OTWARCIE RESTAURACJI BEZ TYTUŁU NOWOJORSKI KLIMAT W WARSZAWIE ORAZ KILKA FAKTÓW O MODNYCH LOKALACH W NYC

20.11.16

   Jako mała dziewczynka z aspiracjami do wyrośnięcia na dorosłą, zblazowaną kobietę z wypiekami na twarzy czytałam o modnych lokalach gastronomicznych w Nowym Jorku. Oczywiście najbardziej interesowały mnie te o niecodziennym charakterze, gdzie bogaci i znudzeni nowojorczycy na wyścigi przepuszczali swoje pieniądze na wzór bohaterów American Psycho, a same restauracje miały równie abstrakcyjny i wydumany charakter jak te w Sensie życia według Monty Pythona.

   W Warszawie nie ma ani popytu, ani podaży na podobne zblazowanie gastronomiczne. Niewielu ludzi w stolicy stać na standardy, a co dopiero ekscesy kulinarne. Szczytem performance restauracyjnego jest nazwanie lokalu Bez Tytułu i serwowanie szeroko pojętej międzynarodowej kuchni.
   (fot.: materiały prasowe Bez Tytułu)
   Powyżej widzicie zdjęcie z uroczystego (hucznego i nieskrępowanego niczym) otwarcia Bez Tytułu. Lokal mieści się w jednym z restauracyjnych zagłębi Warszawy: na ulicy Poznańskiej. Całe miejsce jest jednocześnie eleganckie, wysublimowane, konceptualne i przytulne. Trudno mi wypowiadać się o jedzeniu, ponieważ porcje degustacyjne przygotowane z największą estymą na otwarcie z pewnością nie powinny stanowić wiele więcej niż tylko zaproszenia do kolejnej, pełnowymiarowej wizyty. 
   Wiem na pewno, że samo zagospodarowanie przestrzeni Bez Tytułu zasługuje na podziw - jest tam miejsce nie tylko na piękne detale, stylowe obrazy czy wysmakowane meble, ale również ciekawie urządzona palarnię i mniej oficjalny bar poniżej parteru. Jestem ciekawa, jak ten spójny koncept wypada w świetle codzienności. Postaram się tam wrócić.
   W Seksie w Wielkim Mieście dziewczyny spędzały gro czasu w restauracjach - częstokroć były to najmodniejsze w danym momencie lokale. W pamięci zapadła mi, oczywiście, knajpa z surowym jedzeniem (tam Samantha poznała Smitha) oraz ta z żywym motywem sadomasochistycznym (gdzie kelnerzy za błędy oczekiwali klapsów w nagie pośladki). 
   Z tych swoich dziecięcych lektur zapamiętałam jeszcze fascynujący pomysł restauracji, gdzie nie wolno się odezwać od momentu wejścia aż do samego wyjścia z pomieszczenia oraz lokal, w którym nie należało składać zamówienia, gdyż to obsługa decydowała, co danej osobie poda (i co może jej zasmakować - swoje wnioski wyciągali głównie na podstawie pierwszego wrażenia.
   Wybranie się do podobnych miejsc jest bardzo pragmatyczne - jednocześnie można zagrać w przedstawieniu i może nawet coś zjeść w trakcie.

   Czy ktoś z Was był w jakiejś niezwykłej restauracji w Polsce lub może nawet w Nowym Jorku?

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

1 komentarze

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook