KORZYŚCI Z PICIA KAWY.
MOJA PIERWSZA ŚWIADOMA MAŁA CZARNA.

9.7.16

   Pierwszą świadomą kawę wypiłam w szkolnej bibliotece. Ile mogłam mieć lat? Podejrzewam, że około jedenastu. Była to ultra mocna i takoż czarna żyleta, której łykiem poczęstowała mnie ubóstwiana bibliotekarka. Niestety nie pamiętam, co mi wtedy powiedziała, ale na wiele lat nie myślałam nawet o tym, by jakąkolwiek kawę pić - tak koszmarnie smakował wtedy ów napój.

    (fot.: Spinki i Szpilki)
   Moja mama zaczynała zawsze dzień od kawy. Znajomi ze szkoły pili kawę, później ludzie w pracy swoje pierwsze kroki kierowali do ekspresu, a dopiero kolejne do biurek. Właściwie cały świat pił ją przy mniejszej i większej okazji, ale ja nie miałam na to ochoty - choć nieco pociągała mnie "dorosłość" kryjąca się w czeluściach niewielkiej filiżanki, to jednak wciąż pamiętałam smak tamtej gorzkiej smoły.
   Któregoś dnia ktoś ważny poczęstował mnie rano kawą i tak się zaczęło. Rozsmakowałam się w latte, cappuccino oraz macchiato, polubiłam americano. Zaczęłam się odchudzać, więc przestałam do porannej latte dodawać cukier. Doszłam do wniosku, że mleko z laktozą mi szkodzi, więc w erze prehipsterskiej kupowałam ultra drogie (dziś ceny się wyrównały) mleko bezlaktozowe. Pewnego dnia wstałam bardziej rozmemłana i niewyspana niż zwykle - doszłam do wniosku, że nic mnie tak nie pobudzi jak espresso bez cukru i mleko. Miałam rację: już cały dzień poruszałam się po świecie z prędkością małego samochodzika. Dziś zwykłe, proste espresso jest moją ulubiona kawą, ale organizm już się do niej przyzwyczaił na tyle, że wytraciłam prędkość do optimum.
   Wiecie, jakie (subiektywnie!) wyróżniam korzyści z picia kawy?
   - Jest pyszna, ale do małego, czarnego espresso trzeba zwyczajnie dojrzeć - tak jak do brandy czy koniaku, brokułów i przyjemności z seksu.
   - Pobudza wydzielanie serotoniny, czyli hormonu szczęścia.
   - Espresso praktycznie nie ma kalorii - może tyle co tic taki.
- Kofeina poprawia pracę układu trawiennego, zaś espresso przed ćwiczeniami sprawi, że mniej się zmęczymy.
- Kawa to zupełnie legalna używka. Witkacy na swoich dziełach dokumentował, pod pływem czego dany obraz powstał (kawy, herbaty czy może narkotyków).

    Oczywiście nie każdy może korzystać z uroków picia kawy ze względów zdrowotnych, a jej nadmiernie pochłanianie nawet przez zdrową osobę może doprowadzić do negatywnych skutków, ale jeśli nie jesteście w grupie ryzyka i z umiarem dawkujecie tę czarną przyjemność, to witam w klubie! Ja piję jedno espresso dziennie;).

   Jaką kawę najchętniej pijecie?

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

12 komentarze

  1. Najchętniej latte :) Nie przypominam sobie bym kiedyś zasmakowała takiego mocnego szatana ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja uwielbiam pic kawe rano z mlekiem :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się nauczyłam pić kawę w pracy, ale piję bez mleka. Mleko mi szkodzi, na żadne patrzeć nie mogę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie potrafię za żadne skarby wypić kawy bez mleka i cukru, choć te korzyści są przekonujące, ale niestety ja nic nie słodzę no a tutaj za cholwicie sie nie dam przekabacić ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja dzień zaczynam od wody z cytryną :D zdrowiej :) nie mniej jednak zapach i smak kawy - bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie pamiętam swojej pierwszej kawy jednak myślę, że wypiłam ją znacznie później niż Ty. W wieku ok. 16- 18 lat . Gdy z koleżankami co raz później wracałyśmy do domu. Picie kawy sprawia mi niesamowitą przyjemność. Nie wyobrażam sobie bez niej poranku. Zaliczam 2-3 dziennie. Poranna i popołudniowa o 17 jest obowiązkowa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie kawę nauczył pić mój narzeczony :) lubię taką z ekspresu

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham kawę, choć nie bardzo mogę ją pić. Niemniej jak już to delektuję się taką z ekspresu z mlekiem i miodem. Mleko bez laktozy mi nie smakuje. Oni tam dodają chyba jakiegoś słodziku, bo słodkie jest niemiłosiernie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam kawę, ale muszę ją ograniczać, bo złapałam się, ze troszkę za dużo jej piję ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piję dwie kawy dziennie - pierwszą latte z rana i koniecznie z cukrem, zaraz po śniadaniu. Drugą po obiedzie, czyli popołudniową, lekką z pianką. Za małą czarną nie przepadam, ale chyba jeszcze nie dojrzałam do niej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie potrafię się obejść bez porannej małej czarnej:) Bez filiżanki czarnego napoju czuję się jakbym zupełnie nie miała energii.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook