządków postanowiłam zrobić sobie maseczkę. A skoro ostatnio jestem zafascynowana koreańską pielęgnacją wybrałam Apple Mint Fresh Mask od Skin79, czyli minimalizująca pory maskę jabłkowo-miętową. Zużyłam jej już pół opakowania, więc mogę Wam o niej napisać kilka słów;).

    (fot. Spinki i Szpilki)
   Przede wszystkim (ku mojemu rozczarowaniu!) nie pachnie jabłkiem czy miętą, lecz raczej...glinką? Z jakiegoś powodu liczyłam bardzo na to. Konsystencja maski jest gęsta, sam kosmetyk ładnie przylega do twarzy - nie zsuwa się z niej, pozostaje na niej aż do zaschnięcie, które następuje po jakichś 15-20 minutach. Sądzę, że najlepiej zmyć maskę po kilku minutach.

   (fot. Spinki i Szpilki)
   Jednakże zanim ją zmyjecie zróbcie sobie masaż twarzy, który dzięki tym drobinkom w masce (widzicie w słoiczku?) będzie połączony z peelingiem. To naprawdę działa;).

   Producent pisze:
    Proszek z nasion moreli skutecznie usuwa zanieczyszczenia, wyciąg z oczaru wirginijskiego działa ściągająco, przyspiesza gojenie się ran, regeneruje. Olej ze słodkich migdałów i olej arganowy wygładzają i ujędrniają skórę. Biała glinka wyrównuje koloryt. Ma działanie regenerujące i ściągające.


   W praktyce wygląda to tak, że po zmyciu maseczki skóra jest (pomimo peelingu!) spokojna i jasna, a pory bardziej czyste i węższe. Jeśli zaniedbaliście pielęgnację twarzy lub potrzebujecie czegoś specjalnego do jej odświeżenia przed większym wyjściem, to Apple Mint Fresh Mask spełni Wasze oczekiwania. Mnie podoba się w niej również to, że jest bardzo wydajna, a po zmyciu nie zostawia ściągniętej skóry. Przeciwnie - ma się wrażenie, że twarz jest po niej zdrowo nawilżona i mięciutka.
   Lubicie takie maski?
   PS.: Tu ją możecie znaleźć: KLIK.

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

20 komentarze

  1. Bardzo twarzowa. Można Ci mówić: Fiono? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. a w tekście jak wół, że pachnie glinką... no chyba, że dla kogoś zapach glinki jest przepiękny :)

      Usuń
  3. Lubie ją :D bardzo ładne ujęcie to pierwsze :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że nie czuć w niej ani jabłka, ani mięty ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. zauroczona ostatnio koreańską pielęgnacją chyba się skuszę na nią :)

    OdpowiedzUsuń
  6. coś w moim kręgu zainteresowań :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie bym ją wypróbowała! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak wydajna to jest to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkie te azjatyckie kosmetyki bardzo mnie kuszą, ale pozamawiałam sporo próbek kremów BB i niestety mnie zapychają. ;( A tak piękne opakowania mają! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. szkoda ze nie pachnie tak jak chcialas :D bylaby to jeszcze wieksza zaleta :D kusza mnie kosmetyki tej firmy wiec pewnie kiedys cos kupie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurcze... nie pachnie jabłkiem ?! A ja się nastawiałam na coś mega świeżego i orzeźwiającego :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Jabłko-mięta kojarzy mi sie z Tymbarkiem. :D Super połączenie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. zastanawialam sie nad nią i ostatecznie nie kupilam..chyba to był błąd

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook