KLUBOKAWIARNIA JAŚ & MAŁGOSIA ALEJA JANA PAWŁA II 57 WARSZAWA

26.9.16

   W związku z tym, że premiera książki "Zdrowe słodkości na każda porę dnia" Katarzyny Maciejko-Zielińskiej odbyła się w Klubokawiarni Jaś&Małgosia na Muranowie, a ja się na nią sporo spóźniłam i w dodatku byłam bardzo głodna, postanowiłam sprawdzić, czy oprócz całkiem niezłego zaplecza kulturalnego knajpa ma do zaoferowania coś smacznego.

   Jaś&Małgosia to jedno z tych miejsc, do których można przyjść z trojgiem nieślubnych dzieci, zielonymi dredami oraz krokodylem i nikt nie zwróci na nas większej uwagi. To lokal z gruntu przyjazny dzieciom, zwierzętom oraz wszelkim subkulturom, a nikt nikomu nie przeszkadza.
   Można tu przyjść z przyjaciółką, narzeczonym, psem, kotem, dzieckiem czy samemu (jak ja), a posiłek urozmaicić gazetą, książką lub nawet grą planszową. Wybór jest naprawdę spory i nienakierowany na żadną opcję polityczną, za co knajpa ma duży plus!
    Całe miejsce jest jednocześnie spore i przytulne, ale to zasługa książek, plakatów i ciepłego światła (które uniemożliwia zrobienie dobrych zdjęć). Wszędzie leżą gazety, gdzieniegdzie stoją puste miski na wodę dla zwierzaków, a na zewnątrz na każdym krześle znajduje się ciepły koc.
   W czasie mojego jednoosobowego obiadu jednocześnie w lokalu trwało urodzinowe przyjęcie młodej matki (takiej yuppie z branży wydawniczej), przy stoliku za mną dwie kobiety omawiały znany fakt trudności w znalezieniu ciekawego mężczyzny na związek, a przede mną troje osób z psem debatowało przy szybkim drinku na temat losów świata. Warto wspomnieć, że ja sama jedna zajęłam czteroosobowy stolik i nikt mnie nie przepędził, chociaż trójka z psem tłoczyła się przy dwuosobowym stoliku. Może to drobiazg, ale jako samotna dziewczyna poczułam się zaakceptowana, a nie piętnowana.
   Samo jedzenie to niestety słaby punkt lokalu. Ja zamówiłam burgera "Baba Jaga" z pieczonymi ziemniakami i sałatką oraz bezalkoholowy koktajl z jarmużu, banana i soku jabłkowego. O ile napój był pyszny (chociaż więcej w nim było bananów niż czegokolwiek innego), to burger był po prostu taki sobie. Niezbyt smaczne i kiepskie jakościowo mięso zamknięto w smacznej bułce, która jednak nie załatwiła sprawy. W Jasiu&Małgosi nie podaje się frytek, a jedynie pieczone ziemniaki - ja jednak wolałabym dobre frytki niż tłuste kawałki ziemniaków. Sałatka to natomiast strata pieniędzy, typowa mieszanka z imienin cioci. Za burgera i napój zapłaciłam 40 zł.
   Żałuję, że nie sprawdziłam wcześniej opinii o tej knajpie, bo podobno jedynie warto tam wydać pieniądze na napoje, najlepiej alkohole.
   Podsumowując oceniam tę restaurację na 3+ głównie z uwagi na naprawdę słabe jedzenie, ale klimat miejsca, jego niezobowiązujący charakter i akceptacja dla wszelkich różności są do polecenia.

   Bywacie tam?

Jaś & Małgosia Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

4 komentarze

  1. Dobrze, że są jeszcze takie miejsca gdzie nas nie oceniają, gdzie można przyjść za równo samemu jak i z trójką dzieci. Takie miejsca mają swój klimat, szkoda, że jedzenie kiepskie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę kiepsko, że jedzenie nie było smaczne. Czasem warto popatrzeć na opinie w necie, by się nie rozczarować ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Thanks for the post. Good photos. I went three times and I found the food delicious: good meat on the Burger Jas, and a satisfying scrambled egg with compelling seeded bread. / Dzięki za posta. Dobre zdjęcia. Poszedłem trzy razy i uważam, że jedzenie pyszne: dobre mięso na Burger Jas i satysfakcjonujące jajecznica ze zniewalającym chleb z nasionami.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook