VEG DELI - SMACZNIE PO WEGETARIAŃSKU I WEGAŃSKU

6.10.16

   Nie jestem wegetarianką, a tym bardziej weganką, natomiast cenię sobie tę kuchnię, ponieważ potrafi być szalenie smaczna, odżywcza i zaskakująca. Wyobraźcie sobie, że nie macie w domu mięsa i/lub jajek, a chcecie urządzić przyjęcie dla znajomych. Trudno wyczarować coś z samych produktów wegetariańskich, a co dopiero mając do dyspozycji wyłącznie jedzenie odpowiednie dla diety wegańskiej. I chociaż Warszawa jest moim zdaniem wylęgarnią wege/bio/hipster miejsc, to trudno tu znaleźć przytulną knajpkę z jedzeniem powiedzmy już ogólnie "vege", gdzie spędzimy miło czas, świetnie zjemy, a jednocześnie nie zostawimy połowy pensji. Choćby w Vege Miasto posiłki podają znakomite, natomiast warunki lokalowe mają koszmarne, zaś a ceny horrendalne, dlatego trochę się obawiałam wizyty w Veg Deli.

   Razem z Kuchnią Bazylii trafiłyśmy tam w #czarnyponiedziałek, w związku z tym w lokalu nie było kelnerek, a sami kelnerzy. Nie mogę powstrzymać się od seksistowskiego komentarza, że podoba mi się taka konfiguracja i mogłabym zawsze chodzić do knajp, w których pracują wyłącznie kelnerzy.
    Co zjadłyśmy? Kasia Bazylia zamówiła zapiekaną grzankę z wiejskiego chleba z purée kalafiorowym, smażonym jajkiem i kurkami (20 zł), która była pyszna, ale tylko ją skubnęłam i polegam na jej smaku, ponieważ sama nie znoszę grzybów. Grzanka była naprawdę spora, kalafiorowe purée po mistrzowsku zmielone i zbalansowane w smaku, a kucharz na pewno nie oszczędzał na kurkach. Właściwie taka grzanka spokojnie może służyć za główny posiłek, a nie tylko starter.
   Dla mnie jednak zupełnym hitem okazał się krem z pomidorów na mleku kokosowym z nasionami chia, płatkami kokosa, migdałów i chili (14 zł). Na pewno jeszcze wrócę do Veg Deli właśnie na to danie, a kto wie, może nawet wydębię od kucharza dokładny przepis? Jednak poproszę o zmniejszenie ilości chili w zupie - nie każdy lubi aż taką ostrość. Za to smak - delicje!, chociaż trzaskające w zębach ziarenka mogą wielbicieli tradycyjnej pomidorówki nieco zdziwić;).
    Grzany cydr (13 zł) nie był zbyt fotogeniczny, ale smakował nieźle - dla mnie osobiście był nazbyt cierpki (ktoś powie - jak to cydr!), ale zawsze można (jak sądzę) prosić o doprawienie według gustu.
    Kasia Bazylia zamówiła pszeniczne piwo Biały Obolon (13 zł). Drogie, ale smaczne.
   Crème brûlée z nerkowców, wanilią z Madagaskaru, olejem kokosowym oraz brzoskwinią nieco nas rozczarowało, ale do końca nie wiem, skąd wzięła się w tym deserze puddingowa konsystencja. Faktem jest, że wszystkie dania podano nam w jednym momencie (minus, Chłopaki), więc deser zdążył wystygnąć, zanim go na spółkę zjadłyśmy. Być może na ciepło był chrupko-płynny.
    Wnętrze lokalu jest bardzo przytulne, chociaż całość urządzono w miejsko-nowoczesnym stylu, gdzie główne kolory stanowią biel i czerń, a jedyne elementy przełamujące tę szachownicę to małe doniczki z zielonymi sukulentami. Trzeba jednak przyznać, że wystrój knajpy jest konsekwentnie poprowadzony przez wszystkie pomieszczania - nawet łazienkę, gdzie przy umywalkach stoją zielone kolczaste roślinki.
   W Veg Deli stoliki znajdują się na parterze oraz piętrze. Na dole jest zdecydowanie więcej miejsca, ale na górze wszystko zdaje się być bardziej przytulne. Natomiast krzesła są wszędzie - na parterze, piętrze i nawet na ścianie.
   Byłam bardzo zadowolona z wizyty w Veg Deli. Jedzenie było naprawdę smaczne i stosunkowo niewiele kosztowało (chociaż napoje były ciut za drogie), obsługiwał nas bardzo (!) miły kelner, a chociaż lokal był pełen ludzi, to mogłyśmy w spokoju porozmawiać.
   Brakowało mi jednak jakiegoś miłego akcentu przy rachunku, np. małej marchewki czy kilku ziarenek groszku;).
  Jestem przekonana, że jeszcze tam wrócę.

    Znacie inne dobre wegetariańskie lub wegańskie restauracje, gdzie można smacznie zjeść i nie zbankrutować?

   PS.: Oczywiście w Veg Deli podają potrawy przyrządzone wyłącznie z jajek od szczęśliwych kurek.

Veg Deli Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

1 komentarze

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook