REPUBBLICA ITALIANA SASKA KĘPA, WARSZAWA

9.10.16

   Jakiś czas mieszkałam na Saskiej Kępie i powiem Wam, że ulica Francuska równie dobrze mogłaby zmienić nazwę na "Restauracyjna" albo "Knajpiana", ponieważ jest wręcz usiana wszelakimi lokalami gastronomicznymi. Prowadzenie tam podobnego przybytku to nie lada odwaga - konkurencja wygląda zza każdego rogu. Niestety nie każda restauracja bierze sobie tę nieformalną rywalizację do serca i nie zważając na nic beztrosko wiedzie swój przeciętny żywot - podając nijakie jedzenie i zatrudniając niemrawe i niemiłe kelnerki. Takie odniosłam wrażenie po wizycie w Repubblica Italiana na ul. Francuskiej.

    Lokalizacja restauracji oraz jej zewnętrzny wystrój zwiastują sympatyczne i w miarę eleganckie miejsce, a obietnica kuchni włoskiej dodatkowo podkręca apetyt. 
    Po wejściu do środka widzimy duży bar z w miarę przyzwoitym wyborem alkoholi. 
    Sale są niewielkie, ale stosunkowo przytulne. Zresztą - wystrój ma być zmieniamy, więc nie ma co się na nim skupiać.
    Ja siedziałam w sali z czerwonymi krzesłami;).
       Bym mogła wrócić do jakiejś knajpy, wygląd krzeseł, ścian, a nawet łazienki (!) ma drugorzędne znaczenie, jeżeli jedzenie i obsługa są miłe. Niestety w Repubblica Italiana nie ma żadnej z tych dwóch rzeczy.
    Pizza pepperoni była zwyczajnie niesmaczna i trudno mi jednoznacznie stwierdzić, co się do tego najmocniej przyczyniło: gumiaste ciasto, kwaskowaty sos pomidorowy czy może zwiędło-konserwowa papryka? Byłam w stanie zjeść jedynie dwa kawałki, a bliska koleżanka (którą zabrałam do tej knajpki) również nie dała jej rady. Nie polecam - już smaczniejsza jest właściwie każda pizza na telefon z tych, powiedzmy, kilku największych sieciówek w Polsce niż pizza w Repubblica Italiana.
    Zupa pomidorowa do danie, które naprawdę trudno zepsuć, ale najwyraźniej jeszcze mało znam życie. Krem z pomidorów ze śmietanką bazyliową też był niesmaczny - mdło-pomidorowo-kwaśny, o ile umiecie wyobrazić sobie taki smak. Zupy też nie dokończyłam i właściwie bałam się zamawiać cokolwiek jeszcze.
   Napoje w Repubblica Italiana prezentują się o wiele lepiej. Lemoniada tradycyjna trzymała poziom, espresso oraz cappuccino również były warte swojej ceny.
   A i herbatę wypiłam ze smakiem.
   Dobrze zaparzona kawa i herbata oraz niezła lemoniada to jednak za mało na aspirowanie do miana "niezłej restauracji" czy choćby "poprawnej". W dodatku tego dnia obsługiwały nas dwie wyjątkowo niemiłe kelnerki, które chyba nie tylko nie znoszą swojej pracy, ale również samych klientów. Zwłaszcza pani z rudymi włosami zapadła mi w pamięć - na każde pytanie odpowiadała z pretensją i właściwie brakowało jej jedynie gumy do żucia, która do końca dopełniłaby gardzącej klientem postawy. Na szczęście znudziło jej się podchodzenie do naszego stolika i kawę podał nam uśmiechnięty kelner. 
   Z kolei pani z czarnymi włosami już od progu fantastycznie psuje humor swoim niezadowoleniem i odburkiwaniem, a zamiast "dobry wieczór" na powitanie odpowiada tonem barejowskiej ekspedientki z mięsnego: "ZAraz!" z wyraźnym akcentem na pierwszej sylabie. #BareizmyWciążŻywe
   Niestety z bólem muszę dać temu lokalowi tylko dwie gwiazdki i ogólnie odradzić Wam wizyty tam. Stracone pieniądze.


Repubblica Italiana Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato


Te teksty również mogą Ci się spodobać:

1 komentarze

  1. Zniechęciłaś mnie skutecznie, na szczęście ja w Warszawie nie bywam , ale jeśli zawitam to wiem gdzie nie pójdę ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook