FIODOR DOSTOJEWSKI, IDIOTA
KĄCIK LITERACKI

22.5.16

   Fiodor Dostojewski zapisał się w historii światowej literatury nieścieralnym tuszem, ale pomiędzy kolejnymi wybitnymi powieściami zachowywał się koszmarnie. Był opętany łańcuchami hazardu, które ściskały go coraz mocniej, popychając ku mistycznej Wielkiej Wygranej. Przegrywał wszystkie pieniądze, a jego druga (i ostatnia) żona Anna (młodziutka, prawie 20 lat młodsza od niego) zastawiała i sprzedawała kolejne części coraz bardziej mizernego majątku (nie tylko obrączki, lecz nawet bieliznę!). Poroniła pierwszą ciążę, ponieważ nie miała pieniędzy na jedzenie, palto oraz ogrzewanie, a ponadto zżerał ją strach o Fiodora. Wciąż wierzyła i martwiła się o "biednego Fiedię". 
   Sto lat temu po raz pierwszy przeczytałam książkę z listami Dostojewskiego do jego żony oraz równolegle niezwykły dziennik Anny Dostojewskiej: Mój biedny Fiedia, gdzie opisywała swoje codzienne życie, modlitwy o męża, jego kolejne prośby o pieniądze i obietnice Wielkiej Wygranej. On wierzył w nią. Był  w tym równie żałosny, co pierwszy lepszy pijaczek spod budki z piwem. Z pewnością nie był ideałem, a jednak pokusił się  próbę stworzenia takiegoż człowieka - tytułowego Idioty.

   (fot.: Spinki i Szpilki)

   Wielokrotnie podchodziłam do tej książki - po raz pierwszy jeszcze w liceum, ale zarówno wtedy jak i później nie zaiskrzyło między nami. Głębia tej prozy mnie przytłoczyła, nie rozumiałam jej. Monologi księcia Myszkina zlewały się w monochromatyczną całość, a mnogość rosyjskich imion (do których nie mam pamięci) sprawiała, że aż kręciło mi się w głowie.   Dziś Lew Myszkin może nie jest moim najlepszym przyjacielem, ale na pewno to ważna postać. Myślę, że tak samo byłby postrzegany w czasach dzisiejszej Warszawy, Pragi czy Barcelony jak w realiach dziewiętnastowiecznego Petersburga, gdzie wzięto jego szczerość, prostolinijność i wiarę w człowieka za niechybne znamiona idiotyzmu. Dookoła niego wyrosła cała siatka ludzkich intryg, zależności, kaprysów oraz mniejszych i większych dramatów, a pomiędzy tym wszystkim stoją dwie piękne i zupełnie różne kobiety: Nastazja Filipowna i Agłaja Iwanowna. Wszystko się dzieje na tle niezwykłego ponoć miasta: Petersburga.
   Nie zniechęcajcie się, jeśli w danej chwili nie możecie przetrawić tej książki - naprawdę warto poczekać na odpowiedni moment w życiu; zasiąść z nią wtedy w fotelu i popijając herbatę zanurzyć się w tę powieść. Jestem pewna, że nie pożałujecie. 
   Które z dzieł Dostojewskiego cenicie najbardziej?

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

4 komentarze

  1. Nie znam tej pozycji, choć kilka Dostojewskiego miałam przyjemność czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka miesięcy temu też wzięłam na tapetę "Idiotę", a nawet "Biesy". Aktualnie próbowałam zmęczyć "12 krzeseł". No i niestety utwierdzam się, że literatura rosyjska XiX i nawet XX wieczna - to nie moje klimaty :/ Przy czym pasjami uwielbiam czytać po rosyjsku, ale jednak głównie Akunina :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie zaczęłam czytać te powieść. Początek mnie zainteresował, ale zobaczymy jak będzie dalej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooooo a ja poczułam si zachęcona :) dzięki !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook